Ocena wątku:
  • 32 głosów - średnia: 2.84
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Ziewanie a empatia
#21

Nie jest. Poczytaj co jest napisane w tym temacie na początku i poprzedni mój post.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#22

Przecież czytałem bezradny
Odpowiedz
#23

(23-08-2016, 17:30 )Jimmy napisał(a):  A czy ziewanie nie jest odruchem bezwarunkowym tzn.niezależnym od naszej woli ?

Nie, bowiem silnie ściskając koniec nosa można zahamować proces ziewania. Zatem jesteśmy w stanie zapanować nad tym zjawiskiem. Wyobraź sobie, co by było, gdyby na przemówieniu prezesa, np p Ziobro zaczął ziewać, albo p Beata Sz, zwana Broszką..
Myślę że są w stanie powstrzymać ziewania, samym uczuciem strachu.
Odpowiedz
#24

Tak siè zastanawiam... Zawsze kiedy byłam na mszy, ogarniała mnie ziewaczka, szczególnie na kazniu. Do tego dochodziły łzy. Co to mogło oznaczać?

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#25

Ta ziewaczka i łzy na mszy to pewnie z irytacji nad czasem straconym na słuchanie wywodów o sprawach oczywistych.
Osobiście w takich sytuacjach czuje się jak uczniak z klas 1-4 szkoły podstawowej.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#26

Albo, że musałam wcześnie wstać. Przy intensywnym ziewaniu zawsze łzawią mi oczy.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#27

Ja caly czas ziewam dzisiaj, szczegolnie od pol godziny, wiec jak tylko przeczytalam o ziewaniu, to znowu ziewnelam :lol:

[Obrazek: 5b8297bac076e.gif]
Odpowiedz
#28

Ja dużo ziewam szczególnie w pracy.
Odpowiedz
#29

Rzadko mi się zdarza ziewać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości