24-08-2017, 9:45
Szybka zakonnica śmigająca do św. Jakuba, ale prędkości nie przekroczyła. :ubawa:
67 kilometrów na godzinę miała na liczniku siostra Leopolda, a pędząca za nią siostra Cyryla myślała, że jeśli stanie się coś złego, to "nie będzie co zbierać". Dwie polskie zakonnice, pokonując Hiszpanię na rowerach, podbiły internet i najprawdopodobniej pobiły zakonny rekord prędkości. Siostra Leopolda zdradziła nam, że z fizyki miała trójkę, ale doskonale wie, jak przyjąć na rowerze aerodynamiczną pozycję.
Źródło: https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60...66711.html
Siostra Leopolda w najśmielszych snach nie wyśniłaby sobie takiej sławy. I to światowej - dosłownie. Od Meksyku po Rosję. Huczało o niej najpierw w hiszpańskich mediach, a zaraz potem w całym internecie, gdzie została „latającą zakonnicą”.
Ale nie była sama. - Jechałyśmy we dwie - z siostra Cyrylą - wspomina s. Leopolda. - Ale ona musiała ze względów zdrowotnych zwolnić. A ja, jak już wjechałam mozolnie na górę i poczułam wiatr na twarzy, zobaczyłam tę przestrzeń - gnałam ze wszystkich sił. Co za uczucie!
I gnała tak skutecznie, że przejeżdżający autem obok nich właściciel jednego ze schronisk na trasie do Santiago nagrał filmik. I wrzucił do sieci. Bardziej zdumiony brawurą pędzącej bez kasku kobiety, niż jej stanem duchownym. Ot, taka osobliwość. Nie trzeba było długo czekać, jak filmik stał się hitem. A skulona w pół kobieta w habicie i welonie na włosach, mknąca na białym rowerze, na którym z tyłu trzepocze biało-czerwona flaga, bił rekordy wyświetleń, polubień i udostępnień.
A jakim rowerem jeździ ? - Najzwyklejszym na świecie - odpowiada. - Nawet tysiąca nie kosztował.
Ile razy się psuł? - Psuł? Pan Bóg jest cudowny! Nie miałyśmy ani jednej awarii przez cztery lata! - zachwyca się s. Leonarda.
Cały artykuł, tutaj: http://plus.gloswielkopolski.pl/wiadomos...,12413262/
67 kilometrów na godzinę miała na liczniku siostra Leopolda, a pędząca za nią siostra Cyryla myślała, że jeśli stanie się coś złego, to "nie będzie co zbierać". Dwie polskie zakonnice, pokonując Hiszpanię na rowerach, podbiły internet i najprawdopodobniej pobiły zakonny rekord prędkości. Siostra Leopolda zdradziła nam, że z fizyki miała trójkę, ale doskonale wie, jak przyjąć na rowerze aerodynamiczną pozycję.
Źródło: https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60...66711.html
Siostra Leopolda w najśmielszych snach nie wyśniłaby sobie takiej sławy. I to światowej - dosłownie. Od Meksyku po Rosję. Huczało o niej najpierw w hiszpańskich mediach, a zaraz potem w całym internecie, gdzie została „latającą zakonnicą”.
Ale nie była sama. - Jechałyśmy we dwie - z siostra Cyrylą - wspomina s. Leopolda. - Ale ona musiała ze względów zdrowotnych zwolnić. A ja, jak już wjechałam mozolnie na górę i poczułam wiatr na twarzy, zobaczyłam tę przestrzeń - gnałam ze wszystkich sił. Co za uczucie!
I gnała tak skutecznie, że przejeżdżający autem obok nich właściciel jednego ze schronisk na trasie do Santiago nagrał filmik. I wrzucił do sieci. Bardziej zdumiony brawurą pędzącej bez kasku kobiety, niż jej stanem duchownym. Ot, taka osobliwość. Nie trzeba było długo czekać, jak filmik stał się hitem. A skulona w pół kobieta w habicie i welonie na włosach, mknąca na białym rowerze, na którym z tyłu trzepocze biało-czerwona flaga, bił rekordy wyświetleń, polubień i udostępnień.
A jakim rowerem jeździ ? - Najzwyklejszym na świecie - odpowiada. - Nawet tysiąca nie kosztował.
Ile razy się psuł? - Psuł? Pan Bóg jest cudowny! Nie miałyśmy ani jednej awarii przez cztery lata! - zachwyca się s. Leonarda.
Cały artykuł, tutaj: http://plus.gloswielkopolski.pl/wiadomos...,12413262/
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"






