19-03-2015, 9:56
A to jest dobre :ubawa:
Takie rozwiązanie zaproponował menedżer Śródmieścia. Podpatrzył je w hamburskiej dzielnicy St. Pauli, gdzie farbą "odbijającą" mocz została pomalowana jedna z najczęściej obsikiwanych ścian. Czy patent na "obszczymurów" sprawdzi się też w Gdańsku?
Obsikane mury to jeden z największych problemów Śródmieścia. Kałuże moczu stoją m.in. przy tylnym wyjściu z kina Neptun, w podcieniach przy ul. Złotników, Kaletniczej i Pończoszników czy w bramie między bazyliką Mariacką a ul. Chlebnicką. Mieszkańcy dzielnicy zwrócili na to uwagę prezydenta Gdańska podczas spaceru po Śródmieściu w ubiegłą środę. Sprawa wypłynęła również podczas poniedziałkowego spotkania Pawła Adamowicza z mieszkańcami dzielnicy.
Farba "odbija" mocz i opryskuje obsikiwaczy
- Ludzie traktują bramy jak ogólnodostępne miejskie szalety. Najgorsze jest to, że nic sobie nie robią z tego, że zwraca się im uwagę. Potrafią nawet dzieci przyprowadzać, żeby wysiusiały się na ścianę. Smród jest później nie do wytrzymania. Zastanawiam się, czy ci ludzie obsikują też ściany własnych domów - mówi pani Anna, mieszkanka kamienicy przy ul. Bednarskiej na Starym Mieście.
Do tej pory miasto nie miało pomysłu, jak sobie z tym poradzić. Sikających nie odstraszały ani lampy montowane w bramach, ani odezwy mieszkańców wypisywane na ścianach kamienic, ani monitoring, ani interwencje straży miejskiej, która od początku roku podjęła ich ponad 500, wystawiając niemal 150 mandatów na kwotę prawie 10 tys. zł. Jak mówią funkcjonariusze SM, to dopiero początek, prawdziwa plaga obsikiwaczy jest w sezonie i podczas Jarmarku św. Dominika.
- Osobom, które wywołują zgorszenie w miejscu publicznym albo zanieczyszczają lub zaśmiecają miejsce użyteczności publicznej, grozi mandat do 500 zł - mówi Miłosz Jurgielewicz, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdańsku. - Niektórych to zniechęca, innych nie.
Być może skutecznym rozwiązaniem problemu okaże się... farba.
- Bierzemy pod uwagę ściągnięcie z Hamburga specjalnej farby, która działa tak, że jeśli ktoś łamie normy społeczne, to w miejscu, w którym to robi, przez kontakt amoniaku z farbą pojawi się odblask. To będzie pełnić funkcję odstraszającą. Chcemy pierwsze pakiety sprowadzić do Gdańska. Zabezpieczone farbą miejsca, będą oczywiście oznakowane - powiedział na poniedziałkowym spotkaniu z mieszkańcami prezydent Gdańska.
Działanie farby jest nieco inne, niż przedstawił to prezydent Adamowicz. Stworzona przy użyciu nanotechnologii przezroczysta farba "odbija" wylewaną na nią ciecz, opryskując stojącą najbliżej osobę. Ponadto uniemożliwia przyklejanie się brudu do ściany. Rozwiązanie zastosowała organizacja społeczna z hamburskiej dzielnicy klubów i dyskotek St. Pauli, która pomalowała farbą jedną z najczęściej obsikiwanych ścian. Społecznicy z Hamburga nazwali swoją akcję "St. Pauli pinkelt zurück", czyli "St. Pauli odsikuje".
- Farba jest stosowana w Polsce, ale tylko w przemyśle. W Gdańsku będzie użyta po raz pierwszy w przestrzeni miejskiej - mówi Jakub Żelazny, pełnomocnik prezydenta Gdańska ds. Śródmieścia - W Hamburgu są zadowoleni. To jest rozwiązanie możliwe do zastosowania w każdym miejscu. Chcemy najpierw zrobić malowanie testowe w najgorszym miejscu, czyli w podcieniach przy wyjściu z kina Neptun - dodaje pełnomocnik.
Pomalowane miejsca zostaną oznaczone tabliczkami ostrzegającymi.
"Sama farba sprawy nie załatwi"
Zarządcy nieruchomości i mieszkańcy Głównego Miasta sceptycznie podchodzą do pomysłu pomalowania ścian budynków farbą "odbijającą" mocz.
