17-01-2017, 12:10
"- Księgi drzewne... Wymyślili to w osiemnastym wieku, ale i później to była swego rodzaju rzadkość – powiedział. – A w okresie międzywojennym chyba tylko Porębski się w to jeszcze bawił. W każdym razie nie natrafiłem na żaden inny ślad. Te cztery to jego dzieło. – Z dumą położył swój skarb na blacie.
Oglądałem je z szacunkiem. Wykonane były pięknie. Skórzane okładki, skrzyneczki oszklone. Wewnątrz próbki drewna, surowego, lakierowanego, nasączonego różnymi olejami i wypolerowanego. Wszystko dokładnie opisane kaligraficznym pismem. Brzoza, dąb, jesion i klon..." - fragment opowiadania pt. "Księgi drzewne" Andrzeja Pilipiuka.
Właśnie stąd dowiedziałam się, że istnieją takie cuda.
Księgi drzewne - "drewniane pudełka, służące jako pomoc w nauce dendrologii, szczególnie rozpowszechnione na przełomie XVIII i XIX wieku. Każde z nich wykonane było z określonego gatunku drewna. Wewnątrz znajdowały się części morfologiczne oraz opis botaniczny tegoż gatunku. Zależnie od inwencji autora danej księgi, można było w niej znaleźć także wiórki, trocinki, popiół, węgiel drzewny i inne elementy, charakterystyczne dla wybranego taksonu. Kolekcjonerzy potrafili niekiedy zgromadzić pokaźną bibliotekę drzewną, liczącą często kilka tysięcy ksiąg gatunków rodzimych, jak i tych egzotycznych" (autor Jarosław Szaban).
W Polsce księgi drzewne można oglądać w dwóch miejscach. Pierwszym (i tam byłam) jest Dom Jana Długosza w Sandomierzu (http://www.domdlugosza.sandomierz.org/skarb5.htm), a drugim Ośrodek Kultury Leśnej w Głuchowie, dokładnie w Powozowni (http://www.okl.lasy.gov.pl/aktualnosci/-...H3m6uTB72Y).
Księgi są piękne, mimo upływu czasu dobrze zachowane. Jeśli będziecie w okolicy Sandomierza lub Głuchowa, warto zobaczyć te niepowtarzalne dzieła.
Oglądałem je z szacunkiem. Wykonane były pięknie. Skórzane okładki, skrzyneczki oszklone. Wewnątrz próbki drewna, surowego, lakierowanego, nasączonego różnymi olejami i wypolerowanego. Wszystko dokładnie opisane kaligraficznym pismem. Brzoza, dąb, jesion i klon..." - fragment opowiadania pt. "Księgi drzewne" Andrzeja Pilipiuka.
Właśnie stąd dowiedziałam się, że istnieją takie cuda.
Księgi drzewne - "drewniane pudełka, służące jako pomoc w nauce dendrologii, szczególnie rozpowszechnione na przełomie XVIII i XIX wieku. Każde z nich wykonane było z określonego gatunku drewna. Wewnątrz znajdowały się części morfologiczne oraz opis botaniczny tegoż gatunku. Zależnie od inwencji autora danej księgi, można było w niej znaleźć także wiórki, trocinki, popiół, węgiel drzewny i inne elementy, charakterystyczne dla wybranego taksonu. Kolekcjonerzy potrafili niekiedy zgromadzić pokaźną bibliotekę drzewną, liczącą często kilka tysięcy ksiąg gatunków rodzimych, jak i tych egzotycznych" (autor Jarosław Szaban).
W Polsce księgi drzewne można oglądać w dwóch miejscach. Pierwszym (i tam byłam) jest Dom Jana Długosza w Sandomierzu (http://www.domdlugosza.sandomierz.org/skarb5.htm), a drugim Ośrodek Kultury Leśnej w Głuchowie, dokładnie w Powozowni (http://www.okl.lasy.gov.pl/aktualnosci/-...H3m6uTB72Y).
Księgi są piękne, mimo upływu czasu dobrze zachowane. Jeśli będziecie w okolicy Sandomierza lub Głuchowa, warto zobaczyć te niepowtarzalne dzieła.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"







