Tylko pod koniec, gdy spotkał się ze swoją niby siostrą, co mogłaby być jego babcią, wydało mi
się trochę podejrzane, bo nie znała nikogo o takim imieniu jak miał rzekomo na imię jego ojciec
i nie zmarło żadne dziecko czy w ogóle ktoś w młodym wieku i jeszcze to, że nigdy nie słyszała
aby kogoś samochód potrącił... to już całkiem dziwne, bo czy są na ziemi takie miejsca, gdzie
nigdy i nikogo samochód nie potrącił? Ciekawe, czy ta "babcia" nie ma Alzheimera?
A może dzieciak ma taką bujną wyobraźnię? Nazwisko i imię jego rzekomego ojca, jest dość
popularne to mógł nawet gdzieś w mediach usłyszeć a pies... no cóż, ludzie często mają psy.
Jako dziecko, też pewnie gdzieś tak mniej, więcej w jego wieku, miałam swoją historię.
Tylko nie o reinkarnację chodziło ale że kiedyś tam wyjadę, czyli do Nowej Zelandii i miałam nawet
dokładnie miejsce upatrzone na podstawie mapy.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"