Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 35 głosów - średnia: 2.77
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Twój wypadek
#1

Miałeś kiedy wypadek samochodowy albo rowerowy a może motocyklowy? pociesz


[Obrazek: k,MzM4NDg2MTEsMjA1MjQy,f,wypadek15.jpg]

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Miałem tego wiele... Nic przyjemnego.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#3

Miałam jeden, z którego samochód poszedł do kasacji ale dzięki temu, kobieta z dziećmi żyje, bo jak
bym jechała swoim pasem ruchu, to oni po zderzeniu ze mną, by nie przeżyli. Zjechałam więc w rów
i akurat na drzewo. Owa kobieta, straciła panowanie nad pojazdem i jechała przeciwnym(moim) pasem
ruchu.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Miałam dwa wypadki rowerowe. Jeden chwilę przed Komunią. Strupy na kolanach j łokciach. Niestety nie zdążyły się zagoić.
Drugi, tydzień przed zakończeniem piątej klasy podstawówki. Śmiali się, że nie trafiłam w most. Zjeżdżałam z górki i przed mostem wywinęłam orła. Zdarte biodro, krwiak na powiece (nie mogłam otwierać oka). Rtg czaszki i miednicy nic nie wykazały. Po świadectwo poszłam z "podbitym" okiem.

Samochodowych nie miałam.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#5

Złapałę gumę i wylądowałem w rowie ciężarówką.Udało się trafić miedzy słupami i pojazd nie ucierpiał.
Rowerowych nie zliczę,ale wtedy jeszcze mialem elastyczne gnaty.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#6

Na egzaminie na prawko o mało nie spowodowalem wypadku i na tym na razie się zakończyła moja kariera kierowcy.
Odpowiedz
#7

W dzieciństwie miałem wypadek rowerowy. Skończyło się kilkoma szwami na głowie.
Co do samochodowych, to na szczęście jeszcze nie miałem, ale kilka razy o mały włos...

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz
#8

Miałem kilka i ślady po nich również pozostały. Ale w formie blizn jedynie.
Po rowerowym byłem przeszło godzinę cerowany na łebie, czole. Już prawie nie widać, chyba że ktoś się dokładnie przyglądnie.
W samochodowych byłem jako pasażer. Jeszcze coś by się znalazło, ale ze względu na późną porę daruję sobie wynurzenia.
Odpowiedz
#9

Sierpien 2019.Predkosc okolo 50 km/h (gesto zabudowana wies). Niespodziewanie 2 konie wybiegly przed maske,jeden polozyl sie na masce i zaraz zsunal sie, drugi uderzyl w bok auta.Pierwszy zlamanie peciny, za kilka dni do rzezni, drugi uszkodzenie chyba kolana, zamiesiac do rzezni.Auto uszkodzenia: [eknieta przednia szyba, pogieta maska, prawy przedni blotnik, prawe drzwi. Ja bez obrazen.
Odpowiedz
#10

W takim razie Janie66, biedne konie...

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości