Ocena wątku:
  • 11 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Religia i nauka to wiara
#1

Przyjęło się, że religia to tylko wiara a mnie zastanawia to, dlaczego nauki nie nazywamy też wiarą?
Przecież nauka, niczego nie udowodniła, bo weźmy dla przykładu, czy nauka potrafi wyjaśnić skąd
wzięła się materia lub jak powstało życie? Nie potrafi, są tylko założenia i spekulacje, tak samo jak
w religiach.
A co Wy o tym sądzicie, czy nauka to wiara?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

(01-05-2017, 23:26 )hogan napisał(a):  Przyjęło się, że religia to tylko wiara a mnie zastanawia to, dlaczego nauki nie nazywamy też wiarą?
Przecież nauka, niczego nie udowodniła, bo weźmy dla przykładu, czy nauka potrafi wyjaśnić skąd
wzięła się materia lub jak powstało życie? Nie potrafi, są tylko założenia i spekulacje, tak samo jak
w religiach.
A co Wy o tym sądzicie, czy nauka to wiara?

WIARA- wierzymy komuś; Bogu, Rodzicom, kobiecie czy mężczyźnie swego życie -więź osobowa....
WIEDZA - informacja na temat, system informacji cwaniak

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz
#3

No tak Krzysiu, potocznie tak jest przyjęte, aczkolwiek, wiara w religię oparta jest na samej wierze, że to co nam dana
religia przedstawia, to w to wierzymy.
I w nauce tak samo, bo jak ktoś uważa, że nauka to prawda, to opiera się na wierze, że załóżmy ten naukowiec, mówi
prawdę i przyjmujemy jego prawdę na zasadzie wiary. No czy nie tak?

Przecież żaden naukowiec nie jest w stanie na 100% udowodnić, że powstaliśmy z materii, to tylko spekulacje, tak jak
i w religii. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Wydaje mi się, że wiara nie jest po prostu mierzalna, a to co naukowe często można zmierzyć. Dlatego nauki nie łączy się zwykle z wiarą bo nie wymaga wierzenia na słowo, a jedynie zapoznania się z tym co widoczne gołym okiem.
Co nie znaczy, że nauka się nie myli.

Z idiotą nie pogadasz.
Odpowiedz
#5

Nie, nie, łączyć nie ma potrzeby ale to co napisałąś, mnie niestety, nadal nie przekonuje, bo weź daj przykład czegokolwiek z nauki to napiszę Ci, że to tylko jest wiara. Sama dam tak na poczekaniu jakieś przykłady:

- pochodzimy od małpy- to stwierdził jeden człowiek Darwin i wszyscy to zaakceptowali i o tym byliśmy uczeni ale to jest tylko wiara w to, co powiedział Darwin, bo niczego na 100% nie udowodnił. A dziś tym bardziej, już wiemy, że to wymyślone bzdury dla zrobienia kariery.
- nawet jak ktoś mówi, że 2+2= 4, to nie jest równanie udowodnione, tylko założenie aby wszyscy mieli możliwość zgadzania się podczas obliczeń.
- dawniej głoszono, że ziemia jest płaska, co też nie udowodniono a tylko założono a ludzie wierzyli, że to prawda.
- odkrycia dzisiejsze, takie choćby jak gen, wystarczy cofnąć się z 50 lat wstecz, to w tamtym czasie, ludzie powiedzieliby, że ktoś wymyśla jakieś bajki.
- czarna dziura, uważana jest za coś, w czym znajdują się miliardy następnych galaktyk ale w czarnej dziurze nikt jeszcze nie był a więc znów spekulacje i jedynie wiara w to, co mówią naukowcy.

W ten sposób, możemy każdy przykład z nauki, przedstawić tylko jako wiarę.

Wierzymy, że ten czy tamten, ma rację i przyjmujemy tę rację jako prawdziwą a to jest właśnie wiara.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

Jeżeli będziemy wychodzić z założenia, że "niebieski to niebieski, bo tam go nazwaliśmy dla uproszczenia", to można dojść do absurdu i stwierdzić, że nie wiadomo czym więc jest bóg czy sama wiara w niego. Bo to przyjęliśmy jakieś definicje by móc mówić o czymkolwiek i się nawzajem rozumieć.

Inny przykład - samoloty, samochody, bomby atomowe. Nie powiesz chyba, że latają, jeżdżą, wybuchają dzięki wierze?

