Ocena wątku:
  • 6 głosów - średnia: 3.17
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

The show must go on
#1

Dziś jest Światowy Dzień Walki z AIDS.
Nie sposób o nich  i o nim zapomnieć: Queen i Freddie Mercury, zmarł w 1991 roku na tę straszną chorobę.
Nie chcę tu oceniać jego życia, ale jego głos o skali nieograniczonej. To co śpiewał Freddie, a właściwie Farrokh  Bulsara, 
wydawałoby się takie proste, a niewielu tak potrafi.
W 2007 roku zespół Queen 37 lat od chwili założenia, został uznany przez słuchaczy BBC najlepszą brytyjską grupą wszech czasów.
Cały świat nucił takie hity jak: "Bohemian Rhapsody","Innuendo, czy "Radio Gaga"


Puste przestrzenie - po co żyjemy?

Opuszczone miejsca - zgaduję, że znamy wynik
Dalej i dalej ...Czy ktokolwiek wie, czego poszukujemy?Kolejny bohater, kolejna bezmyślna zbrodnia

Za kurtyną, w pantomimie

Szeregu równaj!
Czy ktokolwiek chce to dalej tolerować? Przedstawienie musi trwać!

Przedstawienie musi trwać! Tak!

Wewnątrz moje serce pęka

Mój makijaż może się złuszczyć
Lecz mój uśmiech wciąż pozostanie..(  The show must go on)
Odpowiedz
#2

Mam ich 2 ostatnie oryginalne płyty. Miracles pamiętam kupiłem za grosze w postaci pięknej dużej książki (miałem z początku problem z odnalezieniem płyty wewnątrz) ubawa2 Ogólnie cały album Miracles i Innuendo nie ma słabych pozycji. 

Ten kawałek uwielbiam bez znudzenia. Strasznie mi trochę przypomina linię melodyjną z filmu ''Pogromcy Duchów'' ubawa
Odpowiedz
#3

Mnie się wszystkie podobają.
Freddie wyprzedził swój czas, jego głos właściwie nie miał skali. Mało jest artystów sięgających Jego możliwości.
Innuendo- ostatnia płyta, zresztą też mam wszystkie. I duet z  Monserrat Caballe, ich Barcelona ,czy How Can I Go On Live.
Jego głos był piękny, zapadł głęboko w pamięci i duszy.
Odpowiedz
#4

Nie wiem czy ostatni album się nie zalicza ''Made In Heaven'' z tego co pamiętam chłopaki po śmierci Freediego pozbierali wszystkie utwory wcześniej niepublikowane ze studia z okresu (1983-1991) które po dłuższym czasie ujrzały światła dziennego. Zawsze mnie bardzo ciekawiły takie tajemnice ze studia każdego wykonawcy. Wydobyli wszystko co mogli.
Odpowiedz
#5

(22-04-2018, 19:00 )Greg1986 napisał(a):  Nie wiem czy ostatni album się nie zalicza ''Made In Heaven'' z tego co pamiętam chłopaki po śmierci Freediego pozbierali wszystkie utwory wcześniej niepublikowane ze studia z okresu (1983-1991) które po dłuższym czasie ujrzały światła dziennego. Zawsze mnie bardzo ciekawiły takie tajemnice ze studia każdego wykonawcy. Wydobyli wszystko co mogli.

Bo to jest fajne.
To piękne jest co dla Freddiego zrobili koledzy wydając Made In Heaven. Grają dalej z nowym wokalistą.
Nie słyszałam go, dla mnie Queen to Mercury. Być może Lambert jest dobry.

Niedawno po śmierci Chestera Bennington'a, wytwórnia też ponownie wydała krążek z ostatnim koncertowym występem Chestera
On More Light Live, nie musiała, Linkin Park zna każdy. To był hołd dla muzyka.
Odpowiedz
#6

Z ostatnich piosenek to podoba mi się ta.

Mam ich jedną płytę, Night at the Opera, i ta mi się od początku do końca podoba.
Odpowiedz
#7

Freedie solowy też odjazdowe miał/ma utwory. Living On My Own oryginalny po prostu wymiata melodyjnie i wokalnie. Wersja z lat 90's już nie jest taka ciekawa a teledysk okropny oczko Ta piosenka na co dzień poprawia mi humor.

Odpowiedz
#8

To prawda, jest piękny.
Mnie się przypomniał ten pierwszy klasyczny, rockowy album Queen, i to było coś. Perkusja, bas i wokal.
To uczta. Nie wiem jak Freddie to robił, jego utwory zarówno te solowe jak i z Quenn to uczta.
Odpowiedz
#9

Wczoraj sobie zakupiłem platynową kolekcję 3-płytową - specjalnie do słuchania w samochodzie zdziwienieke  wydanie z 2011 roku. Nie lubię się bawić w przegrywanie i strzelanie mp3 w miernej jakości. Oryginalna jakość z płyty to prawdziwa kosa. Na 3 dysku są utwory mieszane z solówkami Freediego. Wszystko jest git ale też według mnie tam brakuje utworu - I Was Born To Love You. Teledysk 1 klasa jeden z moich ulubionych w jego karierze.  
[Obrazek: 220px-Queen_Platinum_Collection.jpg]

Wracając jeszcze do tematu zawsze miałem się o to spytać - czy wam też się robi przykro kiedy słuchacie utworu z albumu Innuendo ''Don't Try So Hard''? we mnie budzi ogromny smutek pierwsza połowa utworu. Jest niesamowicie magiczny i głos Freediego emocjonalny.
Odpowiedz
#10

Wypoleruj wszystkie guziki.
Nie staraj się tak bardzo. To pożegnanie.  Dla mnie jeszcze jedna tak bardzo to Delilah  z tej samej płyty.

Najczęściej muzykę to przez słuchawki, słychać wtedy "przechodzenie" między dźwiękami. No i wiadomo, że z płyty o niebo lepiej brzmi.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości