22-05-2017, 19:44
Jedna sprawa, nie daje mi spokoju od dość dawna i mimo dobrej znajomości Biblii i różnych religii, nie jestem w stanie, logicznie
tego wyjaśnić. Chciałabym, dowiedzieć się, co Wy o tym sądzicie. Może dacie mi chociaż jakąś podpowiedź, która ułoży
się w logiczną całość.
Zaczynamy!
Różne religie, różnie interpretują życie, śmierć, duszę, itd. Czyli te dziedziny, które wiążą się ze śmiercią i tym, co jest po śmierci.
Nie chcę negować żadnych poglądów, wierzeń czy religii, chcę dowiedzieć się, jak to jest.
Nie interesuje mnie, która religia jest prawdziwa i w co kto wierzy i która nauka jest tą prawdą, najprawdziwszą.
Podaję tylko przykłady aby móc w ogóle, w jakikolwiek sposób to przeanalizować i nie jest moim zamiarem, naruszenie
czyjejś wiary.
Najbliższe religie jakie znam i Biblie(pomijając inne księgi), to katolicyzm i Świadkowie Jehowy.
W katolicyzmie, jest mowa o tym, że dusza idzie do nieba a więc w tym przypadku, musimy wykluczyć życie wieczne
na ziemi w raju, jak też zmartwychwstanie, bo po zmartwychwstaniu, nikt oprócz Jezusa, nie idzie do nieba.
Musimy więc spojrzeć, co o tym mówi religia Świadków Jehowy.
Świadkowie Jehowy, głoszą, że nie ma czegoś takiego jak dusza, która idzie do nieba, uważają(opierając się na Biblii), że
człowiek umiera i jest niczego nieświadomy aż do zmartwychwstania. No dobrze i załóżmy, że to jest najprawdziwsza prawda.
To teraz tak, Bóg daje nam dech życia, co popularnie, nazwane jest duszą, czyli to my, póki jest w nas te dech życia, jesteśmy
duszami żyjącymi. Człowiek umiera, to uchodzi z nas życiodajny "dech". Ten "dech", wędruje gdzieś do Boga i w dniu zmartwychwstania
ponownie Bóg ma zapełnić ludzi tym "wdechem" i w ten sposób ludzie zmartwychwstaną.
I teraz istotne pytanie!
Czy w takim razie, po zmartwychwstaniu, cała ziemia zapełni się zombi?
No bo ożywiony trup, to przecież jest zombi!
Wiem, że to brzmi jak horror fantasy ale zapewne niejedna osoba oglądała taki chociaż jeden film i wie na czym to polega.
A jeśli na tym to polega, to będziemy jak zombi? Nic nie świadomi i łaknący tylko krwi, czy może będziemy jak przygłupy
ale już bez chcenia picia krwi? Ot takie truposzki będziemy, wałęsające się po ziemi bez celu a tym samym, Bóg spełni
swoją obietnicę, bo faktycznie przywróci nas do życia ale nikt o tym nie wspomniał, jak będziemy wyglądali.
Będziemy szczęśliwi, nie będzie bólu, chorób, śmierci, itd., bo trup nic nie czuje.
Co o tym myślicie? Bo mi nie daje to spokoju!
Autor tematu- hogan
tego wyjaśnić. Chciałabym, dowiedzieć się, co Wy o tym sądzicie. Może dacie mi chociaż jakąś podpowiedź, która ułoży
się w logiczną całość.
Zaczynamy!
Różne religie, różnie interpretują życie, śmierć, duszę, itd. Czyli te dziedziny, które wiążą się ze śmiercią i tym, co jest po śmierci.
Nie chcę negować żadnych poglądów, wierzeń czy religii, chcę dowiedzieć się, jak to jest.
Nie interesuje mnie, która religia jest prawdziwa i w co kto wierzy i która nauka jest tą prawdą, najprawdziwszą.
Podaję tylko przykłady aby móc w ogóle, w jakikolwiek sposób to przeanalizować i nie jest moim zamiarem, naruszenie
czyjejś wiary.
Najbliższe religie jakie znam i Biblie(pomijając inne księgi), to katolicyzm i Świadkowie Jehowy.
W katolicyzmie, jest mowa o tym, że dusza idzie do nieba a więc w tym przypadku, musimy wykluczyć życie wieczne
na ziemi w raju, jak też zmartwychwstanie, bo po zmartwychwstaniu, nikt oprócz Jezusa, nie idzie do nieba.
Musimy więc spojrzeć, co o tym mówi religia Świadków Jehowy.
Świadkowie Jehowy, głoszą, że nie ma czegoś takiego jak dusza, która idzie do nieba, uważają(opierając się na Biblii), że
człowiek umiera i jest niczego nieświadomy aż do zmartwychwstania. No dobrze i załóżmy, że to jest najprawdziwsza prawda.
To teraz tak, Bóg daje nam dech życia, co popularnie, nazwane jest duszą, czyli to my, póki jest w nas te dech życia, jesteśmy
duszami żyjącymi. Człowiek umiera, to uchodzi z nas życiodajny "dech". Ten "dech", wędruje gdzieś do Boga i w dniu zmartwychwstania
ponownie Bóg ma zapełnić ludzi tym "wdechem" i w ten sposób ludzie zmartwychwstaną.
I teraz istotne pytanie!
Czy w takim razie, po zmartwychwstaniu, cała ziemia zapełni się zombi?
No bo ożywiony trup, to przecież jest zombi!
Wiem, że to brzmi jak horror fantasy ale zapewne niejedna osoba oglądała taki chociaż jeden film i wie na czym to polega.
A jeśli na tym to polega, to będziemy jak zombi? Nic nie świadomi i łaknący tylko krwi, czy może będziemy jak przygłupy
ale już bez chcenia picia krwi? Ot takie truposzki będziemy, wałęsające się po ziemi bez celu a tym samym, Bóg spełni
swoją obietnicę, bo faktycznie przywróci nas do życia ale nikt o tym nie wspomniał, jak będziemy wyglądali.
Będziemy szczęśliwi, nie będzie bólu, chorób, śmierci, itd., bo trup nic nie czuje.
Co o tym myślicie? Bo mi nie daje to spokoju!
Autor tematu- hogan








)