Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 2.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Faceci, ah faceci
#1

Czasem mam wrażenie, że juz zawsze bede sama. Każdy mój związek kończy sie tym samay, czyli rozstaniem. Ostatni mój narzeczony, odszedł odemnie bo stwierdził, że moi rodzice za dużo sie wtrącają. Nie obchodziło go wcale, że moi rodzie bardzo dużo nam pomagają, choc by przy opiece nad małym jak oboje bylismy w pracy. 

Ostanio miałam natomiast taką przygodę, że w sklepie w ktorym pracuje przyszedł facet i zaczął mnie prosić o pomoc w doborze piwa. no mówię ok, może tak dużo nie pije i sie nie zna. A zachwile wrócił niby to po fajki i podał mi swój numer telefonu. 
Wszytko fajnie pięknie tylko później gdy gadaliśmy przez telefon w ogóle nie pozwalał mi wyrażać swojego zdania, ani dopuścić mnie do głosu, bo to on jest starszy... 

Z nudów ostatanio weszłam na jakieś portal randkowy, mówię, może kto wie.... Ale widzę, że facetom zalezy na jednym. 
Lub dostaje wiadomość o treści "Bolało ?" 
Jak ma mi odpisać czy bolało jak spadałam z nieba to niech sobie daruje  ubawa2 

Powiedźcie mi o co chodzi z facetami w dzisiejszych czasach? 

Może panowie wypowiedzą sie również na ten temat?   

Ja też nie jestem iedalna i wcale nie wymagam nie wiadomo czego. Ale chyba warto mieć przy sobie dugą połówkę z która mozna nomrlanie pogadać i porobić inne rzeczy niez te tylko łóżkowe  boannk

...::: A może tak już zapisane mamy w gwiazdach, że mądrości trzeba szukać u błazna :::...
Odpowiedz
#2

Faceci są tak przewidywalni, że aż śmieszni i to właśnie dlatego, że od wieków się nie zmieniają.
Kobieta zawsze może wiedzieć czego chce dany mężczyzna i czy chodzi mu tylko o seks czy może faktycznie się zakochał.

A taki facet, który przychodzi mieszkać do Twego domu(rodziców) i stawia swoje warunki, to zwykły intruz.
Z takim nie warto jest się wiązać.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

Trudno uogólniać, bo różni są faceci. Pomijając moje roczniki, to gdy obserwuje bratanków żony (20+) to szukali, lub po prostu znajdywali kogoś na stałe. No stażu nie mają wielkiego, ale piszę o zamiarach i rokowaniach.
Kuzyn po roku małżeństwa, przeprowadził się do innej pani, bo żona za długo bywała w pracy i się nudził. Jego młodszy brat przeciwnie.
Ożenił się cztery lata temu i wygląda to na trwały związek.
Zatem różnice nawet wśród rodzeństwa bywają.
Może to od szczęścia zależy?
Odpowiedz
#4

Owszem, faceci są bardzo różni ale od wieków niezmienni, czyli nadal tak samo kobieta, może rozpoznać jakie on
ma oczekiwania. W przypadku Twoich kuzynów, jeden okazał się taki a drugi inny ale kobiety, powinny ich rozpoznać
i wiedzieć czego po nich mają się spodziewać slecausuuski

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#5

Byłem na jednym z portali randkowych.
Trafiłem an taką co pisała tylko dlatego bo jej mąż tylko pracował i spał.
Może i trwały związek, ale seksu zero i rozmów tak samo zero.
Więc albo go zostawi albo zdradzi - do wyboru.
No chyba, że pozostanie głodna rozmów i seksu, heh...
Zakończyłem znajomość bo do 6 rano pisania...od jakiejś 22..
Niech wejdzie na jakieś fora czy coś i będzie miała z kim gadać 24 h/dobę.
Nigdy nie udawało mi się nikogo znaleźć by z tego miała być love.
Raz wszedłem w związek, tak dla próby bardziej.
Wszystko fajnie, już prawie rok i nagle się dowiaduję, że odeszła.
Ponoć nie wiedziała czego chce, ale mi się wydaje, że właśnie seksu jej brakowało(analizowałem czego tu nie było).
A więc nie jest też tak, że tylko nam na seksie zależy.
Obecnie nie szukam nikogo do związku bo mam ogromne zaległości w tej sprawie i potrafię wbrew obiegowej opinii być mocno wstrzemięźliwy.
Mam też coś takiego jak poczucie obowiązku.
Nawet jak ładne i być może chętne panny jadą obok to ja jak mam wrócić do domu to wrócę.
Tak czy siak planuję zaległości nadrobić i potem zobaczę co dalej, ale będę bardziej gotowy na związek.
W sensie - nie będę się zastanawiał czy mam żałować, że czegoś tam nie ma czy nie...
No i będę bardziej doświadczony, hah.
Inna kwestia to jedyny cel związku i sens jaki widzę to właśnie prokreacja i wychowanie potomstwa.
Rozmawiać można z każdym, seks bywa bez zobowiązań, gotować potrafię a nawet przyszyć guzik.
Więc z czysto pragmatycznego założenia taki związek mi niewiele daje, ale może coś dać.
Więc w sumie sprowadza się wszystko do kwestii - czy chcę mieć dzieci.
Na razie mnie nie stać. I to kolejny powód u mnie by nie śpieszyć się ze związkiem.
Odpowiedz
#6

Nebo związek dla Ciebie to tylko prokreacja i wychowanie potomstwa?
Nie masz potrzeby bliskości, miłości, zrozumienia?

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#7

Są ludzie co dość dobrze mnie rozumieją, i z którymi się dogaduję. Więc są mi bliscy w pewnym sensie. Najbardziej i najszczerzej kochają zwierzęta. Zresztą miłość to najczęściej jedno wielkie cierpienie. Zwierzęta żyją za krótko i się cierpi po ich stracie. Ludzie ranią i potrafią kłamać. Zresztą sami do końca nie mogą być pewni na ile kogoś kochają. Inaczej nie było by tylu rozwodów.
Odpowiedz
#8

Nebo, ale życie to nie sama słodycz. Czyżbyś miał tak traumatyczne przeżycia?

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#9

Życie to w większości cierpienie przerywane dobrymi chwilami. Zaangażuje się a potem będę cierpieć. Pełny angaż jest dobry po 40-50 latach związku. Czyli chyba tuż przed śmiercią. Do samego końca wszystko może się zmienić. I nawet jak się da odejść danej osobie by była szczęśliwa to i tak to boli. Większość życia cierpię fizycznie i psychicznie. A było by gorzej jakbym był tak kochliwy jak kumpel. Zaangażował się w pełni od razu i potem bardzo cierpiał. A ona bawiła się uczuciami. Mi też mówiła, że od dziś jest ze mną. Miałem dość rozsądku by w to nie uwierzyć. A ilu ludzi wierzy w przysięgi małżeńskie? Widzę cały czasu jak zakochani ludzie cierpią i się kotłują. Angażując emocje widzę też, że często źle wybierają.
Odpowiedz
#10

Bo ludzie chcieliby już. To się tak nie da. Pewnie, że są i źli ludzie, ale nie wszyscy.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości