Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Podczas rozmowy zwyczajnej zdarzają się słowa,wyrazy,które działają na nerwy.
Nie chodzi o jakieś wulgaryzmy czy gramatykę i ortografię.
Czy coś Was zirytować potrafi?Już popełniłem błąd.
Czasem są to naleciałości dialektyczne,albo zwyczajnie gwarowe.
Jakoś nie pasuje mi,,przyszłeś",,,burtnik" ,,wziunć" ?
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Burtnik to ponoć krawężnik.
Brrrr
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Krawężnik? Nigdy by mi się to z krawężnikiem nie skojarzyło :ubawa:
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 4,067
Liczba wątków: 52
Dołączył: 21 Sep 2014
Reputacja:
149
Płeć: Mężczyzna
Mnie nie drażnią jakieś naleciałości gwarowe...ale drażni mnie wszechobecne, modne słowo określające coś fajnego "zajebiście" zwłaszcza w publicznych wypowiedziach i w TV, normalnie cholera mnie bierze, bo jeszcze trochę takiej "edukacji" i dzieciaki zapomną normalnych słów a widzę to po moich wnukach...wnuczek 8 lat, żeby wyrazić nad czymś swój zachwyt, pyta mnie czy może powiedzieć brzydnie słowo, bo inaczej się nie da, mówię nie a on na to, że ta piosenka jest zajebista, przecież babciu inaczej nie da się tego określić...a wnusia 3 lata powtarza: jebista babciu, jebista...i jak ma nie powtarzać, kiedy w TV wszelkie "sławy", które dzieci naśladują wyrażają się takim językiem...jakoś nie mogę tego słuchać nie mówiąc już o przeklinaniu...drażni mnie to...ale ja nie jestem modna i nie idę z duchem czasów a to takie modne i na czasie dzisiaj :wrzeszcz:
Liczba postów: 1,607
Liczba wątków: 35
Dołączył: 10 Aug 2014
Reputacja:
273
Płeć: Mężczyzna
Mnie najbardziej irytuje zjawisko tzw. gimbazy. Ogólnie rozumianej jako dostosowywania sie do panującej mody mówienia i sposobu bycia. A zwłaszcza wtłaczania do polskiego języka słówek z angielskiego. Bez najmniejszej inwencji z własnej strony.
Żeby nie wyszło, że ja też jestem gimbazą, to nazwę takich ludzi pustakami.
Obowiązek obowiązkiem sygnatura musi posiadać tekst
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Masz rację Filipku z tymi słówkami w języku angielskim. Takie coś choćby "ok", czy "cool".
Po co to robią, nie mam pojęcia, bo chyba takimi słówkami nikt nie błyśnie, że zna angielski.
Osobiście, nigdy nie lubiłam języka angielskiego i nigdy się go nie uczyłam. Może wzięło to się
u mnie stąd, że wkurzało mnie właśnie "szpanowanie" tym językiem.
Myszko, mnie nie tyle piosenki w języku angielskim wkurzają ale już sam angielski tytuł programu :lol:
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"