Ocena wątku:
  • 28 głosów - średnia: 2.64
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Badania Trojana nad zwierzętami
#1

(08-11-2015, 1:13 )Siwy napisał(a):  
(07-11-2015, 23:59 )ro_bot napisał(a):  Abstrakcyjnie na pewno nie.
Kiedyś miałem konia,który patrząc  z perspektywy czasu zdawał się być znacznie mądrzejszym ode mnie ubawa

Mój dobry znajomy też miał takiego.
Zawsze do domu Go przywiózł oczko

 Nie zdajemy sobie na codzień sprawy jak mądre są zwierzęta. Nie wiem gdzie wkleić ten link, Hogan jak bedziesz uważać go za interesujący - przenies gdzie trzeba. Na mnie badania Trojana zrobiły olbrzymie wrażenie. mes2

Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić  <zhm>
Odpowiedz
#2

A więc przenoszę do działu: Inne stworki  ubawa2
Post wydzielony z tego tematu:  http://kordialne.cba.pl/showthread.php?tid=1932


Tak, Troja mówi wiele ciekawych rzeczy.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

Żył kiedyś z nami pies Nikodem  ( zdrobniale Nikuś), który był uważany za pełnoprawnego członka rodziny . Nikuś był niezwykle inteligentnym,  deczko skundlonym foksterierem szorstkowłosym. Dużo rozmawialiśmy z nim, znal więc mnóstwo słów i rozumiał całe zdania.  O tym mówi dr Trojan w drugiej części wykładu.  
Nikuś sam jeździł autobusem ( gdy pilnie tego potrzebował), świetnie rozumial nasze stany emocjonalne, planował trasę dotarcia do kur, które widzial przez okno, w pociągu lubił patrzeć przez okno i reagowal na krajobraz np. pasące się krowy. Nikuś miał mnóstwo przyjaciół wśród dzieci z Nowego Miasta w Rzeszowie, należał nawet do podwórkowej drużyny piłkarskiej.  Och długo by opowiadać.   :th_to_clue:

Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić  <zhm>
Odpowiedz
#4

Tylko, że ja uważam nadal, że to instynkt działa u psa a nie rozum.
Owszem, z punktu widzenia człowieka, wydaje się nam, że to rozum działa ale to tylko dlatego, że ciężko jest
nam wyobrazić sobie aby można było funkcjonować bez myślenia.
Pies wszystko koduje i wsiąka wiedza w niego jak w gąbkę, jak u małego dziecka ale psy tak mają do starości.

I każdą rzecz, jaką pies wykona, można wytłumaczyć na instynkt. ubawa
Jak dla mnie, instynkt psa jest fenomenalny.

Dam przykład mego Herona z przed kilku dni.
Zapodziałam gdzieś klucze od mieszkania i tak siedziałam ubrana do wyjścia z Heronem na spacer.
On smutny, ja wściekła... bo nie mogę przypomnieć sobie gdzie są moje klucze. Zawsze kładę w jednym
miejscu i powinny tam być a nie było.

Pies chodził po mieszkaniu, chodził i chodził, coś wąchał... aż zawołał mnie(on jak coś ode mnie chce, to
podchodzi do mnie i kładzie pyszczek na kolanie a wtedy muszę wstać i on prowadzi mnie w określone
miejsce aby mi wskazać czego chce, mogą to być drzwi, co oznacza wyjście, może to być wanna, co
oznacza że chce się wykąpać, czy miska, zabawka gdzieś wpadnie, woda, jedzenie, odsłonić okno, itd.)
I zaprowadził mnie do łazienki, wskoczył przednimi łapkami na pralkę i zadowolony patrzy na półkę
nad zlewem. Wtedy dopiero przypomniałam sobie, że po ubraniu się do wyjścia, robiłam makijaż i tam
położyłam klucze.

Faktem jest, że jak wychodzimy to zawsze głośno wymieniam: Buty, kurka, szelki, klucze.
On na każdy ten wyraz natychmiast reaguje i podchodzi w miejsce gdzie te rzeczy się znajdują.

A jak siedziałam taka wściekła bez kluczy, to powiedziałam kilka razy: No i co teraz zrobimy, kluczy nie ma.
No gdzie te klucze, itp.

On widocznie wyłapał z tej mojej gatki wyraz "klucze" i poszedł szukać.  ubawa2

Tu ktoś powiedziałby, że jaki mądry pies a to znów tylko instynkt. Instynktownie wiedział, że szukam
kluczy, to je znalazł.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#5

Może potraficie to wytłumaczyć?
Pies na kilka minut przed powrotem swego pana z pracy czekał przy drzwiach.Nie mógł go widzieć ani słyszeć,ponieważ był w domu a pan był za daleko.Zmysł węchu też można wykluczyć.
Nie chodzi tu też o przyzwyczajenie do określonej pory dnia-kiedy pan wracał czasem o innej godzinie było to samo.
Szósty zmysł?(postrzeganie pozazmysłowe)

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#6

Zależy jaka była ta odległość od pracy. ubawa2
Pies potrafi wyczuć do odległości 16 km. To nie błąd, bo zawsze dawano z połowę mniejszą skalę ale od niedawna jest
wiadomo, że ta odległość jest znacznie większa. A specami w wąchaniu są Nowofundlandy. Ich węch może sięgnąć, przy
dobrej pogodzie(tzn. chodzi o sprzyjający wiatr.) nawet do 30 km.
Dodam jeszcze, że każdy pies bez względu na rasę, wyczuje cieczkę u suczki, do odległości 10 km.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#7

(11-12-2015, 15:37 )hogan napisał(a):  Zależy jaka była ta odległość od pracy. ubawa2
Pies potrafi wyczuć do odległości 16 km. To nie błąd, bo zawsze dawano z połowę mniejszą skalę ale od niedawna jest
wiadomo, że ta odległość jest znacznie większa. A specami w wąchaniu są Nowofundlandy. Ich węch może sięgnąć, przy
dobrej pogodzie(tzn. chodzi o sprzyjający wiatr.) nawet do 30 km.
Dodam jeszcze, że każdy pies bez względu na rasę, wyczuje cieczkę u suczki, do odległości 10 km.

Hogan - żeby pies mógł coś wywąchać, cząsteczki zapachu zawarte w powietrzu muszą wpaść do jego nosa.
  Ruchy cząstek  powietrza odbywają się z szybkością o wiele mniejszą od szybkości dźwięku, nawet przy średnim sprzyjającym wietrze to może być około10 do  30 km na godzinę. Czyli do psa zapach będzie wędrowal godzinę lub dłużej i dopiero po tym czasie może go odczuć. Stąd wniosek, ze  pies wie o zbliżającej się  osobie  szybciej niż dotrze do niego ślad zapachu. zabsa2
 Do mojej koleżanki studiującej w Krakowie przyjeżdżał pociągiem narzeczony z Rzeszowa. Czasem chciał ją zaskoczyć.....Nie zaskoczył, bo jej pies radośnie czekał w przedpokoju , gdy narzeczony  był jeszcze w pociągu odległym o dwa przystanki kolejowe. Koleżanka studiowała zoologię czy coś podobnego i usiłowala domyślić się jak pies to robi... 
To chyba telepatia. O telepatii wiemy tylko, że dziala, ale nie wiemy jak . :anoracjajeb:

Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić  <zhm>
Odpowiedz
#8

(11-12-2015, 1:08 )hogan napisał(a):  On widocznie wyłapał z tej mojej gatki wyraz "klucze" i poszedł szukać.  ubawa2

Tu ktoś powiedziałby, że jaki mądry pies a to znów tylko instynkt. Instynktownie wiedział, że szukam
kluczy, to je znalazł.
Nie wydaje mi się, aby to był instynkt. Instynkt to zachowanie zakodowane w genach. Czy dziadkowie i rodzice Herona znali znaczenie słowa klucz? Czy mogli mu  przekazać genetycznie, ze bez klucza się z domu nie wychodzi?
 Raczej nie!. 
Twój pies jest bardzo inteligentny, bo 
- po pierwsze zrozumial czego szukasz,
-  po drugie postanowił Ci pomóc,
- a po trzecie jest spostrzegawczy badziej od Ciebie gdyż   wiedział gdzie rzucilaś  klucze. 
Instynktem tego nie potrafię wytłumaczyć, tylko kojarzeniem (jeżeli  zdecydowanie  nie chcesz użyć słowa myślenie).
Pogłaski dla Herona! Chylę czoło!  fizja6

Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić  <zhm>
Odpowiedz
#9

(11-12-2015, 20:59 )gratka napisał(a):    Ruchy cząstek  powietrza odbywają się z szybkością o wiele mniejszą od szybkości dźwięku, nawet przy średnim sprzyjającym wietrze to może być około10 do  30 km na godzinę. Czyli do psa zapach będzie wędrowal godzinę lub dłużej i dopiero po tym czasie może go odczuć. Stąd wniosek, ze  pies wie o zbliżającej się  osobie  szybciej niż dotrze do niego ślad zapachu.

A jak z zawietrznej to pewnie nie poczuje zapachu wcale.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#10

Robociku, poczuje ale w wolniejszym tempie ale jak będzie deszcz, to może mieć w ogóle problem.
Najlepszy czas to w czasie wilgotności, czyli w ciepłe dni(ale nie w upał) z rana gdy rosa jest na trawie.
Rekord psa tropiącego to 160 km! Ale tropiącego a nie wyczuwającego węchem na odległość.

Natomiast Gratko, to co napisałaś to prawda ale nadal uważam, że to instynkt, gdyż to właśnie
dzięki węchowi znalazł klucze, dzięki słuchowi załapał o co chodzi a węch czy słuch, dziedziczy
w genach po rodzicach.
Co do cząstek wpadających do nosa, to owszem, muszą wpaść i dlatego pies najszybciej traci trop
gdy jest ciepło, bo wtedy oddycha pyszczkiem ale jak chcemy aby znów trop złapał, to wystarczy
na chwilę pysk mu ścisnąć. ubawa

Ja nie uczyłam się zoologii ale od pokoleń cała rodzina jest przy zwierzętach a dziadek miał
hodowlę owczarków niemieckich, także ta cała wiedza, jest u mnie wcielana w życie w każdego
bez konieczności uczenia się.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości