Senior to senior, oznacza dokładnie to, co oznacza, czyli stary. Tylką jaką granicę wieku przyjąć bycia seniorem? Przyjmując średnią długość życia w Polsce 77,40 (patrz poz. 48 w tabeli)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C...%C5%BCycia
to w wieku 60 lat jak sugeruje Bonaparte, na pewno jest się seniorem, czy się to nam podoba czy nie, czy czujemy się młodo czy nie, czy jesteśmy zdrowi czy chorzy, czy zdobywamy góry czy leżymy obłożnie chorzy...to tak czy siak w tym wieku jest się seniorem, bo wieku się nie oszuka, jeżeli się ma te 60-70-80 lat to się je ma i koniec, kropka . Natomiast inną sprawą jest samopoczucie, bo senior może czuć się nawet wspaniale, co nie oznacza, że nie jest seniorem, ma przecież swój wiek. I nie ma się co oszukiwać, że w wieku seniora jest wszystko heppi, wcale nie, prawda taka, że trzeba o wiele więcej nad sobą pracować, bardziej się starać, bardziej nastawiać siebie pozytywnie, żeby było heppi, bo prawda taka, że wszystko jest trudniejsze jednak, ale jak człowiek nad sobą pracuje, nie poddaje się , jest aktywny i w ruchu, to można nie czuć seniorskiego wieku, ale to nie to samo jak się ma naście lat niestety...taka prawda.
Tak samo jak nastolatek, może się czuć podle i staro, być ciągle zmęczonym, co nie oznacza, że nie jest nastolatkiem...otóż jest nim, bo jest w wieku nastolatka.
To tak jak Siwy jak zwykle żartem odpowiada, że po osiemnastce jest się seniorem...owszem, ktoś może czuć się jak typowy senior, ale jednak jest nastolatkiem.
Biorąc nawet siebie pod uwagę: jestem seniorką, chociaż nigdy nie musiałam leczyć się szpitalnie, nie choruję póki co, mam chyba więcej energii niż niejedna nastolatka...ale to nie to samo co wiek młody, są ograniczenia np. nie wskoczę na krzesło, tylko wejdę, nie przeskoczę płotka i takie tam fizyczne ograniczenia...taka prawda, co mnie dołuje ale muszę taką prawdę przyjąć i jeszcze więcej nad sobą pracować.