08-08-2014, 17:51
Nie mam zamiaru polemizować , wdawać się w dyskusję w tak poważnych sprawach, kwestiach jaką wyzwala pojęcie patriotyzmu, oraz co się z tym łączy, a mianowicie pojecie Narodu, Ojczyzny.
Napiszę to co myślę.
Mam prawo dziwić się tym, którzy takie tematy bagatelizują, ich nie rozumieją, spłycają......krytykują.......
Patriotyzm, umiłowanie kraju w którym się urodziło, żyje ma się w sercu. To wysysa się z mlekiem matki. Tego nie sposób się wyuczyć, chwalić tym, a tym bardziej próbować zrozumieć. Patriotą się jest, koniec kropka!!!! Czy się nim naprawdę jest, łatwo to sprawdzić. Przykład - wysoki urzędnik państwowy, który o państwie mówi "ch....d....i kamieni kupa" zapewne patriotą polskim nie jest.
Przykłady można mnożyć bez końca.
Kocham Polskę, bo to jest mój kraj, moje miejsce urodzenia, tu jest mój dom, moja rodzina, tu leżą prochy moich przodków. Nie mam gdzie uciekać w razie czego, w ogóle czegoś takiego nie zakładam. Jeśli ojczyzna będzie mnie potrzebowała to jestem do dyspozycji, to obowiązek każdego z nas, każdego kto ceni wolność i jest zdolny do walki, do poświęceń w imię dobra wspólnego w imię obrony tego co posiadam najcenniejszego. Zresztą tu nie o sama walkę zbrojną chodzi, ale o naszą codzienność, o postawy ludzkie, których działania daleko odbiegają od naszych norm cywilizacyjnych.
Trzeba być ślepych, głuchym........by nie widzieć walki jaka toczy się w Polsce po 89 roku, o jej kształt, przyszłość, wolność, demokrację.....dobrobyt, o istnienie Narodu. My i Oni tą walkę toczą.
To, że Polaków w Polsce jest coraz mniej staje się faktem, ale o tym oficjalnie się nie mówi, ani w mediach, ani w prasie. Wszystko po to, by nikomu nie zapaliło się czerwone światełko i nie zaczął rozmyślać skąd i dlaczego tak się dzieje.
Kto widzi w Polsce odradzający się faszyzm, nacjonalizm niech uda się do psychiatry, by sprawdzić swój stan, prawidłowość logicznego myślenia.
Jak może się odradzać coś czego nigdy nie było. Kto myli faszyzm, nacjonalizm z patriotyzmem, entuzjazmem ludzi po odzyskaniu wolności po 123-146 letniej niewoli i prawem Narodu do samo rządzenia się polskim państwem, tego trudno nazwać człowiekiem, który myśli po polsku. Kiedy i komu zagrażał polski niby faszyzm, nacjonalizm. Kiedy w umysłach Polaków powstał jakikolwiek plan zagłady innego Narody, mniejszości narodowej. Czy I RP, II RP państwa wielonarodowościowe nie są tego dowodem, zaprzeczeniem wrogości Polaków w stosunku do innych mieszkańców.
Inaczej było w PRL, nie było tak , że to polski patriota rodem z przeszłości był na indeksie, jak nie uciekł z kraju, to był prześladowany, likwidowany.
Niech każdy sobie sam odpowie na proste pytanie, czyje, jakie cechy przejęła III RP, czy te płynące z I i II RP, czy te z PRL.
Jak będzie taka potrzeba to o patriotyzmie można napisać dużo więcej, choćby w oparciu o nauki Jana Pawła II.
Pozostaje kwestia czy warto, przekonywać kogoś, kto kocha, wyznaje zupełnie inne wartości, inne od naszych?
Napiszę to co myślę.
Mam prawo dziwić się tym, którzy takie tematy bagatelizują, ich nie rozumieją, spłycają......krytykują.......
Patriotyzm, umiłowanie kraju w którym się urodziło, żyje ma się w sercu. To wysysa się z mlekiem matki. Tego nie sposób się wyuczyć, chwalić tym, a tym bardziej próbować zrozumieć. Patriotą się jest, koniec kropka!!!! Czy się nim naprawdę jest, łatwo to sprawdzić. Przykład - wysoki urzędnik państwowy, który o państwie mówi "ch....d....i kamieni kupa" zapewne patriotą polskim nie jest.
Przykłady można mnożyć bez końca.
Kocham Polskę, bo to jest mój kraj, moje miejsce urodzenia, tu jest mój dom, moja rodzina, tu leżą prochy moich przodków. Nie mam gdzie uciekać w razie czego, w ogóle czegoś takiego nie zakładam. Jeśli ojczyzna będzie mnie potrzebowała to jestem do dyspozycji, to obowiązek każdego z nas, każdego kto ceni wolność i jest zdolny do walki, do poświęceń w imię dobra wspólnego w imię obrony tego co posiadam najcenniejszego. Zresztą tu nie o sama walkę zbrojną chodzi, ale o naszą codzienność, o postawy ludzkie, których działania daleko odbiegają od naszych norm cywilizacyjnych.
Trzeba być ślepych, głuchym........by nie widzieć walki jaka toczy się w Polsce po 89 roku, o jej kształt, przyszłość, wolność, demokrację.....dobrobyt, o istnienie Narodu. My i Oni tą walkę toczą.
To, że Polaków w Polsce jest coraz mniej staje się faktem, ale o tym oficjalnie się nie mówi, ani w mediach, ani w prasie. Wszystko po to, by nikomu nie zapaliło się czerwone światełko i nie zaczął rozmyślać skąd i dlaczego tak się dzieje.
Kto widzi w Polsce odradzający się faszyzm, nacjonalizm niech uda się do psychiatry, by sprawdzić swój stan, prawidłowość logicznego myślenia.
Jak może się odradzać coś czego nigdy nie było. Kto myli faszyzm, nacjonalizm z patriotyzmem, entuzjazmem ludzi po odzyskaniu wolności po 123-146 letniej niewoli i prawem Narodu do samo rządzenia się polskim państwem, tego trudno nazwać człowiekiem, który myśli po polsku. Kiedy i komu zagrażał polski niby faszyzm, nacjonalizm. Kiedy w umysłach Polaków powstał jakikolwiek plan zagłady innego Narody, mniejszości narodowej. Czy I RP, II RP państwa wielonarodowościowe nie są tego dowodem, zaprzeczeniem wrogości Polaków w stosunku do innych mieszkańców.
Inaczej było w PRL, nie było tak , że to polski patriota rodem z przeszłości był na indeksie, jak nie uciekł z kraju, to był prześladowany, likwidowany.
Niech każdy sobie sam odpowie na proste pytanie, czyje, jakie cechy przejęła III RP, czy te płynące z I i II RP, czy te z PRL.
Jak będzie taka potrzeba to o patriotyzmie można napisać dużo więcej, choćby w oparciu o nauki Jana Pawła II.
Pozostaje kwestia czy warto, przekonywać kogoś, kto kocha, wyznaje zupełnie inne wartości, inne od naszych?








![[Obrazek: 29upzx4.gif]](http://i60.tinypic.com/29upzx4.gif)