Pozwolę sobie na refleksje w tym temacie

Ciekawe czy ten rekin zakładając,że dożył by naszych czasów,stał (a raczej pływał) by na szczycie morskiego łańcucha pokarmowego?
Coś mi się zdaje,że nie-zabrakło by pewnie wielorybów na pokarm,chociaż nie mam pewności,czy walenie za istnienia tej ryby nie chodziły jeszcze po lądzie.
Zastanawiające jest też,czy orki i kaszaloty potrafiące działać zespołowo nie miały by z niego niezłej wyżerki,chociaż niewiele mniejszy rekin wielorybi potulny jak baranek ma się wcale dobrze.
A gdyby był zanadto agresywny i atakował statki czy łodzie,człowiek wskazał by mu,gdzie jest jego miejsce tak jak syrenie,turowi,alce,wilkowi torbowemu i ich innym współtowarzyszom niedoli,mającymi pecha spotkać się z nim.