Z idiotą nie pogadasz.
Odpowiedz
#7

Takie rzeczy, to już raczej technika a nie nauka ale ok, powiedzmy, że też należą do nauki a więc bomba jest, to wie każdy, jeśli
jest gdzieś umiejscowiona i każdy ją widzi ale nikt zanim ona nie wybuchnie, nie udowodni, że bomba wybucha.
I tu już mamy wiarę, bo wierzymy w to, że ten kto ją skonstruował, to twierdzi, że bomba wybucha. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

Sa rzeczy które raczej są pewne i udowodnione i nie są kwestia wiary jak
Prawo ciazenia

A taka teoria wielkiego wybuchu to jak najbardziej kwestia wiary to tylko teoria.
Odpowiedz
#9

(18-07-2017, 19:18 )hogan napisał(a):  Takie rzeczy, to już raczej technika a nie nauka ale ok, powiedzmy, że też należą do nauki a więc bomba jest, to wie każdy, jeśli
jest gdzieś umiejscowiona i każdy ją widzi ale nikt zanim ona nie wybuchnie, nie udowodni, że bomba wybucha.
I tu już mamy wiarę, bo wierzymy w to, że ten kto ją skonstruował, to twierdzi, że bomba wybucha. ubawa

Ojej, to jest tak dziwne podejście, że aż nie wiem jak ująć w słowa to co myślę.
Brak konkretnego skutku, nie sprawia że zaprzeczymy faktom ogółu.
Czyli: jeśli bomba A nie wybuchnie, nie możemy rościć sobie prawa i mówić, że bomby nie wybuchają. 
Takie jest ich zadanie i powód stworzenia. Dlatego zakładamy, a nie wierzymy, że konkretna bomba wybuchnie.
Jeśli kupisz makaron, to po to by go zjeść. Jeśli kupisz ciuch, to po to by go nosić. I fakt, że tak się nie stanie nie sprawia, że wierzymy, że zjemy i, że będziemy nosić.
Nie można mylić wiary w Boga, w "wiarę", że coś się stanie. Wybacz, ale strasznie mnie denerwuje, że ludzie próbują w dyskusjach religijnych zagrywać tym argumentem, tylko nie widzą jak nielogiczne w gruncie rzeczy to jest.
Często mówiąc "wiara" w kontekście religijnym rozumie się no właśnie - religijność. Wiara w kontekście domniemywania czy przypuszczenia jest... tylko nazywana "wiarą", ale nie ma wydźwięku kultu. To dwie "inne wiary".

Nie wiem czy wiesz o co mi chodzi, ale mam nadzieję, że tak.

Z idiotą nie pogadasz.
Odpowiedz
#10

Rutko Kochana, mam na myśli ogólnie wiarę a nie tylko odnośną do religii, bo wyraz "wiara", też ktoś, kiedyś, przypisał religii ale
to nadal ten sam wyraz, czyli może być używany do wszystkiego, co można przypisać samej wierze.

Boga nikt nie widział ale są dowody na Jego istnienie, natura, obecność Jego Syna na ziemi, itd.
Makaron, jak człowiek pierwszy raz zobaczyłby na oczy, to jak ktoś, powiedziałby, że służy do rozpałki przy ognisku, to
z całą pewnością, taki człowiek, na podstawie WIARY w to, co ktoś powiedział, próbowałby rozpalić ognisko.

Myślę też, że nie bardzo wiesz, skąd u mnie ten temat.
Postaram się wyjaśnić.
A więc, wierzę w Boga i Biblię, nie uznaję żadnej religii ale jest wiele spraw, z którymi się nie zgadzam i próbuję je logicznie wytłumaczyć.
I teraz, jak wiemy, często nauka idzie w parze z religią a raczej z tym, co jest zapisane w Biblii.
Wielu ludzi tego nie dostrzega, czy to Katolik, czy Świadek Jehowy, bez różnicy. Ja jednak uważam, że wszystko co jest w Biblii, można
połączyć z nauką i odwrotnie.

Dlatego, w tym temacie, staram się skłonić ludzi do myślenia, że religia i nauka, to wiara.
Chociaż, jak pisałabym to tylko dla siebie, to wolałabym uściślić, że wiara z nauką, idą w parze. ubawa

Bonaparte, a skąd się to wzięło, jak nie od Boga?
Naukowcy, nie wynaleźli tego, tylko potwierdzili to, co Bóg dał, że istnieje.
A teoria wielkiego wybuchu, nie jest teorią lecz prawdopodobieństwem naukowym, mylnie nazywanym teorią.

Teorii nie da się podważyć, prawdopodobieństwo można podważyć i dlatego to zostało podważone.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości