Ocena wątku:
  • 13 głosów - średnia: 3.23
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Podstawy ikonowego pisma (5) (str. 35)Автор: Marko POSTIŁ-JARUHA
#1

Podstawy ikonowego pisma (5) (str. 35)Автор: Marko POSTIŁ-JARUHA
Czytanie ikon

Podstawy ikonowego pisma (5)

Symbolika ikony

Ikona nie jest portretem, a więc nie można patrzeć na nią tak, jak na dzieło sztuki. Aby ikonę zrozumieć, trzeba poznać jej język, wówczas dopiero możliwe jest jej właściwe odczytanie. Ikona posiada niczym nie ograniczoną Głębię – obecność Boga. Ktoś, kto postrzega ikonę tylko jako przepiękne dzieło sztuki, jest tym przysłowiowym wołem stojącym i gapiącym się na malowane Wrota Raju. Widzimy je, fascynują nas, niesamowite barwy trzymają nas na uwięzi i zmuszają do myślenia. Stoimy jak wryci i intuicyjnie wyczuwamy obecność jakiejś wielkiej tajemnicy. Ogarnięci bojaźnią, jeszcze nie wiemy, co nas urzeka, co zatrzymuje, natężamy umysł, zastanawiamy się i szukamy odpowiedzi. Ziarno zostało rzucone, teraz trzeba tylko czasu, a zwykła ludzka ciekawość i bojaźń stanie się bojaźnią Bożą i wówczas na pewno w naszym małym rozumku zaświta i poznamy, że za ikoną, malowanymi wrotami Raju, jest dalsza droga.

Aby dostrzec w zupełnie płaskiej ikonie ten Boży czwarty wymiar, tę wręcz oceaniczna głębię, musimy poznać język ikony. Ikon nie maluje się, wszystkie ikony są pisane. W języku ukraińskim autorem ikony jest nie malarz, ale “ikonopyseć”, czyli piszący ikony. Ikony świątynnych ścian (freski) nazywane są “ikonopisem”, czyli ikonowym pismem. Czasami mówi się wówczas o rozpisie ikon. Te nazwy mówią wiele, jeżeli ikony się pisze, a ikony już rozpisane na ścianach świątyni są ikonowym pismem, to wniosek może być tylko jeden. Ikona posiada swój własny język, a jeżeli tak, to konkluzja jest prosta – ikony się czyta, a nie ogląda. Nie bądź więc wołem, czytaj ikony, nie gap się na nie, nie wybałuszaj oczu, oglądaj je duszą, a wówczas także Ty, jako istota rozumna, rozmawiał będziesz ze Stwórcą.

Język ikony to język linii, barwy i symbolu. Symbol jest wszechobecny, wszystko: linia, barwa, każda najdrobniejsza rzecz urasta do rangi znaku, każdy szczegół jest nim. Symbol w ikonie staje się widzialnym znakiem Niewidzialnego. Inaczej być nie może, nikt przecież cielesnymi oczyma ani Raju, ani tym bardziej Boga nie oglądał. To co duchowe, tylko dusza może dostrzec, gdyż dusza nasza posiada ten czwarty boski wymiar. Ikona również posiada go, w duszy swej więc szukaj klucza pozwalającego ci odczytać ikonę.

“Mają oczy, a nie widzą”, te słowa Jezus kieruje również do nas, ludzi współcześnie żyjących. Żydzi patrzyli na Chrystusa, a my na ikonę Jezusa i wszyscy grzesznicy jedynie człowieka w Nim widzieli. Boga prawdziwego można ujrzeć jedynie oczyma duszy, tylko ona może usłyszeć i zobaczyć Boga Żywego. W ikonie, tak jak w lustrze, ruch ruchowi odpowiada, ruchowi Boga ku nam, nasz ruch ku Jego Osobie wtóruje. Łaska i moc przedstawionej istoty świętej spływa poprzez obraz na modlącego się.1 Są to słowa Jana z Damaszku, który był ekspertem ikonowej dwukierunkowej komunikacji: Boga z człowiekiem i człowieka z Bogiem. Kiedy dzięki ikonie zrobimy jeden krok w stronę Boga, On zrobi ich w naszą stronę zdecydowanie więcej, stokroć po sto.

Święty Jan Damasceński doświadczył na sobie tej Bożej mocy, czy w czasie snu czy na jawie, tego sam nie był pewny, Maryja zeszła z ikony i sprawiła, że Bóg fizycznie wsparł świętego Jana, podobnie jak wielkoczwartkowego setnika. To co odcięte mieczem było, Janowa dłoń i setnikowe ucho, przyrosło. To, co przez człowieka skazane było na obumarcie, za sprawą Boga żyło nadal.

