Ocena wątku:
  • 17 głosów - średnia: 3.24
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Wychowanie dzieci
#1

Jak widzicie wychowanie dzieci? Dozwolony jest klaps w tyłek czy raczej nie?
Ja przyznam, że staram się stosować metody super niani, np. karnego jeżyka ale często jak już nie mogę wytrzymać to strzele mu w tyłek. Choć każdy mówi, ze się nie powinno. Ale jest takim niegrzecznym dzieckiem.

Uważacie, że dziecko można postawić w kącie? czy raczej nie? lepsza taka kara od klapsa?

A może dziecku powinno się tylko i wyłącznie wszytko tłumaczyć, bez kar? takie bezstresowe wychowanie.

Czekam na wasze opinie.

...::: A może tak już zapisane mamy w gwiazdach, że mądrości trzeba szukać u błazna :::...
Odpowiedz
#2

W czasie kiedy wychowywałam syna, nie było tak rygorystycznych zasad odnośnie klapsa. Każdy raczej zdawał sobie sprawę, ze
klaps a nie bicie, to nic złego a skuteczna metoda wychowawcza. Taki klaps miał powodować, że zanim dziecko zrobi coś
nie po naszej myśli, to już myślało o konsekwencjach, co w rezultacie pomagało zapobiec nieszczęśliwym wypadkom a nie
na przykład karanie za to, że nie zjadło kaszki. Nie widzę więc nic złego od dania jednego klapsa choćby raz na rok.
Mój syn jest już dorosły ale wychował się na tej właśnie zasadzie i do dziś ma do mnie respekt i szacunek, wie że dziś co prawda
nie dam mu klapsa ale wie, że może dostać po twarzy. Była kiedyś taka sytuacja, jak skończył bodajże 16 lat, dostał po twarzy, cały
dzień zamknięty w swoim pokoju i obrażony, nie odezwał się do mnie ani słowem. Na wieczór wyszedł z pokoju, podszedł do mnie, obijał,
pocałował w pliczek i przeprosił za swoje zachowanie. A więc uważam, że syn na tym dobrze wyszedł i dziś mogę co jedynie być z niego dumna.


Kara stawiania w kącie z pewnością jest lepsza od klapsa bo pomaga dziecku myśleć.
Klaps to reakcja energiczna i natychmiastowa.
Kąt, to czas zadumy i refleksji nad swoim postępowaniem.
Niech kogoś nie zmyli fakt, że jest to dziecko i jeszcze nie myśli... myśli, myśli i to bardziej fantazyjnie niż dorośli a więc
w takim kącie mogą mu zrodzić się takie pomysły, że może to przejść nasze najśmielsze oczekiwanie ale gdy
będzie powtórka, to już popadnie w stan dokładnego przemyślenia swoich poczynań.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

żyłem w czasach gdzie klaps był normalnością i nieraz Mama przylała za co jestem jej wdzięczny dzisiaj , nawet w szkole podstawowej dostawało się linijka po lapach , jak do tej pory to nikomu nic nie zaszkodziło i ludzie wyrośli na ludzi , dzisiejsza dzieciarnia jest tak rozwydrzona ze trudna dawać sobie z nią rady , a te cale bez stresowe nowoczesne wychowanie doprowadza do zwyrodnienia dzieciaków , braku szacunku dla rodziców i innych .
To co się wyrabia obecnie w szkołach i zachowanie uczniów jest przedsiakiem do egoistycznego zycia jednostek ludzkich .
Kilka razy jakiś  szczun darł  mordę w sklepie mówiąc  do matki ze ja nie nawiedzi , zaczyna kopać ja po nogach lub wygadywać inne bełkoty obelżywe do matki .
To co się dzisiaj dzieje z młodzieżą nie prowadzi do niczego dobrego a będzie jeszcze gorzej

Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Odpowiedz
#4

ja dzisiaj miałam taki przypadek, że mój syn był taki niegrzeczny, że nie dosyć, że dostał po dupie to jeszcze dwa razy siedział na tak zwanym karnym jeżyku. Staram się go nie bić no ale kurde ile mozna? aż w końcu zostawiłam go tak jak stał i powiedziałam, że jak się uspokoi to wtedy poromawiamy i czekam na niego na balkonie. to w koncu przyszedł i zaczoł się normalnie zachowywać, choć tym razem mnie nie przeprosił a zazwyczaj to robi. a teraz zasnął. Walcze tez z uciekaniem w sklepie. choc nie jest to jakieś nagminne i takie nie wiem co, bo nie ganiam za nim po całym sklepie.

...::: A może tak już zapisane mamy w gwiazdach, że mądrości trzeba szukać u błazna :::...
Odpowiedz
#5

:ubawa:  Raz jak mój syn przypadkiem oddalił się ode mnie zapatrzony w zabawki, to wpadł na genialny pomysł(miał 2,5 roku) :ubawa:

Wlazł na taką wielką półkę i rozdarł się na całą buzię: Kur... , gdzie jest moja matka!?
  :ubawa: :ubawa: :ubawa:

Nigdy takich numerów nie robił, z nikogo nie mógł wziąć przykładu co do bluźnierstw ani nigdy do mnie czy na mnie nie mówił matka.
Skąd to mu przyszło do głowy, do dziś pozostało zagadką ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

Dobry zawodnik, nie ma co.
Ja byłem grzeczny prawie, ale w nawiązaniu do dużych sklepów to manekinkom pod sukienki zaglądałem ku rozpaczy dziadka i radości klientów. Bo On był taki szarmancki i w ogóle.
Odpowiedz
#7

A jeszcze raz ale to było do babci(mojej mamy) gdy ja byłam w Niemczcech i był z babcią na rynku po ryby.
Stoją w kolejce, kolejka długa i czas jakby w miejscu stoi a mój syn, wyszedł z tej kolejki, poszedł na początek przy ladzie
i tak zaczął wrzeszczeć: Może idźcie już do domu stare krowy, bo ile mam z babcią na ryby czekać?

:zdziwienieke: No cóż...

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

aż się boję jak mój syn zacznie mówić ... holeinwal

...::: A może tak już zapisane mamy w gwiazdach, że mądrości trzeba szukać u błazna :::...
Odpowiedz
#9

(14-06-2015, 23:06 )FigGa91 napisał(a):  aż się boję jak mój syn zacznie mówić ...  holeinwal

Nie przejmuj się, mój ma 11 miesięcy, a już mu się wyrywa ''geje!''. Nikt go tego nie nauczył. Próbuje różnych zgłosek, to ''geje!'' to jakieś zmutowane ''hej''. Mój luby za każdym razem poucza go ''Nie, nie wolno mówić ''geje'', a ja mu mówię, nie odzywaj się wcale i nie powtarzaj tego słowa po nim, bo je zapamięta.Jaki mam problem z tym słowem? Bynajmniej nie kwestii moralnej, ale mieszkamy na blokowisku, wyobraziłam sobie, że mijamy jakieś dresiki na ławce, a moje dziecko radośnie pokrzykuje za nimi ''geje!''. Weź ludziom tłumacz, że nikt go tego nie uczył i on tego słowa nawet nie rozumie...
Co do kar: mąż poskarżył się koleżance w pracy, że młody zaczyna ściągać rzeczy ze stolika,gdy jeździ chodzikiem. Ona na to Musicie więc wymyślić mu jakąś karę. Sorry, że co? Halo, to jest roczne dziecko! Nic nie zrozumie z kary, bo nawet do końca nie zdaje sobie sprawy, co robi. Próbowałam np. lekkiego trzepnięcia w rękę,żeby pokazać gestem że to jest złe, to na każde reagował śmiechem, bo myślał że to zabawa.A bicie nie wchodzi na pewno w rachubę, nic się nie osiąga szarpaniną, tylko ryje beret. Na szlabany i ograniczenia jest na pewno za mały! Co ona miała na myśli?? Niby jaka ''kara'' dla takiego szkraba...
Więc, zaczęłam z głośnym ''nie wolno!'' odsuwać energicznie chodzik, gdy zaczynało się np. odkręcanie gałek od szafki, albo rwanie cennego plakatu. Efekt teraz jest taki, że po każdym ''nie wolno'', mały posłusznie odsuwa się na bok, po czym wybucha udawanym płaczem, a jeśli widzi, że nikogo to nie rusza, zajmuje się dalej jak gdyby nigdy nic zabawą. Nie wiem, czy to jest w porządku, ale nauczył się czegoś przynajmniej i to bez żadnych ''kar''. Po prostu rozumie, że to jest złe , ale trzeba wtrącić swoje trzy grosze...Nie wiem czy jest dobre że krzyczę na niego, jak to robi, ale nie mogę pozwolić na niszczenie wszystkiego.

''Cause' it all, begins where it ends...''
Odpowiedz
#10

Krzyk to nie jest dobre rozwiązanie, spróbuj może tej samej metody ale w normalnym tonie. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości