Rutko Kochana, mam na myśli ogólnie wiarę a nie tylko odnośną do religii, bo wyraz "wiara", też ktoś, kiedyś, przypisał religii ale
to nadal ten sam wyraz, czyli może być używany do wszystkiego, co można przypisać samej wierze.
Boga nikt nie widział ale są dowody na Jego istnienie, natura, obecność Jego Syna na ziemi, itd.
Makaron, jak człowiek pierwszy raz zobaczyłby na oczy, to jak ktoś, powiedziałby, że służy do rozpałki przy ognisku, to
z całą pewnością, taki człowiek, na podstawie WIARY w to, co ktoś powiedział, próbowałby rozpalić ognisko.
Myślę też, że nie bardzo wiesz, skąd u mnie ten temat.
Postaram się wyjaśnić.
A więc, wierzę w Boga i Biblię, nie uznaję żadnej religii ale jest wiele spraw, z którymi się nie zgadzam i próbuję je logicznie wytłumaczyć.
I teraz, jak wiemy, często nauka idzie w parze z religią a raczej z tym, co jest zapisane w Biblii.
Wielu ludzi tego nie dostrzega, czy to Katolik, czy Świadek Jehowy, bez różnicy. Ja jednak uważam, że wszystko co jest w Biblii, można
połączyć z nauką i odwrotnie.
Dlatego, w tym temacie, staram się skłonić ludzi do myślenia, że religia i nauka, to wiara.
Chociaż, jak pisałabym to tylko dla siebie, to wolałabym uściślić, że wiara z nauką, idą w parze.
Bonaparte, a skąd się to wzięło, jak nie od Boga?
Naukowcy, nie wynaleźli tego, tylko potwierdzili to, co Bóg dał, że istnieje.
A teoria wielkiego wybuchu, nie jest teorią lecz prawdopodobieństwem naukowym, mylnie nazywanym teorią.
Teorii nie da się podważyć, prawdopodobieństwo można podważyć i dlatego to zostało podważone.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"