Obraz przez długi czas znany był pod tytułem
Dama z łasiczką, jednak finalnie przyjęto inną wersję. W szacie letniej gronostaj ma czekoladowo-brązowy wierzch ciała, łatwo go wtedy pomylić z łasicą, jednak jesienią zmienia ubarwienie na białe. W gruncie rzeczy ciężko jednoznacznie zidentyfikować zwierzątko przedstawione na obrazie. Przyglądając się leonardowskim szkicom łapy psa i niedźwiedzia, wydaje się, jakby zwierzątko trzymane przez Gallerani ewoluowało właśnie z tych rysunków.
Pewne jest natomiast to, że obraz powstał w okresie, kiedy to Ludovico był już zaręczony z Beatrice d’Este. Leonardo nie mógł wyjawić romansu księcia z Cecylią, więc szczegóły ukrył w symbolach. Gronostaj oznacza czystości, co więcej zwierze zostało ułożone tak, aby zakryć brzemienność Cecylii, która wkrótce urodziła syna księcia – Cesare.
Tak czy inaczej, w dalszym ciągu jest to kwestia sporna – gronostaj czy łasica? Myślę, że nie jest to najważniejsze. Chodziło bardziej o symbolizm niż dokładność zoologiczną. Sama poza kobiety na portrecie była czymś zupełnie nowym – obrót klatki piersiowej kobiety oraz skręcone lekko ciało gronostaja sugerowało ruch, pewną dynamiczność postaci na obrazie. Można by wręcz powiedzieć, że jest nawiązaniem do baroku, gdzie zazwyczaj układ postaci charakteryzował się właśnie takimi skrętami ciała.
Na początku wspomniałam o tym, że sploty trzcin vinchi są przedstawione na dwóch obrazach, jeden z nich to właśnie Dama z gronostajem. Ów sploty widać na sukience portretowanej kobiety, tworzą je plecione motywy, które zdobią materiał. Warto również wspomnieć, że portret ten powstał, w latach, kiedy Leonardo prowadził różne eksperymenty optyczne – światło pada na Cecylię z prawej strony, podkreślając gronostaja.
W obszernych opracowaniach poświęconych Damie z gronostajem można przeczytać, że portret znajdował się w zbiorach samej Cecylii. Po jej śmierci losy obrazu nie są już tak do końca jasne. Faktem na pewno jest to, że około 1800 roku trafił w ręce rodziny Czartoryskich. Na portrecie (w lewym, górnym rogu) widnieje napis: „LA BELLE FERRONIÈRE LEONARD D’AWINCI” – użycie litery W oznacza polskie pochodzenie inskrypcji. Prawdopodobnie pochodzi on z okresu, kiedy obraz miał być wystawiony w Domu Gotyckim.
Źródło: magazyn.co
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"