Mirosława Stanulewicz, zarządca nieruchomości Attyka: - Wydać pieniądze to nie sztuka. Niech miasto najpierw pomaluje swoje budynki, np. przy ul. Kaletniczej, i zobaczy, czy problem się skończy. Nie będą sikać po ścianie, to po podłodze będą. O czym tu mówić, jak np. pod podcienia przy wyjściu z kina Neptun w biały dzień wchodzą matki z dziećmi, żeby się tam załatwiły. Lepszym rozwiązaniem byłoby zamontowanie bramy, na ul. Kuśnierskiej tak zrobili i problem się skończył.
Beata Matyjaszczyk, przewodnicząca zarządu dzielnicy Śródmieście: - Kłopot z obsikiwaczami bierze się stąd, że w Śródmieściu jest za mało publicznych toalet, brakuje ich zwłaszcza w sezonie letnim i podczas Jarmarku św. Dominika. Miasto nie ustawia toi toi, wychodząc z założenia, że toalety powinny udostępniać lokale gastronomiczne, ale tak się nie dzieje. Możemy się irytować na ludzi zanieczyszczających miejsca publiczne, ale niektórzy z nich to robią, bo nie mają innego wyjścia. Samo pomalowanie bram farbą nie załatwi sprawy, bo obsikiwacze przeniosą się na podwórka i będą sikać pod wiatami śmietnikowymi.
- Każdy sposób na walkę z obsikiwaczami jest dobry. Ale wydaje mi się, że sama farba sprawy nie załatwi - mówi pani Bożena, mieszkanka kamienicy przy ul. Złotników w Gdańsku.
Menedżer Śródmieścia zapewnia, że przed sezonem zostanie otwarta toaleta miejska przy ul. Lektykarskiej.
Metr kwadratowy farby "odbijającej" mocz kosztuje kilkadziesiąt złotych. Miasto chce zdążyć z pomalowaniem murów przed sezonem, w tej chwili trwają rozmowy z polskim dystrybutorem. Koszt farby i pomalowania będzie finansowało w całości miasto, przygotowaniem podłoża mają się zająć wspólnoty mieszkaniowe.
trojmiasto.pl
Takie rozwiązanie zaproponował menedżer Śródmieścia. Podpatrzył je w hamburskiej dzielnicy St. Pauli, gdzie farbą "odbijającą" mocz została pomalowana jedna z najczęściej obsikiwanych ścian. Czy patent na "obszczymurów" sprawdzi się też w Gdańsku?
Obsikane mury to jeden z największych problemów Śródmieścia. Kałuże moczu stoją m.in. przy tylnym wyjściu z kina Neptun, w podcieniach przy ul. Złotników, Kaletniczej i Pończoszników czy w bramie między bazyliką Mariacką a ul. Chlebnicką. Mieszkańcy dzielnicy zwrócili na to uwagę prezydenta Gdańska podczas spaceru po Śródmieściu w ubiegłą środę. Sprawa wypłynęła również podczas poniedziałkowego spotkania Pawła Adamowicza z mieszkańcami dzielnicy.
Farba "odbija" mocz i opryskuje obsikiwaczy
- Ludzie traktują bramy jak ogólnodostępne miejskie szalety. Najgorsze jest to, że nic sobie nie robią z tego, że zwraca się im uwagę. Potrafią nawet dzieci przyprowadzać, żeby wysiusiały się na ścianę. Smród jest później nie do wytrzymania. Zastanawiam się, czy ci ludzie obsikują też ściany własnych domów - mówi pani Anna, mieszkanka kamienicy przy ul. Bednarskiej na Starym Mieście.
Do tej pory miasto nie miało pomysłu, jak sobie z tym poradzić. Sikających nie odstraszały ani lampy montowane w bramach, ani odezwy mieszkańców wypisywane na ścianach kamienic, ani monitoring, ani interwencje straży miejskiej, która od początku roku podjęła ich ponad 500, wystawiając niemal 150 mandatów na kwotę prawie 10 tys. zł. Jak mówią funkcjonariusze SM, to dopiero początek, prawdziwa plaga obsikiwaczy jest w sezonie i podczas Jarmarku św. Dominika.
- Osobom, które wywołują zgorszenie w miejscu publicznym albo zanieczyszczają lub zaśmiecają miejsce użyteczności publicznej, grozi mandat do 500 zł - mówi Miłosz Jurgielewicz, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdańsku. - Niektórych to zniechęca, innych nie.
