Trzeba Wam ukrócić te myślenie.

Po pierwsze nie wszystkie kobiety są takie.
Po drugie nie wszystkie żyją dłużej.
Po trzecie nie ma żadnych dowodów na którąkolwiek tezę.
Po czwarte, jako kobieta stwierdzam, że to faceci ciągle wrzeszczą już na wstępie wchodząc do domu... ŻREĆ! I jak tu kobieta ma się nie stresować, leci do kuchni i w minutę wywalając wszystkie talerze po drodze, podaje mężusiowi obiadek.
Po piąte on idzie na mecz a ona w domu stresuje się, czy wróci żywy bo wiadomo co teraz na meczach się wyrabia.
Po szóste idzie z kumplami na piwo i czy przypadkiem nie upije się do takiego stanu, że ktoś po wyjściu z baru nie da mu w łeb i nie ukradnie portfela.
Po siódme, On jedzie w delegację i kobieta ma znów stresa czy tym razem wystarczyła mu jedna kochanka czy może burdel zaliczył i trzeba iść się przebadać na AIDS.
No wybaczcie Panowie, ale nie widzę żadnego stresu u mężczyzn lecz tylko u kobiet.
Już nawet pomijając to, że trafi się hulaka, burdelownik i damski bokser.
A ona to już chyba z tego stresu dziecko urodzi...
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"