Liczba postów: 12,816
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
Lata się ale raczej powoli. Trzeba uważać by się bateria nie wyczerpana.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Całowałam się z jakimś dziadkiem, fujjjj :zdziwienieke:
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
W ostatnią noc, miałam tak przerażający a zarazem realistyczny sen, że chyba z godzinę po przebudzeniu, jeszcze
zastanawiałam się, czy to był sen ale Heron leżąc obok mnie, uzmysłowił mi w końcu, że był to tylko koszmar.
Śniło mi się, że jakaś kobieta na spacerze prowadziła dość młodego tygrysa, na smyczy jak psa. Moja siostra
prowadziła na smyczy Herona a ja szłam gdzieś dalej, z tyłu, chyba niosąc jakieś zakupy. Tygrysek wydawał się
dość przyjazny i siostra podeszła z Heronem do tego tygryska. On machnął łapą czy może chwycił zębami Herona, tak
że Heron aż zapiszczał. Pomyślałam, że tylko go lekko zadrasnął aby odstraszyć intruza. Heron jest taki, że do każdego
podchodzi i w każdym(czy to człowiek czy jakiekolwiek zwierzę) widzi przyjaciela, kogoś przyjaznego, nie zdając sobie
sprawy z niebezpieczeństwa, że ktoś może być wrogo nastawiony. Poszliśmy dalej a ja jeszcze zanim poszliśmy, krzyczałam
do siostry aby odsunęła się od tego tygrysa. Ona to zignorowała i wtedy właśnie usłyszałam tylko pisk Herona.
Idąc dalej była taka jak by leśna polana. Spuściłam Herona ze smyczy żeby pobiegał. On zaczął dziwnie się zachowywać, podbiegł
do jakichś krzaków i tak jak by chciał coś z siebie zedrzeć, mocno ocierając się między krzakami.
Potem zauważyłam, że chyba kuleje, poszłam w jego kierunku, mówiąc do siostry, że on chyba kuleje i zanim do niego
podeszłam, on się położył na ziemi i zwinął się w kłębek.
Chciałam zobaczyć tę łapkę, na którą kulał a on sam, ułożył się na tym boku tak abym miała dobry dostęp i ku memu
zdziwieniu, łapce nic nie było ale to co zobaczyłam, zmroziło mi krew w żyłach.
On miał dosłownie rozharataną szyję, płaty skóry wisiały bezwiednie a pod spodem zobaczyłam bardzo mocno napęczniałą od
krwi żyłę i od razu skojarzyłam ją z aortą, żyłą główną. Okazało się, że on zaczynał kuleć bo brak dostępu dopływu krwi,
powodował jak by paraliż ciała, stąd te kulenie a żyła zapchała się i przyschła a ja nie zauważyłam, że on przez cały ten
spacer tracił krew, bo tygrys przegryzł mu tę aortę. Wzięłam go na ręce i zaczęłam ryczeć a on umarł mi jak zwiędnięta
roślinka na rękach... obudziłam się cała zapłakana.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2017, 21:51 przez
hogan.)
Liczba postów: 12,816
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
Mi się tez często ze coś z moim psem jest nie tak, ale to wynika z tego ze jest się przywiązanym do psa.
Liczba postów: 141
Liczba wątków: 1
Dołączył: 28 Dec 2017
Reputacja:
28
Płeć: Mężczyzna
haha, tak, ten ze snu troche inny byl,ale sen calkiem realistyczny i ze szczegolami.Mii sie zawsze snia takie rzeczy-auta, dzwigi, maszyny, nigdy nie mam typowych snow, np.koni, zębów, itp.raz mialem sen o powodzi-brudna woda wokol domu, co podobno wrózy nieszczesie-i nic sie nie stalo.Po prostu widocznie we snie wspominalem powódź, która była w 2007 roku.