Ocena wątku:
  • 13 głosów - średnia: 3.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Czy pomożesz pijanemu?
#1

Ludzie, najczęściej, z jednej prostej przyczyny nie pomagają nikomu, kto jest pijany.
Mimo, że taka osoba wywróci się i nawet przy tym pokaleczy.
Czy wiecie jaka to przyczyna, z powodu której ludzie nie chcą pomagać?
Tą przyczyną jest strach, że pijany może być agresywny.

A ty, pomagasz pijanym?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Jeszcze nie miałam okazji pomóc. Strach to jeden z powodów, kolejnym jest obrzydzenie.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#3

Obrzydzenie?
A jak ktoś chory zwymiotuje, to też nie pomożesz?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Kilka razy pomogłem.Raz to facet zanurkował głową w zaspę i tak już dość bezwładnie leżał.
Ale złapał oddech, przetrzeźwial i po kilkunastominutowym odpoczynku na ławce bez obaw go puściłem w dalszą drogę do domu.
Szedł normalnie, kilka bloków od miejsca chwilowego przyziemienia.
Ludzie go mijali a gostek by się udusił normalnie.Byl siny i omdlały.
Natomiast przed jedną tarnowską przychodnią siedział sobie na pozór pijany facet, obserwowali go ze śmiechem pracownicy owej.
Tzn pielegniarki z rejestracji, lekarka, pacjenci.Dopiero ktoś wezwał Straż miejską gdy zleciał z ławeczki. Już zmarł, po prostu łapał go zawał, szedł do lekarza.
Natomiast rozumiem awersję do pomagania pijanemu, można oberwać w dziób czasem.Zatem to jest sprawa indywidualna również zależna od sytuacji.
Odpowiedz
#5

Alkoholizm uważa się za chorobę nabytą na własne życzenie dla dogadzania sobie.
Tak więc to cierpienie nie uszlachetnia.
A nawet irytuje wziąwszy pod uwagę pieniądze przeznaczane na walkę z nim.

Gdybym zobaczył leżącego na mrozie to bym zareagował.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#6

W Gdyni miałam w klatce takiego sąsiada co dużo pił.
Często spał na klatce schodowej, bo mimo, że był pijany, to pamiętał, że
matka w takim stanie, nie wpuści go do domu.
Czasem reagowałam, bo na przykład, nie mogłam wyjść z psem na podwórko, bo leżał
wzdłuż schodów na wycieraczce a gdzie Hera(wtedy jeszcze Hera żyła), okropnie nie lubiła
ludzi, od których czuć było alkohol i wystarczyłoby, że lekko by się poruszył, to by skoczyła
mu do gardła.
Pewnej zimy, zasnął ów sąsiad przed blokiem, na śniegu. Wiedziałam, że jest pijany, bo to u niego norma była
ale pomyślałam sobie, że co z tego, że ja interweniuję, skoro matka i tak go nie wpuści ale nie mogłam patrzeć
jak tak śpi i od razu przyszło mi na myśl, że przecież zamarznąć może ale tu, też przypomniały mi się słowa
jego matki: "Wolałabym aby zapił się i umarł, bo nie daję już z nim rady". No to machnęłam ręką ale mój instynkt
emocjonalny, podpowiadał co innego, że to nieludzkie aby nie pomóc. Zadzwoniłam na policję, przyjechali bardzo szybko
przebudzili i poprowadzili na górę ale co z tego, jak może za 10 minut, on znów przyszedł na wycieraczkę, bo
matka po odjechaniu policji, wyrzuciła go z domu. I tu, mogę teraz napisać, że moim zdaniem, strach nie ma nic do
rzeczy, gdyż zawsze możemy wezwać policję czy straż miejską, jeśli sami boimy się osoby pijanej a co jak by umarł?
Moglibyśmy mieć całe życie takiego człowieka na sumieniu, bo jaki by nie był, ile by nie pił, to też człowiek ale niestety,
nie każdy umie myśleć takimi kategoriami.
Jak na świecie, byłoby więcej miłości, to więcej ludzkich żyć, można by było uratować- by hogan.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#7

(24-09-2017, 1:26 )hogan napisał(a):  Obrzydzenie?
A jak ktoś chory zwymiotuje, to też nie pomożesz?

Można czuć obrzydzie, strach i jeszcze kilka innych powodów (np. Twoja opisana z sąsiadem, bo w sumie dlaczego miałaś go ratować, jak matka tego nie chciała), a jednak pomóc takiej osobie. Człowiek może wyglądać na pijanego, a w rzeczywistości nie jest, przykład Siwego z zawałowcem albo hipoglikemia. 
Myślę, że pomogłabym. Jak napisałam, pijanemu nie miałam okazji pomóc, ale kiedyś w pracy miałam przypadek, gdzie kobieta leżąca, z odleżynami dostała jakiegoś zatrucia i przez 6 godzin wymiotowała i miała biegunkę. Opiekunowie z doświadczeniem wymiękli.Zostałam ja i opiekun rówieśnik.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#8

Cytat:Człowiek może wyglądać na pijanego, a w rzeczywistości nie jest

Jak by to możliwie najdelikatniej ująć...?
                   ***
Człowiek,który wypił ćwiartkę wódki zionie zapachem gorzelni na metr.
Tego,który leży osiągnąwszy "nirwanę" czyć na pięć metrów.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#9

Nie rozumiem. ubawa2

To im dalej, tym intensywniej czuć, czy że im mniej alkoholu, to bardziej czuć?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#10

Hogan jak zwykle nie opuszcza poczucie humoru ubawa

Im więcej aklo we krwi,tym wiecej w wydychanym powietrzu i czuć z dalszej odległości.

Alkomaty wynaleziono tylko dla formalności.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości