Chyba wszystkiego po trochu u mnie by się zebrało

Gra w gumę, łażenie po drzewach, podchody, palant, balony z żołądka prosiaka zamiast piłki, rzucanie nożem także.
Gry planszowe, zwłaszcza chińczyk i master mind, gry w karty, bierki i pchełki. W rzucanie monetami tak jak rzuca
się kapslami. Zabawy w "bazę", lalkami, samochodami. Gra w klasy i jeszcze jedna taka była zabawa, rzucało się
kamieniem do określonego kwadratu i potem było trzeba tam się dostać ale nazwy nie pamiętam.
Pewnie jeszcze by się coś znalazło... no z pewnością też różne sporty, choćby tenis ziemny, tenis stołowy i lotka
z rakietkami także. Wypady nad wodę, nad jezioro lub rzekę. Łowienie raków albo węgorzy. Czy choćby
robienie ozdób z żołędzi, kasztanów i jarzębiny. A i też robienie ozdób z=skórzanych, takich z rzemienia, różnych
bransoletek i zawieszek na szyję. W tym, to byłam dobra i jakbym do dziś robiła, to mogłabym pomyśleć o
handlu, o sprzedaży. :lol:
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"