Ocena wątku:
  • 26 głosów - średnia: 2.85
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Przeznaczeni
#1

Pytanie do Was czy istnieje coś takiego jak przeznaczenie?
Czy człowiek ma z góry ustalone zdarzenia i jesteśmy tylko marionetką?
Czy według was wszystko jest zapisane?
Jest coś takiego czy nie?
Może sami jesteśmy kowalami swojego losu i wszystko przychodzi tak jak na to sobie zasłużymy. Przeznaczenie to pojęcie względne. A może nic nie jest ustalone, wszystko idzie zmienić i to my musimy robić tak, żeby było dobrze. Przyszłość będzie taka na jaką sobie zasłużymy i wypracujemy. Tak, więc nic nie jest Nam pisane... czy może jednak jest?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Fermín Romero de Torres

Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby było kieszonkowcem, dziwką albo sprzedawcą losów na loterię: to jego najczęstsze wcielenia.

Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka.

Trzeba za nim ruszyć.

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz
#3

Większość ludzi nie ma szczególnego przeznaczenia , są statystami w świecie wydarzeń i tego wszystkiego co się dzieje ,
Gorzej jak stawają się ludzie marionetkami w łapach zboczeńców , barbarzyńskich morderców lub pionkami na szachownicy życia innych .
Czy tak musi być , czy takie jest przeznaczenie większości ludzi ?
Czy większość musi buc terroryzowana przez mniejszość którzy dorwali się do władzy i pieniędzy ? gdzie sprawiedliwość ?, gdzie Bóg ?

Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Odpowiedz
#4

Moim zdaniem nie ma czegoś takiego.
Są przypadkowe zdarzenia, zbiegi okoliczności, które możemy wykorzystać lub nie.
Czyli dopomóc swemu "przeznaczeniu" lub nie.
Należy zatem być gotowym na wszelkie ewentualności by czegoś nie zmarnować, bo prawdopodobieństwo powtórki bywa znikome, często.
No chyba że się już wycofało z życia, to spokojnie można sobie darować taką czujność, bo po co....jak i tak się nic nie zmieni bezradny
Odpowiedz
#5

Są "urodzeni zwycięzcy" oraz " urodzone ofiary"..
Przyznacie, że to zjawisko występuje na świecie. W obu przypadkach działa tu określony determinizm...
Tak myślę.
A co Wy o tym sądzicie? hi

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz
#6

(19-09-2014, 17:53 )Krzysiek napisał(a):  Są "urodzeni zwycięzcy" oraz " urodzone ofiary"..
Przyznacie, że to zjawisko występuje na świecie. W obu przypadkach działa tu określony determinizm...
Tak myślę.
A co Wy o tym sądzicie? hi

A jak najbardziej Krzysztofie.
"Urodzony" zwycięzca widzi swój Cel, dąży mimo nawet przeciwności do Niego , nie marnuje przypadkowych okazji, wierzy w powodzenie ijest obdarzony  w predyspozycje intelektualne, emocjonalne i inne, które dają Jemu realne szanse na powodzenie.
Natomiast "urodzony" przegrany już na wstępie uzna że to go przerośnie i nawet jak spróbuje to pierwsze potknięcie przekona Go że miał racje....to nie dla mnie, nie potrafię.
Odpowiedz
#7

(19-09-2014, 17:53 )Krzysiek napisał(a):  Są "urodzeni zwycięzcy" oraz " urodzone ofiary"..
Przyznacie, że to zjawisko występuje na świecie. W obu przypadkach działa tu określony determinizm...
Tak myślę.
A co Wy o tym sądzicie? hi

Zgadzam się. Dodam, że siebie uważam za ofiarę. Tak mi jest wygodniej. :zpuchar:

<hi>
Odpowiedz
#8

(19-09-2014, 19:02 )ożeszek...podziemny napisał(a):  
(19-09-2014, 17:53 )Krzysiek napisał(a):  Są "urodzeni zwycięzcy" oraz " urodzone ofiary"..
Przyznacie, że to zjawisko występuje na świecie. W obu przypadkach działa tu określony determinizm...
Tak myślę.
A co Wy o tym sądzicie? hi

Zgadzam się. Dodam, że siebie uważam za ofiarę. Tak mi jest wygodniej. :zpuchar:

Cieszę się, że się ze mną zgadzacie. To pójdę krok dalej...
Bardzo często mniemamy, że gdzieś w środku Nas tkwi "nasz osobisty autopilot", który podejmuje za nas większość decyzji...
Na pozór mogłoby się tak wydawać...
Większość działań wykonujemy przecież automatycznie, inne, z biegu, bez zbędnego zastanawiania się...
Jak to z tym jest?

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz
#9

Osiąganie celu za wszelka cenę jest barbarzyństwem , nie zawsze zwycięstwo jest warte ofiar .

Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Odpowiedz
#10

(19-09-2014, 19:36 )Krzysiek napisał(a):  Cieszę się, że się ze mną zgadzacie. To pójdę krok dalej...
Bardzo często mniemamy, że gdzieś w środku Nas tkwi "nasz osobisty autopilot", który podejmuje za nas większość decyzji...
Na pozór mogłoby się tak wydawać...
Większość działań wykonujemy przecież automatycznie, inne, z biegu, bez zbędnego zastanawiania się...
Jak to z tym jest?

No cóż rutyna, lata przyzwyczajeń, dawno przetestowana najprostsza metoda, często to prowadzi w "maliny, bo przestajemy na tą chwile analizować to co robimy.

(19-09-2014, 19:39 )martin napisał(a):  Osiąganie celu za wszelka cenę jest barbarzyństwem , nie zawsze zwycięstwo jest warte ofiar .

Ale nie o taki cel, ...np. chcę zbudować piękny dom i mimo trudności przeróżnych realizuję to.....tego typu...
Tak, ale też z rozsądkiem, dając sobie i rodzinie trochę czasu na np. odpoczynek, wyjazd...itd.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości