Ocena wątku:
  • 16 głosów - średnia: 2.88
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Pogrzeb
#1

Zastanawiam się nad tym, czy pogrzeb osoby powiedzmy w wieku 30- 40 lat bardziej boli bliskie osoby, niż kogoś kto dożył powiedzmy 90- 100 lat?
Co o tym sądzicie i jaki wiek jest "gorszy do przyjęcia"? wsydzamsie

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Pogrzeb bliskiej osoby choć starszej bardziej będzie bolesny niż kogoś obcego nawet młodego.
Nic na to nie poradzisz. Natomiast jak widzisz że ta osoba przez ostatnie miesiące bardzo cierpiała to jest coś w rodzaju ulgi.
Niestety żal i tak wraca.
Odpowiedz
#3

Bardziej bolesny starszej bliskiej osoby? Hym... a ja zawsze myślałam, że bardziej ludzie cierpią z powodu młodej osoby, bo starsza to tak jest raczej traktowana, jakby to była ostatnia uroczystość na cześć tej osoby i ludzie godzą się z tym faktem a jak umiera młoda osoba, to wtedy jest większa rozpacz i ciężko jest nad tym przejść do codziennego funkcjonowania. :oops:

Dopada rozgorycznie, niezrozumienie, że taki młody/a , że mogła/ mógł jeszcze pożyć. wsydzamsie

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Niestety człowiek jest tak skonstruowany że bardzie będzie płakał po stracie swojej może starszej, ale matki niż młodego sąsiada.
Tak jest w rzeczywistości, chyba że się nie jest związanym emocjonalnie, to można wtedy teoretyzować.
Odpowiedz
#5

No nie wiem, bo jak na przykład umrze syn/ córka to chyba jest większa rozpacz zhm

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

(26-05-2015, 2:21 )hogan napisał(a):  No nie wiem, bo jak na przykład umrze syn/ córka to chyba jest większa rozpacz zhm

Na pewno, ja to rozdzieliłem na obcych i bliskich. Ale co mój ojciec musiał przeżyć jak zmarła moja mama w wieku 22 lat.
Miał pretensje do świata  że ze szpitala żywe wyszły jakieś stare babki a młoda dziewczyna do grobu.
Myślę że to wiele wpłynęło u Niego na chęć walki teraz, bowiem wiedział o chorobie mamy i nie chciał drugi raz.....
Odpowiedz
#7

(26-05-2015, 2:27 )Siwy napisał(a):  
(26-05-2015, 2:21 )hogan napisał(a):  No nie wiem, bo jak na przykład umrze syn/ córka to chyba jest większa rozpacz zhm

Na pewno, ja to rozdzieliłem na obcych i bliskich.

Nie pytałam o obcych ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

Na pewno smierc mlodszej osoby bardziej boli, mogla jeszcze zyc, kochac kogos, pracowac, byc potrzebna.
Chyba,ze byla samotna-wtedy nie ma kogo bolec.
Odpowiedz
#9

Śmierć starszej osoby akceptuje się bardziej.
Jak ktoś umrze w młodym wieku, to boli bardziej.
Odpowiedz
#10

Myślę, że macie rację ale zapewne też są takie sytuacje o których wspomina Siwy.
Bo na przykład, jak będzie starsze małżeństwo, kochające się i umrze jedno z nich, to
też tej drugiej połówce, często ciężko jest się pozbierać po utracie kogoś bliskiego.

Ale jak na przykład, weźmiemy pod uwagę obce nam osoby w wieku młodym i starszym, to
chyba bardziej zwrócimy uwagę na śmierć dziecka, chyba że starsza osoba, zginęłaby
w jakiś okrutny sposób, inaczej tylko mówimy, że śmierć przyjdzie do każdego z nas i godzimy
się z tym...

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości