Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 11 głosów - średnia: 3.09
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Czy chciałbyś mieszkać w nawiedzonym domu?
#11

(16-04-2018, 21:50 )Greg1986 napisał(a):  Też mógłbym mieszkać w każdym domu - tam gdzie jest cisza i spokój oczko

Ja nie toleruję ciszy - tylko wstanę, to praktycznie pierwszą rzeczą jest włączenie radia w kuchni i łazience. Śniadanie jem przy włączonym telewizorze, niekoniecznie oglądam program, czasem coś z pendriva. Przy lapku zawsze z muzyką. Jestem sama w dużym mieszkaniu i taka cisza działa na mnie bardzo źle.
Odpowiedz
#12

Nie taką ciszę i spokój miałem na myśli. Bardziej mi chodziło o odczucia lęku i strachu oraz obawy przed ''kimś''. Radyjko przy śniadanku podstawa oczko
Odpowiedz
#13

No właśnie o tym pisałam. ubawa
Bo jak dom by był nawiedzony, to 24 na dobę byś coś pukało, stukało, jęczało, płakało i co tam jeszcze możliwe ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#14

(16-04-2018, 22:15 )Greg1986 napisał(a):  Nie taką ciszę i spokój miałem na myśli. Bardziej mi chodziło o odczucia lęku i strachu oraz obawy przed ''kimś''. Radyjko przy śniadanku podstawa oczko

Nie mam stracha przed jakimś  "nieokreślonym kimś", dużo bardziej obawiam się swoich myśli, choć najczęściej daleko odbiegających od realiów.
Odpowiedz
#15

Amadeo, ciekawa jestem jak czułabyś się w nawiedzonym domu, mimo że w to nie wierzysz.
Ja też nie wierzę ale zdarzają się takie rzeczy, których nikt nie jest w stanie wyjaśnić. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#16

(16-04-2018, 23:30 )hogan napisał(a):  Amadeo, ciekawa jestem jak czułabyś się w nawiedzonym domu, mimo że w to nie wierzysz.
Ja też nie wierzę ale zdarzają się takie rzeczy, których nikt nie jest w stanie wyjaśnić. ubawa

Skoro nie wierzę w takie domy i podobne, to - czuć bym się czuła normalnie, no, wykluczając czas, kiedy bolałaby mnie np. głowa - wtedy czułabym ból  oczko A słysząc stukanie, kładłabym to na karb np. pogody ubawa
Odpowiedz
#17

No ja tak samo ale jak na przykład, coś/ ktoś pukałby co 5 minut do drzwi i po każdym otwieraniu
nikogo by nie było aż w końcu drzwi zamknięte na 10 spustów, otworzyłyby się na oścież. Nie miałabyś
gęsiej skórki? ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#18

(17-04-2018, 18:20 )hogan napisał(a):  No ja tak samo ale jak na przykład, coś/ ktoś pukałby co 5 minut do drzwi i po każdym otwieraniu
nikogo by nie było aż w końcu drzwi zamknięte na 10 spustów, otworzyłyby się na oścież. Nie miałabyś
gęsiej skórki?  ubawa2

Mam olbrzymią wyobraźnię ale tego nie potrafię sobie wyobrazić, a żeby mieć gęsią skórkę często wystarczą mi niektóre utwory ubawa
Odpowiedz
#19

Wyobrazić sobie, raczej nie jest tak ciężko ale takie coś przeżyć. ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#20

Odświeżam temat ubawa

Generalnie podobno gdzieś coś straszy, serio nie wiem, nie wnikam. Opowiem Wam moją historię, która odgrywa się już kilka lat, no żeby nie skłamać to 10 to takie minimum.
Nie jestem wariatką, nie schizuję się, nie biorę żadnych prochów itp, itd.

Od 2002 roku miałam psa, biały mniejszy tak do połowy łydki kundelek. (jest to kluczowe) W domu rodzinnym jest taka stara kuchnia, tzw. "polowa" czyli coś ala piec kaflowy ale na wysokość do pasa i na tym są żelazne blaty na których ustawiało się garnki. I pamiętam to jak dzisiaj. Siedziałam i rozpalałam pod kuchnią. Kątem oka widziałam jak mój psiak przechodzi przez kuchnię i lokuje się pod stołem (jego miejscówka) cholera. Wyobraźcie sobie, że odwróciłam się do niego i go wołałam no ale okazało się, że psa tam nie ma. Ba, nie było go w ogóle w domu... Zrobiło mi się dziwnie no ale stwierdziłam, że faktycznie coś mi się przewidziało. Tylko, że sytuacja powtarzała się wiele razy. Białe coś przechodziło przez kuchnię i szło pod stół. Niezależnie od tego w którym miejscu kuchni byłam, to "coś" zawsze szło tym samym torem. Powiecie, że jestem psycho tararara no ale oprócz mnie takie coś przeżyła moja mama, babcia i 2 siostry. I teraz pytanie, co to było? Do dzisiaj nie wiem, od ok 2 lat już tego nie ma, żeby było śmiesznie żadna z nas nie mówiła o tym głośno żeby nie wyjść na jakiegoś psychicznie wyczubowanego psychola oczko Całkiem niedawno pojawił się temat bo odwiedziła nas ciotka z Warszawy i to ona powiedziała, że sama w kuchni nie zostanie bo widziała coś dziwnego białego a nikogo nie było. Wtedy się okazało, że każda widziała to samo tylko żadna nie chciała o tym mówić. Do dzisiaj nie potrafię tego opisać ale nie czułam nigdy strachu przy tym czymś. Nadmienię, że psiaka nie ma już wśród żywych od dobrych 5 lat. Wykluczyłyśmy światło, śnieg, wiatry itp bo generalnie nie ma takiej opcji by było to związane z padaniem światła...
Tak sobie myślę, że jednak musi być coś na rzeczy, nie są to jakieś wymysły tylko my chyba nie bardzo chcemy to do siebie dopuszczać. Każdy, kto ma cokolwiek do opowiedzenia z reguły zostaje wyśmiany i bardzo często zwyzywany od czubów. Chyba nigdy nie dowiemy się jak jest naprawdę.
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości