Hej,
@
hogan, @
Ruta: To chyba będzie rzeczywiście 330 rybek (zamiast 333). A te 330 ryb dzielone na 2 da w wyniku 165. Wynik bez reszty, czyli jednak da się podzielić na dwa. Tobie wyszło w którymś z pierwszych postów 164,5. Chyba, że źle zrozumiałem ideę problemu.
@
hogan: Nie taka ta matma straszna, dzięki niej istnieją komputery i internet, dzięki czemu z kolei powstała ta stronka (jestem tutaj nowy, chcę ją pochwalić).
@
Ruta: Problemy milenijne zawsze budzą duże emocje. Podobno rozwiązanie jednego z nich popchnie rozwój cywilizacyjny kilka lat wprzód (w uproszczeniu). Mnie osobiście w wolnych chwilach ciekawi idea nieskończoności.
W skrócie, możliwe jest, że wszechświat jest nieskończenie duży (albo jego płaszczyzny). Skoro tak, gdzieś bardzo daleko w kosmosie w końcu musi się pojawić na horyzoncie cokolwiek sensownego. A jeszcze dalej, brnąc tak w nieskończoność, istnieją planety takie jak nasza z podobnymi ludźmi do nas. Skoro nieskończoność, to wszystko gdzieś w oddali jest możliwe, nawet to, że istnieją tam ludzie tacy sami jak my tutaj, tylko, że jeżdżą Ferrari (już sobie siebie wyobrażam

) . To tak jak z małpą klepiącą w nieskończoność w klawiaturę, w końcu uda jej się wyklepać fragment (później cały tekst) z Pana Tadeusza :

Więc taki znaczek nieskończoności może być bardziej niebezpieczny niż takie rozpędzone Ferrari ;p Jest to trochę ciekawe