Kawa to podstawa i też nie mogę się bez niej obyć i piję też pepsi, bo wolę pepsi od coli.
Pepsi jest bardziej gazowana od coli a mi o to właśnie chodzi i mimo, że te dziadostwo jest
niezdrowe, to muszę to pić, bo jak to piję, to nie muszę brać tabletek przeciwbólowych.
Pomaga mi na bóle brzucha. Nie wiem co to ma wspólnego ale mi pomaga i wolę pepsi niż
tabletki. Gazowaną wodę też piję, wtedy gdy uznam, że w ciągu dnia, wypiłam za dużo
puszek pepsi, bo kupuję tylko puszkową, bo z butelkowanej, po jednym otwarciu, zbyt
szybko gaz się ulatnia. Herbaty też piłam ale ostatnio znacznie mniej i mam wrażenie, że to jest
spowodowane tym, że piję kawę najlepszej jakości i przez to, jakby odechciało mi się herbaty.
Wcześniej, miałam dziwne wrażenie, że obojętnie czego bym się nie napiła, to tak, jakbym
czuła niedosyt, jakbym nadal chciała pić i jak przestawiłam się na dobrą kawę, to nie chce
mi się herbaty.
A więc, reasumując, obecnie, mój ulubiony napój to kawa.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"