15-05-2016, 18:00
U mnie chcec zapalenia jest scisle zwiazana z poziomem stresu.Im wiekszy tym bardziej chce sie palic.
Pierwszy raz rzucilem skutecznie w 2008.Tylko na gumie do zucia.Przytylem 10 kg,ale zrzucilem w 3 miesiace.Nie palilem 4 lata.Mialem maly stres (etat).
zaczalem po zwiekszeniu sie stresu w 2012(nowa odslona firmy).W marcu 2016 rzucilem na miesiac z Desmoxanem (akurat mialem malo stresu), potem stres sie zwiekszyl i znowu zaczalem.Teraz od 4 dni znowu jestem na Desmoxanie, stres jest raczej wysoki,ale moze sie uda.
Jak zrobic,zeby wysoki stres nie powodowal wiekszej checi zapalenia?
Wiem, wiem-opanowac sie.Ale chodzi mi o jakis wspomagacz.Jak sie ma za duzo na glowie, nie zawsze mysli sie i nie zawsze na 1 miejscu jest rzucanie.Codziennie toczy sie ostra walka o przetrwanie.To nie jest etat, tylko prawdziwe zycie.I wtedy mniej liczy sie rzucenie,a bardziej przetrwanie.jesli zapalenie w tym pomoze, to sie pali.Dlatego gdyby byl wspomagacz na moment zwiekszenia stresu to by pomoglo przelamac.
Jest cos takiego?
Do lekarza nie pojde,nie mam czasu.
Pierwszy raz rzucilem skutecznie w 2008.Tylko na gumie do zucia.Przytylem 10 kg,ale zrzucilem w 3 miesiace.Nie palilem 4 lata.Mialem maly stres (etat).
zaczalem po zwiekszeniu sie stresu w 2012(nowa odslona firmy).W marcu 2016 rzucilem na miesiac z Desmoxanem (akurat mialem malo stresu), potem stres sie zwiekszyl i znowu zaczalem.Teraz od 4 dni znowu jestem na Desmoxanie, stres jest raczej wysoki,ale moze sie uda.
Jak zrobic,zeby wysoki stres nie powodowal wiekszej checi zapalenia?
Wiem, wiem-opanowac sie.Ale chodzi mi o jakis wspomagacz.Jak sie ma za duzo na glowie, nie zawsze mysli sie i nie zawsze na 1 miejscu jest rzucanie.Codziennie toczy sie ostra walka o przetrwanie.To nie jest etat, tylko prawdziwe zycie.I wtedy mniej liczy sie rzucenie,a bardziej przetrwanie.jesli zapalenie w tym pomoze, to sie pali.Dlatego gdyby byl wspomagacz na moment zwiekszenia stresu to by pomoglo przelamac.
Jest cos takiego?
Do lekarza nie pojde,nie mam czasu.






