05-08-2014, 21:03
![[Obrazek: 21n1hc5.jpg]](http://i59.tinypic.com/21n1hc5.jpg)
Dużo mówi się o bezpieczeństwie w sieci, jednak naukowcy udowadniają, że ten termin wykracza znacznie dalej niż sieć internetowa. Okazuje się, że znaczna część złodziei swoje ofiary wyszukuje właśnie w internecie.
Wystarczy spojrzeć na stronę Google Street View. Dla internautów - rozrywka, dla złodzieja - kopalnia wiedzy. Specjaliści zauważają, że dokładne fotografie domów umożliwiają złodziejowi rozpoznanie zabezpieczeń, czy dom ma alarm, czy nie. Mogą dokładnie opracować plan wdarcia się do niego.
Wyniki badań zostały oparte o odpowiedzi opryszków, którym postawiono zarzut kradzieży. Czterech na pięciu oskarżonych o kradzież przyznało, że korzystali z portali społecznościowych i internetu przygotowując się do napadu.
Według badań, złodziej podczas jednej "wizyty" w domu wynosi łup o średniej wartości 487 funtów.
"Żyjemy w epoce cyfrowych złodziei. Ludzie za pomocą serwisów społecznościowych dostarczają nam informacji, stając się potencjalną ofiarą" - powiedział w wywiadzie dla Richarda Taylora, jeden ze złodziei. "Nieświadomie przekazujemy im wszystkie niezbędne informacje, kiedy jedziemy na wakacje. Sami zapraszamy złodzieja do naszego domu" - dodaje. (PAP Life)