Według Pawła Florenskiego, rosyjskiego prawosławnego teologa, sen jest ogniwem łączącym nas ze światem duchowym, bezcielesnym. Według niego jest on stanem przejściowym między rzeczywistą uduchowioną materią i bezcielesnym duchem. Nasza jaźń znajduje się wówczas w pełnym rozkroku, zmęczone ciało u ducha szuka wsparcia i rzeczywiście w nim zawsze regeneruje swe siły.

We śnie widzimy, a przecież oczy cielesne mamy zamknięte. Ikona jest snem dziś już pozwalającym zobaczyć więcej aniżeli mogą pokazać nam nasze cielesne oczy. Ikona jest czymś w rodzaju cienia Raju. Jeżeli istnieje cień, to gdzieś obok, bardzo blisko, musi być też jego właściciel – Raj Upragniony. Dziś jeszcze wydaje się on być dla nas nieosiągalnym.

Wg Florenskiego ikona jest przypomnieniem niebiańskiego pierwowzoru (…) rebusem świata duchowego.2 Oczy cielesne niczego, poza kreską i kolorem, nie widzą, sens ukrywa się w obrazach-symbolach. Dusza jednak wie, że “Ten, Który Jest” w ikonie Jest i dusza nasza właśnie w ikonie, niczym w Bożym lustrze, dostrzega swego Stwórcę.

Trudno słowami uchwycić istotę ikony, jej głębię opisać. Zrozumieć ikonę może każdy, kto ma duszę i z wielkim zaangażowaniem odda się kontemplacji, skupi się nie na sobie, lecz na Bogu. Aby zrozumieć ikonę, należy wejść w żywy kontakt poprzez ikonę z Bożą Osobą. Przeżyć Ją to pozwolić się Jej porwać. Pozwól porwać się ikonie, przeżyj to, a wówczas ujrzysz wszystkie kolory ikonowej tęczy. I dla Ciebie Niewidzialna Światłość w ikonie rozszczepi się kolorami tęczy.

Na ikonę patrzmy duszą, ona jest kryształem, który widzi wszystko lepiej i pełniej, tylko dusza nasza postrzega tę złożoność Jednego Światła pełnego harmonicznej Miłości zespalającej Wielość Barw w Jedną Jasność. Miej duszę i patrz duszą, a ikona pomoże ci ją oczyścić z wszelkich ludzkich przemalowań i pozwoli oddać Bogu, co boskie. Ikona jest tym Bożym horyzontem, który zatrzymał się i czeka specjalnie na nas. Dosięgnąć go możemy jedynie myślą i duszą, gdyż przed nogami i okiem zawsze uciekać będzie. Tej ponadczasowej przestrzeni oddzielającej nas od Boga, będąc w ciele inaczej jak przez modlitwę i ikonę pokonać nie można. Do Boga przejść można jedynie za pośrednictwem modlitwy. Możemy dokonać tego jedynie przechodząc poprzez modlitwę i ikonę, Bożą bramę w horyzoncie Królestwa Niebieskiego, ręka Stwórcy nakreśloną.

Ikona jest widzialnym horyzontem Raju, przybliżającym się zatrzymaniem, horyzontem na nas czekającym, bramą nad czasem specjalnie dla nas zawieszoną.

Tło

Ikona cała jest z Królestwa nam obiecanego, jest wyjątkowa w każdym calu, jest jedynym obrazem namalowanym na złotym tle. Złoto jest symbolem władzy i mocy królewskiej, ale w ikonie ma ono jeszcze głębszą i szerszą wymowę, jest pierwszym znakiem obecności Boga, który jest światłością tego świata. Złoto mówi, że Bóg jest wszędzie, że wszystko przenika i wypełnia, że jest stwórcą wszechświata całego. Złoto jest symbolem Światła Bożego, wszechobecnej Energii Bożej, która jest nowym naszym drzewem życia, posadzonym w Królestwie Bożym, w naszym nowym Raju. Świetliste tło mówi nam wyraźnie, że wszystko, co istnieje, istnieje w Bogu, bo On jest jedynym praźródłem wszechrzeczy. Podobrazie ikony swą świetlistą bożą barwą powtarza słowa Janowego prologu:

Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
w Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.