Być może skutecznym rozwiązaniem problemu okaże się... farba.
- Bierzemy pod uwagę ściągnięcie z Hamburga specjalnej farby, która działa tak, że jeśli ktoś łamie normy społeczne, to w miejscu, w którym to robi, przez kontakt amoniaku z farbą pojawi się odblask. To będzie pełnić funkcję odstraszającą. Chcemy pierwsze pakiety sprowadzić do Gdańska. Zabezpieczone farbą miejsca, będą oczywiście oznakowane - powiedział na poniedziałkowym spotkaniu z mieszkańcami prezydent Gdańska.
Działanie farby jest nieco inne, niż przedstawił to prezydent Adamowicz. Stworzona przy użyciu nanotechnologii przezroczysta farba "odbija" wylewaną na nią ciecz, opryskując stojącą najbliżej osobę. Ponadto uniemożliwia przyklejanie się brudu do ściany. Rozwiązanie zastosowała organizacja społeczna z hamburskiej dzielnicy klubów i dyskotek St. Pauli, która pomalowała farbą jedną z najczęściej obsikiwanych ścian. Społecznicy z Hamburga nazwali swoją akcję "St. Pauli pinkelt zurück", czyli "St. Pauli odsikuje".
- Farba jest stosowana w Polsce, ale tylko w przemyśle. W Gdańsku będzie użyta po raz pierwszy w przestrzeni miejskiej - mówi Jakub Żelazny, pełnomocnik prezydenta Gdańska ds. Śródmieścia - W Hamburgu są zadowoleni. To jest rozwiązanie możliwe do zastosowania w każdym miejscu. Chcemy najpierw zrobić malowanie testowe w najgorszym miejscu, czyli w podcieniach przy wyjściu z kina Neptun - dodaje pełnomocnik.
Pomalowane miejsca zostaną oznaczone tabliczkami ostrzegającymi.
"Sama farba sprawy nie załatwi"
Zarządcy nieruchomości i mieszkańcy Głównego Miasta sceptycznie podchodzą do pomysłu pomalowania ścian budynków farbą "odbijającą" mocz.
Mirosława Stanulewicz, zarządca nieruchomości Attyka: - Wydać pieniądze to nie sztuka. Niech miasto najpierw pomaluje swoje budynki, np. przy ul. Kaletniczej, i zobaczy, czy problem się skończy. Nie będą sikać po ścianie, to po podłodze będą. O czym tu mówić, jak np. pod podcienia przy wyjściu z kina Neptun w biały dzień wchodzą matki z dziećmi, żeby się tam załatwiły. Lepszym rozwiązaniem byłoby zamontowanie bramy, na ul. Kuśnierskiej tak zrobili i problem się skończył.
Beata Matyjaszczyk, przewodnicząca zarządu dzielnicy Śródmieście: - Kłopot z obsikiwaczami bierze się stąd, że w Śródmieściu jest za mało publicznych toalet, brakuje ich zwłaszcza w sezonie letnim i podczas Jarmarku św. Dominika. Miasto nie ustawia toi toi, wychodząc z założenia, że toalety powinny udostępniać lokale gastronomiczne, ale tak się nie dzieje. Możemy się irytować na ludzi zanieczyszczających miejsca publiczne, ale niektórzy z nich to robią, bo nie mają innego wyjścia. Samo pomalowanie bram farbą nie załatwi sprawy, bo obsikiwacze przeniosą się na podwórka i będą sikać pod wiatami śmietnikowymi.
- Każdy sposób na walkę z obsikiwaczami jest dobry. Ale wydaje mi się, że sama farba sprawy nie załatwi - mówi pani Bożena, mieszkanka kamienicy przy ul. Złotników w Gdańsku.
Menedżer Śródmieścia zapewnia, że przed sezonem zostanie otwarta toaleta miejska przy ul. Lektykarskiej.
Metr kwadratowy farby "odbijającej" mocz kosztuje kilkadziesiąt złotych. Miasto chce zdążyć z pomalowaniem murów przed sezonem, w tej chwili trwają rozmowy z polskim dystrybutorem. Koszt farby i pomalowania będzie finansowało w całości miasto, przygotowaniem podłoża mają się zająć wspólnoty mieszkaniowe.
trojmiasto.pl





