Tak okropnie zawiodłam się na ludziach i to najwięcej z mego bliskiego otoczenia, że obecnie, mogę
porozmawiać z moją mamą ale też nie o wszystkim. To przykre, że nie mam takiej osoby ale zawsze
ktoś, w czymś zawali sprawę. Nie, nie odtrącam takich osób bo zdaję sobie sprawę, że nikt nie jest
doskonały i każdy popełnia błędy, tak jak i ja ale wiem, że nie mogę ze wszystkiego, komukolwiek
się zwierzyć. Chociaż, gdy niedawno pisałam o swoich problemach na forum, to Ty Krzysiu, zaskoczyłeś
mnie bardzo pozytywnie. Zadzwoniłeś i porozmawialiśmy i to było miłe. Pomyślałam sobie, że mógłbyś
w realu być, fajnym moim kumplem. Dziękuję Ci za to
A ja właśnie, bardzo cenię sobie w takich ludziach to, gdy umieją wysłuchać i od siebie samych pokazują, że
szczerze interesują się naszymi problemami. Wynika to z tego, że to ja wszystkich wysłuchuję lecz sama, nie
mam z kim porozmawiać z obawy, że to co powiem w tajemnicy, obleci pół globu i dlatego takie wysłuchiwanie,
cenię w takich ludziach najbardziej... no oczywiście, dochodzi jeszcze zasada tajemnicy tego, czego taka osoba
wysłucha.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"