(J1, 1-5)

Ikona przedstawia te słowa inaczej, wszak Boga nikt nie widział, a każdy odczuwa jego obecność po swojemu. Ikona swym świetliście żółtym tłem mówi nam, że w Świetle (w Słowie) wszystko ma swój początek, że w Świetle i Światłem żyjemy, do Niego tylko należymy, że wszelkie życie jest pochodną Światła. Jesteśmy wyłącznie dziećmi Światła, człowiek z ciemnością nic wspólnego nie posiada, nie był, nie jest i nigdy nie będzie dzieckiem ciemności.

Jedynie w ikonie jednobarwne tło tak wiele mówi. Światło świeci z ikony, ale nie jest to światło materialne, dlatego nie ma w ikonie cienia, ani żadnej choćby najmniejszej plamki. Światło emanuje ze świetlistej ikony, świeci zza pleców poprzez oblicze świętej osoby wprost na osobę kontemplującą ikonę. “Światłość ze Światłości” pochodząca, światło “Słońca Prawdy”, które nigdy nie zachodzi, świeci z ikony i rozświetla nasze życie.3 Ikonografowie zwykli mawiać, że “ikonę maluje się na świetle”. O świetle przepięknie mówi Paweł Florenski, w Ikonostasie pisze, że: Światło, które najbardziej odpowiada ikonowej tradycji, złoci się, to znaczy objawia się właśnie jako światło, czyste światło, a nie kolor. Innymi słowy, wszystkie wyobrażenia pojawiają się na złotym oceanie łaski, omywane strumieniami światła Boskiego. W owym oceanie istnieje “wszystko, co się rusza i żyje”, co stanowi obszar prawdziwej rzeczywistości. Dlatego jest zrozumiałe, że złoty kolor jest normą dla ikony. Każda farba przybliżałaby ikonę do ziemi i osłabiałaby w niej widzenie. I jeśli łaska stwórcza jest warunkiem i przyczyna wszelkiego tworu, zrozumiałe, że i na ikonie, gdy oznamionowany jest abstrakcyjnie lub, ściślej, gdy jest przedznamionowany jej schemat, proces urzeczywistnienia zaczyna się od ozłocenia go światłem. Od złota łaski stwórczej ikona się zaczyna i złotem łaski uświęcającej, czyli wykończeniem złotymi kreskami się kończy. 4

Złote podobrazie ikony jest symbolem wszechobecnego i niczym nieograniczonego Boga – ograniczona ikona zamyka w sobie bezgranicznego Boga, dzięki niej boski horyzont Tego, Który Jest nie ucieka już przed oczyma naszej duszy, stanął, otwiera się i czeka specjalnie na nas. W ikonie Niebo rzeczywiście styka się z Ziemią.

cdn.

Marko POSTIŁ-JARUHA

1. Janina Kłosińska, Sztuka bizantyńska, Warszawa 1975, s. 111.

2. Paweł Florenski, Ikonostas i inne szkice, Warszawa 1984, s. 139.

3. Słońcem Prawdy nazwany jest Jezus Chrystus w troparionie liturgii wschodniej Bożego Narodzenia, a Niezachodzącym Słońcem określany jest Bóg w pieśni śpiewanej w Kościele Zachodnim podczas uroczystości pogrzebowych.

4. Paweł Florenski, Ikonostas..., s. 181. Podkreślenia moje.

№1(83) січень-лютий (styczeń - luty), 2006
Odpowiedz
#2

Bardzo żmudne jest pisanie ikony.
To jest cały ceremonial; począwszy od bielenia deski , poprzez jej podrzeźbienie,
rozplanowanie i szkic postaci,   
rozrabianie farb ( tempera) w żółtku jaj kurzych,
kilkakrotne nanoszenie farby od najciemniejszej po najjaśniejszą,
potem złocenie płatkami złota lub srebra, na końcu werniksowanie.
Razem dwa, trzy dni nad jedną deską , a potem już ikoną.

Napisałam jedną ikonę dokładnie wg kanonu,
zamówilam deskę na następną i już ponad rok ta deska się sezonuje,
bo mi się odechciało.
laie zabsa3

Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić  <zhm>
Odpowiedz
#3

To może spróbujesz teraz Gratko?

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#4

(05-01-2017, 18:20 )Wąsatka napisał(a):  To może spróbujesz teraz Gratko?

Nie, nie mam tyle cierpliwości i nie mam odpowiednich farb. 
Ale pokaże  to co zrobilam, Mandylion - ikona wzorowana na XV wiecznej .
Z zachowaniem wszelkich reguł pisania ikon. 

[Obrazek: 1_grudzie__2016_018min.jpg]

Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić  <zhm>
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości