Z tym mówieniem to różnie bywa :ubawa: Przypomniała mi się sytuacja, jak parę lat temu była u mnie siostra
w Gdyni i szłyśmy sobie na spacerze po deptaku i jacyś amerykańcy nas zaczepili z zapytaniem, gdzie jest jakiś sklep.
To ja noga z anglika, wiedziałam, że shop to sklep a siostra, tak jakby języka w gębie zapomniała :lol: A zna perfekcyjnie
ten język. Na migi, trochę łamanymi słówkami, wytłumaczyłam, że dalej prosto i za światłami po drugiej stronie ulicy.
To samo było w Niemczech, siora do mnie przyjechała na wakacje i okazało się, że kompletnie nic nie rozumie co "oni" mówią.
Mówili oczywiście gwarą z Bawarii i musiałam być dla niej tłumaczem...
Także więc osobiście uważam, że nauka języków obcych w szkołach to największa głupota. Najlepszym sposobem opanowania
języka, jest praktyka, czyli mowa, pisanie i czytanie w miejscu, gdzie akurat jest język nas interesujący.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"