Liczba postów: 531
Liczba wątków: 54
Dołączył: 28 Oct 2015
Reputacja:
28
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Pomorze Zachodnie
No, cóż ... Bóg nakłada obowiązek duchowego wychowania dzieci - na rodziców. Ale ostateczny wybór należy do dziecka, gdy dorośnie.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2016, 15:56 przez
hogan.)
Liczba postów: 88
Liczba wątków: 7
Dołączył: 18 Oct 2015
Reputacja:
10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wessling
Tak naprawdę, mądrymi czyni nas Słowo Boże. Jeśli rodzice chcą ukierunkować swoje dzieci we właściwy sposób, a ten będzie wtedy właściwy, jeśli będzie zgodny z wolą Boga. Mamy radę dla rodziców:
"„Słuchaj, Izraelu: Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa. 5 A ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całą swą siłą życiową. 6 I te słowa, które ci dzisiaj nakazuję, mają być w twoim sercu; 7 i wpajaj je swym synom, i mów o nich, gdy siedzisz w domu i gdy idziesz drogą, i gdy się kładziesz, i gdy wstajesz"(Pow.Pr.6:5-7).
Żeby zatem poprawnie uczyć własne dzieci posłuszeństwa wobec Boga, rodzice najpierw muszą uczynić prawe zasady Boże, swoją drogą. Muszą je mieć nijako wyryte na swoim sercu. Zasada, którą Hendi przedstawił powyżej, skutecznie pozwoli wypędzić głupotę z serca dziecka.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Macie rację i z pewnością dobrze to zadziała gdy obydwoje rodzice chcą by dziecko poznało Boga.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 92
Liczba wątków: 1
Dołączył: 17 Jul 2017
Reputacja:
6
Płeć: Kobieta
Nie ma nic gorszego niż nakłanianie kogoś do wiary.
To tak jakby ktoś wam kazał uwierzyć na słowo, że pomidory są niebieskie, a banany fioletowe. I tak jest, bo ja rodzic, tak mówię.
Zmuszanie czy nakierowywanie dzieci na wiarę naszą własną, to moim zdaniem wielka krzywda.
Z idiotą nie pogadasz.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Zmuszanie to nie, to złe podejście, bo zmuszanie zawsze przynosi odwrotny skutek, zwłaszcza u dorastającej latorośli.
Natomiast nakierowanie, uważam za nic złego, bo na przykład, jak dziecko nakierujemy na kierunek studiów, to
prawdopodobnie to wybierze ale nie czuje przymusu i wie, że jak wybierze inaczej, to też będzie dobrze.
Dzieci bardzo często nie wiedzą co wybrać.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 92
Liczba wątków: 1
Dołączył: 17 Jul 2017
Reputacja:
6
Płeć: Kobieta
Moim zdaniem wiara - głęboka i świadoma nie jest domeną dzieci. Stąd nie uważam, że trzeba nimi kierować.
Z idiotą nie pogadasz.
Liczba postów: 12,812
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
Ja bym kazał memu dziecku do kościoła chodzić by nie wyrósł na takiego bezboznika jak ja.