Ocena wątku:
  • 34 głosów - średnia: 3.09
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Koszmar zakazów u Świadków Jehowy

Amerykański... To trochę taka argumentacja jak - każdy ksiądz to pedofil. Nie wiedziałem, że JP II leczył się w USA. Myślałem, że w Watykanie.
Nie zapominaj także o Caritas, znacznie bliższe poglądowo papieżowi.
A swoją drogą jeśli dostał zakażoną to w sumie stała się sprawiedliwość.
Sam zakazywał antykoncepcji przez co wielu ludzi z Afryki nie miało szans ocalić się przed HIV.

Lekarz Joanna Gładczak
Lekarz specjalista chorób wewnętrznych. Autorka wielu profesjonalnych publikacji medycznych.
"Przetoczenie krwi może wiązać się z powikłaniami, z tego powodu transfuzja krwi powinna być wykonywana jedynie kiedy istnieją wskazania do wykonania zabiegu. Nie każda utrata krwi stanowi konieczność do uzupełnienia niedoboru.
Wskazania do przetoczenia różnią się w zależności od składnika, który chcemy przetoczyć. Do wskazań należą:
ostre, zagrażające życiu krwotoki (powstałe w wyniku urazu, zabiegu operacyjnego, krwawienia wewnętrznego);
przewlekła utrata bądź niedobór składników krwi (na przykład: krwawiące wrzody, guzy żołądkowo-jelitowe, uszkodzenie szpiku kostnego, złośliwe schorzenia krwi, zaburzenia układu krzepnięcia);
wrodzone wady i niedobory składników krwi (choroby krwi, niedobory immunologiczne).
Krew i poszczególne jej składniki są przetaczane w formie wlewu dożylnego, czyli podawana jest kroplówka. Chory musi wyrazić na przetoczenie krwi zgodę. Sposób oraz ilość przetaczanej krwi zależą głównie od objętości utraconej krwi pacjenta. Pod uwagę brane są również wiek, stan zdrowia, przyczyna utraty krwi. Rzadziej składniki krwi (najczęściej koncentraty czynników krzepnięcia krwi) mogą być podawane w formie pojedynczego zastrzyku dożylnego.
Przed każdym przetoczeniem krwi jest indywidualnie wykonana próba zgodności krwi, czyli tak zwana próba krzyżowa. Konieczne jest również oznaczenie grupy krwi. Dzięki próbie krzyżowej wiemy, czy krew dawcy i krew biorcy są zgodne. Wiedza ta jest niezbędna dla prawidłowego i bezpiecznego przeprowadzenia transfuzji krwi.
Próba zgodności to sprawdzenie, czy krew, którą ma otrzymać pacjent (krew dawcy) nie zareaguje nieprawidłowo z krwią własną pacjenta (krew biorcy). Jest to konieczne ze względu na występowanie różnych grup krwi: A, B, O, AB, oraz czynnika Rh dodatniego i ujemnego. W przypadku transfuzji krwi niezbędne jest stosowanie krwi zgodnej grupowo. Oprócz zgodności głównej (układ AB0) należy także wziąć pod uwagę zgodność czynnika Rh.
Osoba z grupą krwi 0 jest uniwersalnym dawcą (obecność przeciwciał anty-A i anty-B);
Osoba z grupą krwi AB jest uniwersalnym biorcą (brak przeciwciał);
Osoba z grupą krwi A posiada antygeny A i przeciwciała anty-B;
Osoba z grupą krwi B posiada antygeny B i przeciwciała anty-A.
Podanie krwi innej grupy, czyli niezgodnej grupowo wiąże się z ciężkimi, zagrażającymi życiu powikłaniami. Dlatego tak istotna jest próba krzyżowa, potwierdzająca bezpieczeństwo transfuzji krwi, może zostać pominięta tylko w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia pacjenta.
Pozytywny wynik badania próby krzyżowej oznacza, że biorca nie posiada w składzie swojej krwi żadnych przeciwciał przeciwko krwi dawcy. Wynik badania jest ważny przez 48 godzin. Próbę krzyżową rozpoczyna się pobraniem od biorcy około 5-10 ml krwi żylnej. Pobranie krwi powinno się odbyć po dokładnym ustaleniu danych pacjenta: imienia, nazwiska, daty urodzenia, nr PESEL, adresu. Poza wymienionymi potrzebna będzie jeszcze informacja o wykrytych w poprzednich badaniach przeciwciałach, wcześniejszych transfuzjach i ewentualnych odczynach poprzetoczeniowych. Do badania lekarz nie może użyć krwi, która wykorzystana była do oznaczenia grupy krwi, dlatego ze względu na konieczność równoległego ustalenia grupy krwi i samego badania, biorcy pobiera się dwukrotnie większą ilość krwi, by starczyła na dwie próby. Czas wykonania pełnej próby krzyżowej wynosi około godziny. Jeżeli mieliśmy oznaczaną grupę krwi, warto zadbać, aby została założona karta identyfikacyjna grupy krwi. Dokumentem stwierdzającym, jaka jest grupa krwi jest również legitymacja honorowego dawcy krwi.
Transfuzja krwi jest procedurą bardzo często wykonywaną w placówkach służby zdrowia i uważaną za stosunkowo bezpieczną. Transfuzje krwi wykonuje się najczęściej na oddziałach operacyjnych, onkologicznych, hematologicznych, intensywnej terapii czy ratunkowych. Krew przechowywana jest w stacjach krwiodawstwa. Przechowywanie odbywa się w określonej temperaturze, na przykład: koncentrat krwinek czerwonych w temperaturze 2-6°C, koncentrat krwinek płytkowych w temperaturze 20-24°C. Również transport krwi i innych preparatów powinien się odbywać w warunkach zbliżonych do przechowywania preparatów.
Po wykonaniu próby krzyżowej preparat może zostać przetoczony. Przetoczenie poprzedzone jest krótkim badaniem pacjenta z określeniem akcji serca, wartości ciśnienia tętniczego oraz temperatury ciała. Preparat podawany jest przez wenflon (kaniula dożylna). Przed rozpoczęciem zawsze konieczne jest sprawdzenie danych na preparacie: daty ważności, daty ważności próby krzyżowej i jej zgodności z posiadanym preparatem krwi. Preparat jest oceniany wizualnie pod kątem zmian koloru, konsystencji, obecności skrzepów. Wszystkie dane są wprowadzane do książki transfuzyjnej.
Krew podłączana jest w towarzystwie lekarza i pielęgniarki, która ukończyła szkolenie dla pielęgniarek wykonujących transfuzję krwi. Chory powinien być ułożony w wygodnej pozycji, kończyna z wkłuciem, do którego podłączany jest wlew, powinna być wygodnie ułożona, a wkłucie zabezpieczone. Po podłączeniu obserwuje się, jak się czuje biorca i czy nie występują reakcje niepożądane. Po 15 minutach od podłączenia krwi sprawdzane są parametry i szybkość wlewu, drożność aparatu oraz wkłucie. Przez cały czas pacjent jest monitorowany. Objawy, które powinny zwrócić naszą uwagę to pojawienie się wysypki, dreszczy, wzrostu temperatury ciała. W czasie transfuzji unika się podawania innych leków.
Czas przetaczania krwi i jej składników jest różny w zależności od przetaczanego preparatu, na przykład: koncentrat krwinek czerwonych przetaczany jest do 4 godzin, koncentrat płytkowy do 20-30 minut, osocze do 45 minut, krioprecypitat do 30 minut."

"Każda krew od dawcy jest badana, by zminimalizować ryzyko przekazania wraz z nią chorób zakaźnych. Krew może być pobierana od osób, które dobrowolnie zgłoszą się do punktu pobrań. To pozwala na zgromadzenie krwi i łatwy dostęp do niej w razie potrzeby. Istnieje jednak ryzyko zakażenia. Osoba potrzebująca krwi może także wybrać osoby, które przekażą jej krew, ale tutaj ryzyko zarażeń także istnieje. Jeśli rodzina lub przyjaciele chcą oddać dla kogoś krew, powinni zrobić to wystarczająco wcześnie, aby mogła być ona przebadana. Najbezpieczniejsze jest przetaczanie własnej krwi, ale praktycznie jest to możliwe tylko w przypadku planowych operacji. Można odmówić przetaczania krwi, ale należy zdawać sobie sprawę z faktu, że takie postępowanie może zagrażać życiu.
Krew pobierana od dawców jest zawsze poddawana licznym badaniom, jednak zawsze istnieje ryzyko powikłań. Spada ono w przypadku przetoczenia krwi własnej pacjenta. Można zdeponować własną krew w banku krwi i wykorzystać ją w trakcie operacji. Oddawanie własnej krwi, czyli autotransfuzja może się odbyć tylko przed zabiegami planowanymi i może je czasem opóźnić. Również w trakcie operacji można filtrować krew, którą traci pacjent i wprowadzać ją ponownie do organizmu pacjenta. Taki zabieg można wykonać w nagłych wypadkach lub podczas planowych operacji, nie potrzeba wtedy krwi od innego dawcy. Nie można jednak poddawać odzyskowi krwi osoby chorej na raka. Można także gromadzić i filtrować krew, którą pacjent stracił po operacji – jest to zabieg hemodylucji. Bezpośrednio przed zabiegiem pobierana jest krew i zastępowana specjalnymi płynami. Po zabiegu krew jest filtrowana i dostarczona do organizmu. Odbywa się to wyłącznie w odniesieniu do planowych zabiegów. Proces ten rozrzedza krew, traci się jej mniej podczas zabiegu chirurgicznego. Zaletą tego postępowania jest wyeliminowanie lub zminimalizowanie potrzeby obcej krwi podczas zabiegu chirurgicznego. Wadą jest to, że tylko niewielka ilość krwi może zostać usunięta, a niektóre choroby mogą uniemożliwiać hemodylucję.
Istnieje wiele powikłań związanych z transfuzją krwi. Aby im przeciwdziałać, wykonuje się szereg badań dotyczących chorób wirusowych, bakteryjnych, sprawdza się dokładnie zgodność antygenową krwi dawcy i biorcy. Każdy dawca jest również przed oddaniem krwi badany przez lekarza i kwalifikowany do zabiegu.
W niektórych jednak przypadkach mogą wystąpić powikłania wczesne i późne. Powikłania wczesne pojawiają się zazwyczaj w momencie przetaczania krwi lub bezpośrednio po tym zabiegu (w ciągu 24 godzin od zakończenia). Do powikłań wczesnych należą:
Ostra reakcja hemolityczna – pojawia się w przypadku podłączenia krwi niezgodnej w układzie ABO; objawy, które mogą wystąpić to gorączka, dreszcze, nudności, duszność, ból w klatce piersiowej, ból w okolicach lędźwiowych, skąpomocz, wstrząs;
Pokrzywka - czyli reakcja alergiczna; objawy to rumień, swędzenie, wysypka, zaczerwienienie skóry;
Wstrząs anafilaktyczny w wyniku wytworzenia przez organizm pacjenta przeciwciał – występuje po przetoczeniu nawet niewielkiej ilości krwi; objawy to kaszel, skurcz oskrzeli, zaburzenia układu oddechowego i krążenia, gorączka; stanowi zagrożenie dla życia pacjenta;
Sepsa – powstaje w przypadku przetoczenia preparatu zanieczyszczonego mikrobiologicznie; objawy to wzrost temperatury nawet do 41°C, dreszcze, zaburzenia krążenia;
Przeciążenie krążenia – pojawia się najczęściej u osób obciążonych schorzeniami kardiologicznymi; objawy to zaburzenia układu krążenia, oddechowego, nieprawidłowe wartości ciśnienia tętniczego;
Ostre poprzetoczeniowe uszkodzenie płuc – występujące objawy to nagła i silna duszność, dreszcze, sinica, kaszel; nie występują objawy ze strony układu krążenia;
Reakcje hipotensyjne – spadek ciśnienia skurczowego i rozkurczowego w stosunku do wartości mierzonych przed rozpoczęciem przetoczenia;
Hipotermia poprzetoczeniowa – powstaje w wyniku masywnych transfuzji krwi.
W przypadku wystąpienia wczesnych powikłań należy reagować natychmiast.
Istnieją także powikłania, których objawy mogą pojawić się dopiero po miesiącu, a nawet po kilku latach. Należą do nich:
Opóźniona reakcja hemolityczna - zwykle nie wymaga leczenia; pojawić się może gorączka, dreszcze, żółtaczka, duszność;
plamica poprzetoczeniowa - charakteryzuje się spadkiem płytek i uogólnioną plamicą, ma ciężki przebieg, w leczeniu stosuje się plazmaferezy lecznicze;
przeszczep przeciwko gospodarzowi - rzadkie, ale bardzo poważne powikłanie, prowadzące często do zgonu pacjenta; objawy: gorączka, wysypka, rumień, niewydolność nerek i wątroby.
D późnych powikłań należą również powikłania bakteryjne oraz wirusowe, szczególnie wirusowe zapalenie wątroby typu B i C oraz wirus HIV. Obecnie, aby przeciwdziałać przenoszeniu się chorób wirusowych za pośrednictwem transfuzji, wykonuje się szereg badań wirusologicznych oraz bakteriologicznych.
Powikłania poprzetoczeniowe możemy również podzielić ze względu na rodzaj ich przebiegu:
Powikłania łagodne – na przykład pokrzywka,
Powikłania średnie – na przykład zakażenia bakteryjne;
Powikłania ciężkie – na przykład ostra niewydolność oddechowa.
Przetoczenie krwi najczęściej przebiega bez powikłań. Prawidłowe przeprowadzenie transfuzji zmniejsza ryzyko wystąpienia objawów niepożądanych. Mimo możliwych zagrożeń jest nieraz niezbędne w procesie leczniczym. Krew jest cennym darem, który nieraz może uratować komuś życie. Jeżeli nie ma przeciwwskazań, warto pomyśleć o oddaniu krwi - więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronach regionalnych centrów krwiodawstwa. Gromadzeniem i obrotem krwi zajmują się banki krwi."

Najczęściej bez powikłań.
Odpowiedz

Tymczasem nadal nikomu nie udało się wyprodukować sztucznej krwi. Jest ona natomiast niezbędna podczas operacji, kiedy czasem zużywa się nawet kilka litrów. Do tej pory stworzono jedynie preparaty krwiotwórcze, poprawiające jakość krwi, ale nie zastępujące jej."

Piszesz niedorzeczności.

Napisz w jakim celu przetaczają krew w czasie operacji ? Po co to robią?
Odpowiedz

A widziałeś żywego człowieka bez krwi?
Nie słyszałeś o śmierci z wykrwawienia?
Czemu człowiek potrzebuje krwi skoro ponoć jej nie potrzebuje?
Kto więc pisze niedorzeczności?
Rozumiem, że nie ma szans na wykrwawienie się podczas operacji. i każda jest bezkrwawa.
Może lepiej zerknij na zdjęcie z Panem Zbigniewem Religą, gdzie widać ile krwi ubyło.
A swoją drogą aż dziwne, że osoby wierzące w ogóle poddają się jakimkolwiek operacjom.
W Biblii jest jasno by nie kaleczyć swojego ciała a aby się dostać np. do serca trzeba naciąć skórę...

"Najczęstszym przetaczanym preparatem jest koncentrat krwinek czerwonych (KKCz). Inna stosowana nazwa to masa erytrocytarna (ME). Powstaje przez usunięcie z krwi pełnej części osocza. Zawiera krwinki czerwone, leukocyty, płytki krwi, niewielką ilość osocza oraz płyn konserwujący. Stosuje się go m.in. w przypadku krwotoków, do leczenia niedokrwistości lub w transfuzji wymiennej u noworodków. Istnieje kilka typów stosowanych preparatów: ultrafiltrowany KKCz, przemywany KKCz, napromieniowany KKCz.
KKP, czyli koncentrat krwinek płytkowych to zawiesina krwinek płytkowych. Wskazaniem do przetoczenia może być małopłytkowość, zaburzenia czynności płytek, Osocze świeżo mrożone (FFP - fresh frozen plasma,) to preparat osocza zamrożonego nie później niż w ciągu 8 godzin od pobrania, zawierający wszystkie czynniki krzepnięcia w normalnych stężeniach, w tym labilne czynniki V i VIII. Jest stosowany w zaburzeniach krzepnięcia. Przetaczana może być również krew pełna, wskazaniem jest duża utrata krwi, na przykład w wyniku masywnych krwotoków. Inne stosowane preparaty to albuminy, krioprecypitat."

"Krioprecypitat
Jest stężonym preparatem niektórych białek osocza, takich jak: czynnik VIII, kompleks czynnika VIII:vWF (czynnik von Willebranda), fibrynogen, czynnik XIII oraz fibroncktyna. Krioprecypitat wytworzony z l j. FFP zawiera średnio 80-120 j. aktywności prokoagulacyjnej czynnika VIII, około 250 mg fibrynogenu, około 20-30 % wyjściowego poziomu czynnika XIII, 40 do 60 % wyjściowego poziomu czynnika von Willebranda. Krioprecypitat można przechowywać (licząc od daty pobrania krwi lub osocza) w temperaturze od -25°C do -30°C przez 12 miesięcy, a w temperaturze poniżej -30°C, nie dłużej niż przez dwa lata. Objętość l j. wynosi około 20 ml.

Wskazania do przetaczania krioprecypitatu
Chorzy z hemofilią A, chorobą von Willebranda, wrodzonym lub nabytym niedoborem fibrynogenu, niedoborem czynnika XIII.
Chorzy ze zwiększonym zużyciem fibrynogenu, na przykład w przebiegu DIC.
Przeciwwskazania
Niedobory czynników krzepnięcia inne niż wyżej wymienione."

ps. To jest kolejne źródło co wyraźnie mówi o niemożliwości zastąpienia krwi.
Odpowiedz

Rosnąca popularność bezkrwawej medycyny

„Wszyscy, którzy mają do czynienia z przetaczaniem krwi oraz opieką nad pacjentami oddziału chirurgicznego, powinni się zainteresować bezkrwawą chirurgią” (dr Joachim Boldt, profesor anestezjologii z Ludwigshafen w Niemczech).
TRAGEDIA wywołana przez AIDS zmusiła naukowców i lekarzy do wzmożenia wysiłków, aby sala operacyjna stała się bardziej bezpieczna. Wiązało się to z dokładniejszymi testami krwi. Ale zdaniem specjalistów nawet one nie eliminują zagrożenia całkowicie. „Mimo że społeczeństwo wydaje olbrzymie sumy na to, by lepiej niż kiedykolwiek przedtem przebadać zapasy krwi”, podano w czasopiśmie Transfusion, „uważamy, iż pacjenci w dalszym ciągu będą się starali unikać transfuzji alogenicznych [przetaczania krwi pobranej od dawców] — po prostu dlatego, że krew nigdy nie będzie zupełnie bezpieczna”.
Nic więc dziwnego, iż sporo lekarzy odnosi się do przetaczania krwi z coraz większą rezerwą. „Transfuzje zasadniczo nie są dobre dla pacjentów, toteż usilnie staramy się ich unikać” — mówi dr Alex Zapolanski z San Francisco w Kalifornii.
Niebezpieczeństwa związane z transfuzją zaczyna sobie uświadamiać także społeczeństwo. Sondaż przeprowadzony w 1996 roku ujawnił, że 89 procent Kanadyjczyków wolałoby skorzystać z metod alternatywnych. „Nie wszyscy pacjenci będą odmawiać transfuzji homologicznych, tak jak to robią Świadkowie Jehowy” — czytamy w publikacji Journal of Vascular Surgery. „Ale ryzyko przenoszenia chorób i zaburzeń działania układu odpornościowego wyraźnie wskazuje, że musimy znaleźć inne metody leczenia każdego pacjenta”.
Lepsza metoda
Na szczęście istnieje alternatywa — bezkrwawa medycyna. Sporo pacjentów nie bez powodu uznaje takie leczenie nie tyle za ostateczność, ile za lepszą metodę. Brytyjski chirurg konsultant Stephen Geoffrey Pollard zauważył, iż wskaźniki śmiertelności i umieralności wśród osób operowanych bez krwi są „co najmniej tak dobre, jak u pacjentów, którzy otrzymali krew, a w wielu wypadkach uniknięto pooperacyjnych zakażeń i komplikacji, będących często wynikiem transfuzji”.
Jak doszło do rozwoju bezkrwawej medycyny? W pewnym sensie jest to nieco dziwne pytanie, bo przecież poprzedzała ona zastosowanie krwi. Właściwie dopiero na początku XX wieku ulepszono techniki transfuzji w takim stopniu, że zaczęto ją stosować rutynowo. Niemniej w ostatnich dziesięcioleciach niektórzy znowu popularyzują bezkrwawą chirurgię. Na przykład w latach sześćdziesiątych znany chirurg Denton Cooley przeprowadził pierwsze operacje na otwartym sercu bez użycia krwi.
Gdy w latach siedemdziesiątych szerzyło się potransfuzyjne zapalenie wątroby, wielu lekarzy zaczęło szukać innych rozwiązań. Już w latach osiemdziesiątych sporo dużych zespołów medycznych dokonywało zabiegów bez krwi. Po wybuchu epidemii AIDS często konsultowały się z nimi inne, które chciały stosować takie same metody. W latach dziewięćdziesiątych w niejednym szpitalu rozpoczęto realizację programów oferujących pacjentom możliwość leczenia bez użycia krwi.
Obecnie lekarze z powodzeniem stosują techniki oszczędzające krew podczas operacji i w nagłych przypadkach, kiedy to w przeszłości zwykle przeprowadzano transfuzje. Na łamach czasopisma Canadian Journal of Anaesthesia David H. W. Wong oświadczył: „Bez krwi i jej pochodnych można pomyślnie dokonywać poważnych operacji kardiologicznych, naczyniowych, ginekologicznych, położniczych, ortopedycznych i urologicznych”.
Jedną z zalet leczenia bez krwi jest zagwarantowanie lepszej opieki medycznej. „W zapobieganiu utracie krwi największe znaczenie mają umiejętności chirurga” — mówi dr Benjamin J. Reichstein, ordynator oddziału chirurgicznego w Cleveland w stanie Ohio. Jak podano w południowoafrykańskim czasopiśmie prawniczym, w pewnych sytuacjach operacje bez zastosowania krwi mogą być „szybsze, czystsze i tańsze”. Dodano też: „Bez wątpienia opieka pooperacyjna w wielu wypadkach okazała się mniej kosztowna i czasochłonna”. To tylko kilka powodów, dla których obecnie około 180 szpitali na świecie specjalizuje się w bezkrwawej medycynie.
Świadkowie Jehowy a krew
Świadkowie Jehowy odmawiają transfuzji krwi z przyczyn uzasadnionych biblijnie. Ale zgadzają się na leczenie metodami alternatywnymi i chętnie się mu poddają. „Świadkowie Jehowy wykazują dużą inicjatywę w staraniach o najlepszą opiekę medyczną” — powiedział dr Richard K. Spence, gdy sprawował funkcję ordynatora oddziału chirurgicznego w jednym z nowojorskich szpitali. „Jako grupa są najlepiej poinformowanymi pacjentami, z jakimi może się zetknąć chirurg”.
Dzięki Świadkom Jehowy lekarze udoskonalili wiele metod operacyjnych oszczędzających krew. Weźmy za przykład doświadczenia kardiochirurga Dentona Cooleya. W ciągu 27 lat jego zespół wykonał u Świadków Jehowy 663 operacje na otwartym sercu bez użycia krwi. Rezultaty jednoznacznie dowodzą, że nie jest ona konieczna podczas operacji kardiologicznych.
Wprawdzie Świadkowie Jehowy niejednokrotnie byli krytykowani za odmowę transfuzji, ale w poradniku opublikowanym przez Stowarzyszenie Anestezjologów Wielkiej Brytanii i Irlandii ich postawę nazwano „wyrazem szacunku dla życia”. W gruncie rzeczy zdecydowane stanowisko Świadków ogromnie przyczyniło się do udostępnienia bezpieczniejszych metod leczenia wszystkim pacjentom. „Świadkowie Jehowy potrzebujący operacji wskazali nam kierunek i skłonili do udoskonalania ważnej dziedziny służby medycznej w Norwegii” — pisze profesor Stein A. Evensen z norweskiego Szpitala Krajowego.
Chcąc pomóc lekarzom w zagwarantowaniu leczenia bez użycia krwi, Świadkowie Jehowy powołali do istnienia służbę ułatwiającą wzajemne kontakty. Obecnie na całym świecie ponad 1400 Komitetów Łączności ze Szpitalami dostarcza lekarzom i badaczom literaturę medyczną, do której materiały zaczerpnięto z przeszło 3000 artykułów dotyczących bezkrwawych metod leczenia zachowawczego i chirurgicznego. „Dzięki działalności Komitetów Łączności ze Szpitalami nie tylko Świadkowie Jehowy, lecz także inni pacjenci są dzisiaj mniej narażeni na niepotrzebne transfuzje krwi” — zauważa profesor Charles Baron z Boston College Law School.
Informacje zgromadzone przez Świadków Jehowy na temat leczenia i operacji bez krwi przyniosły korzyści wielu osobom w środowisku medycznym. Na przykład przygotowując materiał do książki Autotransfusion: Therapeutic Principles and Trends (Autotransfuzja — zasady i kierunki terapeutyczne), autorzy poprosili Świadków Jehowy o dostarczenie wiadomości na temat metod alternatywnych. Ci chętnie spełnili to życzenie. Później wdzięczni autorzy wspomnianej książki oznajmili: „Wśród materiałów z tej dziedziny nigdzie nie znaleźliśmy tak zwięzłej i kompletnej listy technik pozwalających na uniknięcie transfuzji homologicznej”.
Postęp w medycynie skłonił wiele osób do zwrócenia uwagi na bezkrwawą medycynę. Czego możemy się spodziewać w przyszłości? Profesor Luc Montagnier, odkrywca wirusa wywołującego AIDS, mówi: „Coraz głębsze zrozumienie tego zagadnienia pokazuje, że kiedyś transfuzje zostaną całkowicie zarzucone”. A już teraz życie ludzi ratują metody alternatywne.

Zobacz Księgę Kapłańską 7:26, 27; 17:10-14; Powtórzonego Prawa 12:23-25; 15:23; Dzieje Apostolskie 15:20, 28, 29; 21:25.
Przedstawiciele Komitetów Łączności ze Szpitalami są zapraszani na spotkania personelu medycznego szpitali. Poza tym na życzenie pacjenta pomagają mu w szybkim nawiązaniu oraz podtrzymywaniu dobrego kontaktu z lekarzem prowadzącym.

Co mówią lekarze
 „Bezkrwawa chirurgia jest nie tylko dla Świadków Jehowy, lecz dla wszystkich pacjentów. Myślę, że każdy lekarz powinien wziąć to pod uwagę” (dr Joachim Boldt, profesor anestezjologii, Ludwigshafen, Niemcy).
 „Wprawdzie transfuzje są dziś bezpieczniejsze niż w przeszłości, ale wciąż niosą ze sobą zagrożenia, do których należą reakcje układu odpornościowego oraz możliwość zakażenia się zapaleniem wątroby bądź chorobami przenoszonymi drogą płciową” (dr Terrence J. Sacchi, docent nauk medycznych).
 „Większość lekarzy przeprowadza transfuzje odruchowo i po prostu bezkrytycznie szafuje krwią. Jak tak nie robię” (dr Alex Zapolanski, ordynator oddziału kardiochirurgicznego w Instytucie Chorób Serca w San Francisco).
 „Moim zdaniem żadna operacja brzucha u przeciętnego pacjenta nie wymaga z zasady transfuzji krwi” (dr Johannes Scheele, profesor chirurgii z Jeny w Niemczech).
Dr Joachim Boldt
Dr Terrence J. Sacchi

Bezkrwawa medycyna
Wybrane metody leczenia
Płyny: Płyn Ringera, dekstran, skrobia hydroksyetylowana (HES) oraz inne płyny służą zwiększaniu objętości krwi i zapobiegają wstrząsowi hipowolemicznemu. Obecnie prowadzi się badania nad płynami, które mogą przenosić tlen.
Leki: Białka otrzymywane metodami inżynierii genetycznej mogą stymulować wytwarzanie krwinek czerwonych (erytropoetyna), płytek krwi (interleukina-11) oraz krwinek białych (GM-CSF, G-CSF). Inne leki w dużej mierze zmniejszają utratę krwi podczas operacji (aprotynina i inne leki antyfibrynolityczne) albo pomagają zahamować ostry krwotok (desmopresyna).
Biologiczne środki hemostatyczne: Kolagen oraz opatrunki celulozowe stosuje się bezpośrednio, by zatamować krwawienie. Kleje, między innymi fibrynowe, mogą zatamować krwawienie z ran kłutych, a także z większych obszarów uszkodzonej tkanki.
Odzyskiwanie krwi: Specjalne urządzenie odzyskuje krew utraconą podczas operacji bądź urazu. Krew krąży w systemie zamkniętym i po oczyszczeniu wraca do pacjenta. Używając tej aparatury, można odzyskać nieraz sporą ilość krwi.
Narzędzia chirurgiczne: Niektóre narzędzia jednocześnie przecinają i sklejają naczynia krwionośne. Inne mogą zatamować krwawienie z dużego obszaru uszkodzonej tkanki. Laparoskopy oraz minimalnie inwazyjne narzędzia pozwalają na przeprowadzenie operacji bez utraty krwi związanej z większymi cięciami.
Techniki chirurgiczne: Dokładne planowanie przedoperacyjne, obejmujące konsultacje ze specjalistami, pomaga zespołowi chirurgów uniknąć komplikacji. Decydujące znaczenie ma szybkie zatrzymanie krwawienia. Opóźnienia trwające dłużej niż 24 godziny znacznie zwiększają prawdopodobieństwo śmierci pacjenta. Podzielenie większych operacji na kilka etapów zmniejsza całkowitą utratę krwi.
[Ramka i ilustracje na stronie 10]
Leczenie bez krwi nową „metodą standardową”?
 O KORZYŚCIACH z bezkrwawych metod leczenia zachowawczego i chirurgicznego nasz wysłannik rozmawiał z czterema specjalistami.
Kto oprócz pacjentów odmawiających transfuzji ze względów religijnych jest zainteresowany bezkrwawą chirurgią?
Dr Spahn: W naszym ośrodku o leczenie bez krwi proszą zwykle bardzo dobrze poinformowani pacjenci.
Dr Shander: W roku 1998 liczba pacjentów, którzy odmówili przyjęcia krwi z przyczyn osobistych, przekroczyła liczbę tych, którzy uczynili to z powodu przekonań religijnych.
Dr Boyd: Weźmy na przykład pacjentów z rakiem. Wielokrotnie się przekonaliśmy, że jeśli nie otrzymują krwi, szybciej dochodzą do zdrowia i rzadziej występuje u nich nawrót choroby.
Dr Spahn: Bez użycia krwi często leczymy profesorów uniwersyteckich i ich rodziny. Nawet chirurdzy proszą, byśmy unikali transfuzji! Jeden z nich na przykład przyszedł do nas w sprawie swej żony, która miała być operowana. „Postarajcie się o jedno”, powiedział, „żeby nie dostała krwi!”
Dr Shander: Moi anestezjolodzy oświadczyli: ‛Pacjenci, którzy nie otrzymują krwi, czują się tak samo dobrze, a może nawet lepiej. Dlaczego mamy stosować dwie metody leczenia? Jeżeli ta jest najlepsza, powinniśmy stosować ją u wszystkich’. Spodziewamy się więc, że bezkrwawe leczenie stanie się metodą standardową.
Dr Earnshaw: Tak się składa, że bezkrwawa chirurgia znajduje szczególne zastosowanie u Świadków Jehowy. Ale chcemy leczyć w ten sposób wszystkich.
Czy leczenie bez krwi jest droższe, czy tańsze?
Dr Earnshaw: Tańsze.
Dr Shander: Koszty leczenia tą metodą są o 25 procent niższe.
Dr Boyd: Powinniśmy je stosować już choćby z tego względu.
Jak rozwija się leczenie bez krwi?
Dr Boyd: Uważam, że bardzo szybko. I na tym nie koniec. Co rusz dostrzegamy nowy, uzasadniony powód, by nie używać krwi.

Dr Donat R. Spahn — profesor anestezjologii, Zurych
Dr Aryeh Shander — docent anestezjologii, USA
Dr Peter Earnshaw — chirurg ortopeda, Członek Królewskiego Kolegium Chirurgii, Londyn
Dr Mark E. Boyd — profesor ginekologii i położnictwa, Kanada
[Ramka na stronie 11]
Co powinien zrobić pacjent
▪ Porozmawiaj z lekarzem o metodach leczenia bez użycia krwi, zanim zajdzie potrzeba ich zastosowania. Jest to szczególnie ważne w wypadku kobiet w ciąży, rodziców mających małe dzieci i osób starszych.
▪ Przedstaw swoje życzenia w formie pisemnej, zwłaszcza jeśli dostępny jest dokument prawny służący do tego celu.
▪ Jeżeli twój lekarz nie chce leczyć cię bez krwi, poszukaj innego, który uszanuje twoją wolę.
▪ Ponieważ niektóre metody alternatywne wymagają stosowania przez pewien czas, aby przynieść pożądane rezultaty, nie zwlekaj z podjęciem leczenia, jeśli wiesz, że czeka cię operacja.

 

❐ Przebudźcie się!, 8.1.2000
Odpowiedz

2016: "Niestety dziś ludzka krew nie da się zastąpić żadną inną cieczą. Jeszcze nie, bo przełom jest blisko. Młodzi naukowcy z Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej stworzyli taką substancję. Ma kolor mleka, konsystencję zawiesiny, nie ma żadnego zapachu. Zupełnie nie przypomina pierwowzoru.

Zawiesina ma jednak zdolność transportowania cząstek tlenu oraz dwutlenku węgla. Zastępuje więc erytrocyty – czerwone krwinki, które w normalnych warunkach są za to odpowiedzialne. Sztuczna krew nie zastąpi prawdziwej we wszystkich funkcjach, ale w sytuacjach awaryjnych może zasilać organizm w tlen i odbierać dwutlenek węgla. Skład substancji jest oparty na perfluorowęglach (PFC)."
Odpowiedz

(19-11-2017, 9:09 )Nebo napisał(a):  2016: "Niestety dziś ludzka krew nie da się zastąpić żadną inną cieczą. Jeszcze nie, bo przełom jest blisko. Młodzi naukowcy z Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej stworzyli taką substancję. Ma kolor mleka, konsystencję zawiesiny, nie ma żadnego zapachu. Zupełnie nie przypomina pierwowzoru.

Zawiesina ma jednak zdolność transportowania cząstek tlenu oraz dwutlenku węgla. Zastępuje więc erytrocyty – czerwone krwinki, które w normalnych warunkach są za to odpowiedzialne. Sztuczna krew nie zastąpi prawdziwej we wszystkich funkcjach, ale w sytuacjach awaryjnych może zasilać organizm w tlen i odbierać dwutlenek węgla. Skład substancji jest oparty na perfluorowęglach (PFC)."

Wiesz po co stosuje się transfuzje krwi podczas operacji ?  Większość ludzi tego nie wie.
Odpowiedz

"PROF. JOACHIM BOLDT
Pismo „Anesthesia & Analgesia" zdecydowało się wycofać, unieważnić jedną z jego prac, ponieważ przeprowadzona rutynowa kontrola wykazała, że nie ma żadnej dokumentacji dotyczącej pacjentów rzekomo uczestniczących w badaniach klinicznych. Podobnie nie znaleziono żadnych rezultatów analiz biologicznych dotyczących rzekomych pacjentów objętych badaniami prof. Boldta. Po tym przypadku redakcja skontrolowała inne dokonania badacza. W rezultacie okazało się, że do wycofania nadaje się jeszcze... 88 innych artykułów. W ten sposób Joachim Boldt został czempionem à rebours w biomedycynie. Jego sfingowana baza danych zawiera informacje o tysiącach prawdziwych pacjentów leczonych w oparciu o „uzyskane" przez niego, a raczej zmyślone, rezultaty. U wielu z tych pacjentów mogły wystąpić niekorzystne efekty uboczne po terapii. Ale o tym prof. Boldt nie wie, ponieważ po ujawnieniu afery opuścił Niemcy. Są jeszcze inne reperkusje jego doświadczeń. Ich pseudowyniki trzeba wycofywać z różnych analiz zbiorczych uwzględniających możliwie jak najwięcej dostępnych danych dotyczących danego zagadnienia, publikowanych w różnych fachowych czasopismach. Wyssane z palca dane wypaczają dane statystyczne, sprawiają, że takie metaanalizy są po prostu błędne. "
Źródło :Krzysztof Kowalski , Rzeczpospolita
Odpowiedz

Bezkrwawa medycyna
Wybrane metody leczenia
Płyny: Płyn Ringera, dekstran, skrobia hydroksyetylowana (HES) oraz inne płyny służą zwiększaniu objętości krwi i zapobiegają wstrząsowi hipowolemicznemu. Obecnie prowadzi się badania nad płynami, które mogą przenosić tlen.
Leki: Białka otrzymywane metodami inżynierii genetycznej mogą stymulować wytwarzanie krwinek czerwonych (erytropoetyna), płytek krwi (interleukina-11) oraz krwinek białych (GM-CSF, G-CSF). Inne leki w dużej mierze zmniejszają utratę krwi podczas operacji (aprotynina i inne leki antyfibrynolityczne) albo pomagają zahamować ostry krwotok (desmopresyna).
Biologiczne środki hemostatyczne: Kolagen oraz opatrunki celulozowe stosuje się bezpośrednio, by zatamować krwawienie. Kleje, między innymi fibrynowe, mogą zatamować krwawienie z ran kłutych, a także z większych obszarów uszkodzonej tkanki.
Odzyskiwanie krwi: Specjalne urządzenie odzyskuje krew utraconą podczas operacji bądź urazu. Krew krąży w systemie zamkniętym i po oczyszczeniu wraca do pacjenta. Używając tej aparatury, można odzyskać nieraz sporą ilość krwi.
Narzędzia chirurgiczne: Niektóre narzędzia jednocześnie przecinają i sklejają naczynia krwionośne. Inne mogą zatamować krwawienie z dużego obszaru uszkodzonej tkanki. Laparoskopy oraz minimalnie inwazyjne narzędzia pozwalają na przeprowadzenie operacji bez utraty krwi związanej z większymi cięciami.
Techniki chirurgiczne: Dokładne planowanie przedoperacyjne, obejmujące konsultacje ze specjalistami, pomaga zespołowi chirurgów uniknąć komplikacji. Decydujące znaczenie ma szybkie zatrzymanie krwawienia. Opóźnienia trwające dłużej niż 24 godziny znacznie zwiększają prawdopodobieństwo śmierci pacjenta. Podzielenie większych operacji na kilka etapów zmniejsza całkowitą utratę krwi.
[Ramka i ilustracje na stronie 10]
Leczenie bez krwi nową „metodą standardową”?


O KORZYŚCIACH z bezkrwawych metod leczenia zachowawczego i chirurgicznego nasz wysłannik rozmawiał z czterema specjalistami.

Kto oprócz pacjentów odmawiających transfuzji ze względów religijnych jest zainteresowany bezkrwawą chirurgią?
Dr Spahn: W naszym ośrodku o leczenie bez krwi proszą zwykle bardzo dobrze poinformowani pacjenci.
Dr Shander: W roku 1998 liczba pacjentów, którzy odmówili przyjęcia krwi z przyczyn osobistych, przekroczyła liczbę tych, którzy uczynili to z powodu przekonań religijnych.
Dr Boyd: Weźmy na przykład pacjentów z rakiem. Wielokrotnie się przekonaliśmy, że jeśli nie otrzymują krwi, szybciej dochodzą do zdrowia i rzadziej występuje u nich nawrót choroby.
Dr Spahn: Bez użycia krwi często leczymy profesorów uniwersyteckich i ich rodziny. Nawet chirurdzy proszą, byśmy unikali transfuzji! Jeden z nich na przykład przyszedł do nas w sprawie swej żony, która miała być operowana. „Postarajcie się o jedno”, powiedział, „żeby nie dostała krwi!”
Dr Shander: Moi anestezjolodzy oświadczyli: ‛Pacjenci, którzy nie otrzymują krwi, czują się tak samo dobrze, a może nawet lepiej. Dlaczego mamy stosować dwie metody leczenia? Jeżeli ta jest najlepsza, powinniśmy stosować ją u wszystkich’. Spodziewamy się więc, że bezkrwawe leczenie stanie się metodą standardową.
Dr Earnshaw: Tak się składa, że bezkrwawa chirurgia znajduje szczególne zastosowanie u Świadków Jehowy. Ale chcemy leczyć w ten sposób wszystkich.
Czy leczenie bez krwi jest droższe, czy tańsze?
Dr Earnshaw: Tańsze.
Dr Shander: Koszty leczenia tą metodą są o 25 procent niższe.
Dr Boyd: Powinniśmy je stosować już choćby z tego względu.
Jak rozwija się leczenie bez krwi?
Dr Boyd: Uważam, że bardzo szybko. I na tym nie koniec. Co rusz dostrzegamy nowy, uzasadniony powód, by nie używać krwi.

Dr Donat R. Spahn — profesor anestezjologii, Zurych
Dr Aryeh Shander — docent anestezjologii, USA
Dr Peter Earnshaw — chirurg ortopeda, Członek Królewskiego Kolegium Chirurgii, Londyn
Dr Mark E. Boyd — profesor ginekologii i położnictwa, Kanada
Odpowiedz

Brak źródła. Jeden z "ekspertów"" okazał się kłamcą. A Dr Spahn?
Nigdzie nie znalazłem żadnej jego wypowiedzi o zaprzestaniu podawania krwi a jedynie czytam, że pomaga zarządzać krwią tak by było taniej ją pozyskiwać. Mogę zatem przypuszczać, że cytowane nie wiadomo skąd słowa są mu wciskane w usta.
Dr Peter Earnshaw... ortopeda... Człowiek od kości ma się wypowiadać o układzie krwionośnym...Chyba w kościach jedynie.
Z tego co czytam to specjalnością jego są urazy kolan.
Odpowiedz

Czy uzasadniony jest pogląd, że w razie dużej utraty krwi z powodu operacji lub wypadku jedynym środkiem ratunku jest transfuzja?

