Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
W Gdyni miałam w klatce takiego sąsiada co dużo pił.
Często spał na klatce schodowej, bo mimo, że był pijany, to pamiętał, że
matka w takim stanie, nie wpuści go do domu.
Czasem reagowałam, bo na przykład, nie mogłam wyjść z psem na podwórko, bo leżał
wzdłuż schodów na wycieraczce a gdzie Hera(wtedy jeszcze Hera żyła), okropnie nie lubiła
ludzi, od których czuć było alkohol i wystarczyłoby, że lekko by się poruszył, to by skoczyła
mu do gardła.
Pewnej zimy, zasnął ów sąsiad przed blokiem, na śniegu. Wiedziałam, że jest pijany, bo to u niego norma była
ale pomyślałam sobie, że co z tego, że ja interweniuję, skoro matka i tak go nie wpuści ale nie mogłam patrzeć
jak tak śpi i od razu przyszło mi na myśl, że przecież zamarznąć może ale tu, też przypomniały mi się słowa
jego matki: "Wolałabym aby zapił się i umarł, bo nie daję już z nim rady". No to machnęłam ręką ale mój instynkt
emocjonalny, podpowiadał co innego, że to nieludzkie aby nie pomóc. Zadzwoniłam na policję, przyjechali bardzo szybko
przebudzili i poprowadzili na górę ale co z tego, jak może za 10 minut, on znów przyszedł na wycieraczkę, bo
matka po odjechaniu policji, wyrzuciła go z domu. I tu, mogę teraz napisać, że moim zdaniem, strach nie ma nic do
rzeczy, gdyż zawsze możemy wezwać policję czy straż miejską, jeśli sami boimy się osoby pijanej a co jak by umarł?
Moglibyśmy mieć całe życie takiego człowieka na sumieniu, bo jaki by nie był, ile by nie pił, to też człowiek ale niestety,
nie każdy umie myśleć takimi kategoriami.
Jak na świecie, byłoby więcej miłości, to więcej ludzkich żyć, można by było uratować- by hogan.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"