Dobrym punktem wyjścia do udzielenia odpowiedzi na to pytanie są niektóre fakty przedstawione przez profesora Jamesa W. Linmana w książce Hematology:
„Krew nie jest środkiem wzmacniającym ani pobudzającym; nie przyśpiesza gojenia się ran ani nie przeciwdziała infekcji; jej zdolność przenoszenia tlenu rzadko kiedy — jeśli w ogóle — ogranicza możliwości chirurgii. Transfuzja ma jedynie zwiększyć ogólną objętość krwi, poprawić transport tlenu oraz uzupełnić zwykłe składniki osocza” (kursywa nasza).80
Najpierw rozważmy sprawę ‛zwiększenia ogólnej objętości krwi’. W razie znacznego krwotoku czynnikiem ratującym od wstrząsu i śmierci jest przede wszystkim wyrównanie brakującej objętości płynu. Na kongresie Towarzystwa Lekarskiego RPA pewien transfuzjolog wyjaśnił, że można stracić nawet 1,5 litra krwi, a mimo to zachować ponad 60 procent krwinek czerwonych,81 co wystarcza do odżywiania tkanek. Ale do podtrzymania obiegu tych krwinek potrzeba więcej płynu w łożysku naczyniowym.
Jak czytamy w brytyjskim czasopiśmie Anaesthesia, płyny krwiozastępcze spełniają to zadanie skuteczniej niż sama krew, gdyż nie obniżają wydolności krążenia, co nierzadko zdarza się przy transfuzji. Artykuł donosi, iż w niektórych przypadkach urazów przetoczenie na pozór odpowiedniej ilości krwi pełnej nie dało pożądanych wyników, natomiast zastosowanie roztworów krwiozastępczych często przynosiło widoczną poprawę. Następnie podkreślono:
„Choćbyśmy mieli pod ręką wystarczającą ilość pełnej krwi, to w pierwszej fazie leczenia nie byłby to najstosowniejszy płyn do szybkiej infuzji u chorych z ciężką oligowolemią [stanem po dużym krwotoku]”.82
Czyż logika nie podpowiada, że w normalnych warunkach utrata pojedynczej dawki (500 ml), czy nawet większej ilości krwi, wcale nie musi pociągać za sobą zgubnych następstw? Niejeden krwiodawca po oddaniu takiej ilości zaraz wraca do swoich zajęć. Badania kliniczne wykazały, iż człowiek ‛z dużą objętością krwi może znieść utratę nawet 2 litrów krwi pełnej’ i potrzebuje tylko uzupełnienia utraconego płynu roztworami krwiozastępczymi.83
Co jednak powiedzieć o ‛poprawie transportu tlenu’? Lekarze wiedzą, że tak zwane „płyny krwiozastępcze” nie w pełni zastępują krew. Dlaczego? Ponieważ znajdująca się w krwinkach czerwonych hemoglobina rozprowadza po organizmie tlen. Natomiast w środkach krwiozastępczych jej nie ma.
Czy pacjentowi, który utracił dużo krwi, trzeba podać krew pełną lub masę czerwonokrwinkową, żeby zapewnić transport tlenu w całym organizmie?
Często słyszy się taki pogląd. Czy znajduje on potwierdzenie w faktach?
W każdych stu mililitrach krwi człowiek ma normalnie 14 do 15 gramów hemoglobiny. Lekarze na ogół uważają, że ‛w sprzyjających warunkach wartość od 10,3 do 10,5 grama to dolna granica bezpieczeństwa przy rutynowych operacjach’.84 W rzeczywistości jednak spora część hemoglobiny stanowi zapas na wypadek dużego wysiłku, toteż obłożnie choremu często wystarcza zaledwie 5 czy 6 gramów.85 M. Keith Sykes, profesor anestezjologii na Uniwersytecie Londyńskim, oświadczył niedawno: „Chociaż większość ośrodków uznaje poziom 9 do 10 g/100 ml za wartość graniczną, która decyduje o wykonaniu lub przełożeniu planowanej operacji, to nie ma żadnego rozstrzygającego dowodu, iż wartości wyższe są ‛bezpieczne’, a niższe narażają chirurga na dodatkowe ryzyko. Dlatego wyznaczanie jakiejś liczby określającej dopuszczalny poziom hemoglobiny jest chyba bezpodstawne”.86 Podobnie wypowiedział się dr Jeffrey K. Raines ze Szpitala Głównego w Massachusetts: „Można sobie pozwolić na znacznie większy spadek hematokrytu niż sądziliśmy dotąd. Byliśmy zdania, że poziom hemoglobiny u pacjenta musi wynosić co najmniej 10, ale teraz wiemy, że tak nie jest”.87 Madrycki anestezjolog dr Ricardo Vela nabrał doświadczenia w tej dziedzinie lecząc pacjentów, którzy są Świadkami Jehowy. Pisze on, że bardzo niskie poziomy hemoglobiny, które do niedawna uchodziły za niedopuszczalne, „chorzy znosili zdumiewająco dobrze”.88
A oto inny aspekt tej sprawy, mało znany nawet w środowisku lekarskim:
Czy transfuzja natychmiast zwiększa zdolność krwi do przenoszenia tlenu?
Wielu tak uważa, ale w artykule redakcyjnym czasopisma Anaesthesia zamieszczono kiedyś znamienną wypowiedź: „Warto pamiętać, że przez pierwsze 24 godziny po transfuzji hemoglobina krwinek czerwonych przechowywanych z cytrynianem nie jest w pełni zdolna do zaopatrywania tkanek w tlen (...); z tego względu natychmiastowe przetoczenia trzeba uznać przede wszystkim za czynnik zwiększający objętość osocza”.89 Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Ohio odkryli, iż przyczyną są tu zmiany chemiczne w krwi konserwowanej. Wykazali doświadczalnie, że krew przechowywana dłużej niż 10 dni „nie tylko nie poprawia zaopatrzenia w tlen, lecz bezpośrednio po transfuzji może je wręcz pogarszać”. Stwierdzili też, że jeszcze po 24 godzinach transport tlenu nie powrócił do normy.90
Jakich płynów krwiozastępczych można użyć zamiast krwi? Czy są skuteczne? Jakie mają zalety?
Chyba najbardziej rozpowszechnionym i najczęściej używanym płynem zastępczym, stosowanym w nagłych wypadkach, jest zwykły roztwór fizjologiczny (0,9% roztwór soli). Łatwo go przygotować, nie jest drogi, odznacza się trwałością i nie wywołuje zmian chemicznych w krwi ludzkiej.91 Inny to płyn Hartmanna, czyli roztwór Ringera z dodatkiem mleczanu — roztwór krystaloidalny, z powodzeniem stosowany przy leczeniu rozległych oparzeń oraz podczas operacji, w których pacjenci tracą do 66 procent objętości płynu w łożysku naczyniowym.92
Kolejna możliwość to zastąpienie utraconej krwi środkami koloidalnymi. Jednym z nich jest dekstran — wielocukier o dużej wartości w zabiegach operacyjnych oraz w leczeniu oparzeń i wstrząsu.93 Łączy się go niekiedy z buforowanym roztworem soli, żeby wykorzystać najlepsze właściwości obydwu. W różnych sytuacjach chirurgicznych z dobrym wynikiem stosuje się też Haemaccel i hydroksyetylowaną skrobię (HES), które zwiększają objętość osocza.94
Każdy z tych płynów ma swoje wady i zalety. Jednakże o postępowaniu w nagłych wypadkach czytamy w czasopiśmie Anaesthesia:
„W razie ostrej utraty krwi z początku nie jest tak ważny staranny dobór płynu — byle nie był on wyraźnie szkodliwy. Dopiero po wypełnieniu łożyska naczyniowego bierze się pod uwagę konkretne potrzeby danego przypadku”.95
Czy to znaczy, że wspomniane płyny stosuje się tylko w stanach nagłych? Bynajmniej. Chirurdzy z wydziału lekarskiego Uniwersytetu Stanu Kentucky piszą o „wszelkich dużych operacjach”:
„Każdy ze stu pacjentów stracił podczas zabiegu ponad 1000 ml krwi, a otrzymał dwa do trzech razy tyle płynu Hartmanna. Brak krwi w leczeniu uzupełniającym objętość nie miał wpływu na śmiertelność ani zachorowalność pooperacyjną. (...) Wbrew zakorzenionej tradycji, iż jedynym skutecznym środkiem na utratę krwi jest także krew, w wielu ośrodkach zyskało sobie prawo obywatelstwa całkowite lub częściowe zastępowanie jej roztworami soli”.96
Choć przekonania religijne nie pozwalają Świadkom Jehowy na przyjmowanie krwi, nie mają oni zastrzeżeń co do środków krwiozastępczych. Z punktu widzenia lekarza preparaty te są więc korzystne, gdyż można je u tych pacjentów stosować. Ale mają też wiele innych zalet.
„Niebiologiczne środki krwiozastępcze”, pisze profesor E. A. Moffitt z Kanady, „można produkować w dużych ilościach i przechowywać przez długi czas. (...) Zaletą preparatów zastępczych osocza jest brak niebezpieczeństw związanych z transfuzją: infekcji wirusowych i bakteryjnych, powikłań poprzetoczeniowych oraz uczulenia czynnikiem Rh”.97
Środki te mają jeszcze inną godną uwagi zaletę. Konserwowana krew ludzka musi zawierać związki chemiczne zapobiegające krzepnięciu. Po przetoczeniu mogą one osłabić naturalną krzepliwość krwi biorcy i jeszcze nasilić krwawienie. Jak zaznaczył kardiochirurg dr Melvin Platt, unika się tego, gdy zamiast krwi konserwowanej chory otrzymuje „substancję obojętną”, na przykład płyn Ringera z mleczanem.

Kwestia krwi-bq
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości