Ocena wątku:
  • 21 głosów - średnia: 3.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Paragraf 25 kodeksu karnego
#1

Zacytowany w tytule wątku paragraf ma następujące brzmienie

Art. 25. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

§ 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

§ 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.


Chciałbym abyśmy wspólnie zastanowili się na następującymi kwestiami:
1.Co to jest granica obrony koniecznej i jak sie bronic przed napastnikiem by jej nie przekroczyć.

2.Dlaczego w przypadku napadu i okaleczenia napastnika przez osobę broniącą się nikt nie bada czy napastnik musiał koniecznie napaść na tę osobę.Nie sądzi się sprawcy zdarzenia tylko ofiarę.

3.Czy wymieniony prze ze mnie artykuł nie przynosi czasami więcej szkody niż pożytku ? alealeniewei
Odpowiedz
#2

 Ponieważ jestem zainteresowany i nawet na FB jestem w zamkniętej grupie ludzi którzy chcą by posiadanie broni przez obywateli, po spełnieniu przez nich bardzo rygorystycznych wymogów było bardziej dostępne. To z analizy prawnej obecnych przepisów wynika że Ty możesz bronić się w każdy dostępny sposób przed napastnikiem. I pojęcie adekwatności tu się zmieniło. Bo jak ktoś wyciągnie nóż to ty niby nie możesz go zastrzelić, oczywiście możesz. Bowiem nie wiesz na ile ów napastnik jest wyszkolony w posługiwaniu się nożem, rękami, zębami i wszystkim co służy do zabijania. Nawet kartą do bankomatu...etc.
Nawet może to być broń posiadana nielegalnie. No w tym wypadku odpowiesz za nielegalne posiadanie broni i za nic więcej.
Natomiast gdy napastnik już będzie się wycofywał to Ty w ferworze walki nie możesz strzelić mu w plecy. Będzie to ewidentne przekroczenie granicy obrony koniecznej.
Odpowiedz
#3

ale wyobraźmy sobie następującą sytuację.
Idę po ulicy i nagle przechodząca obok mnie osoba wyciąga z kieszeni nóż i próbuje mnie nim dźgnąć.Ja łapię ręką za rękę z nożem mojego napastnika.I co dalej.Co mogę zrobić ,a czego mi nie wolno bym nie przekroczył granicy obrony koniecznej.
.
Odpowiedz
#4

(10-05-2015, 19:58 )Jimmy napisał(a):  ale wyobraźmy sobie następującą sytuację.
Idę po ulicy i nagle przechodząca obok mnie osoba wyciąga z kieszeni nóż i próbuje mnie nim dźgnąć.Ja łapię ręką za rękę z nożem mojego napastnika.I co dalej.Co mogę zrobić ,a czego mi nie wolno bym nie przekroczył granicy obrony koniecznej.
.

I dalej wykonujesz dźwignie kadąc gościa na chodniku, podnosisz nóż który mu wypadł z ręki. I by być w zgodzie z prawem nie wbijasz tego noża klientowi w doopę np.
Możasz przytrzymać rękę z nożem a zębami złapać go za nos i również szybko położysz go na glebie a nóż będzie leżał obok.
Bardzo skuteczna metoda.
Możesz kopnąć go w jaja...znaczy się w jądra
Możesz walnąć go z czoła w podstawę nosa...straci przytomność
Możesz trzymając nóż wbić mu palce w oczy i trzymając kładziesz go na glebie
możesz wewnętrzną części doni walnąć go w nos, od dołu i zwiać...do tego ta metoda ma zastosowanie
Możesz nie wychodzić na ulicę...wtedy te i jeszcze kilka setek metod będą Ci zbędne
Możesz powiedzieć że jesteś świadkiem Jehowy i jako taki jesteś pacyfistą, to napastnik grzecznie Cię przeprosi i pójdzie zaatakowa kogoś innego.
Proponuje ostatnią opcję......opowiedz w razie czego czy jest skuteczna


PS
Noś koszulkę z podobizn tego kota ze stopki. Będziesz miał szansę ptrzećwiczyć wiele metod obronnych.
Odpowiedz
#5

(10-05-2015, 19:58 )Jimmy napisał(a):  ale wyobraźmy sobie następującą sytuację.
Idę po ulicy i nagle przechodząca obok mnie osoba wyciąga z kieszeni nóż i próbuje mnie nim dźgnąć.Ja łapię ręką za rękę z nożem mojego napastnika.I co dalej.Co mogę zrobić ,a czego mi nie wolno bym nie przekroczył granicy obrony koniecznej.
.

Jak to co? Przede wszystkim jak potrafisz to ubezwłasnowalniasz napastnika i wzywasz policję a jak nie jesteś dobry w samoobronie, to uciekasz albo
wyciągasz swój nóż, czy też kopiesz w jaja a potem w zeby. ubawa2
Za wszystkie wymienione postępowanie nie odpowiesz przed sądem ale z pewnością wylądujesz na komisariacie w celu spisania zeznań.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

Ewentualne złamanie ręki w której atakujący trzyma np. nóż wydaje się mieścić w granicach obrony koniecznej, natomiast kopanie leżącego ze złamaną ręką jest już przekroczeniem obrony koniecznej bo nie jest to ani potrzebne ani nam on nie zagraża.

Nie chodzi tutaj o to czy zrobiliśmy komuś krzywdę broniąc się tylko o to jakie były intencje "broniącego się",
- chęć zrobienia krzywdy czy potrzeba obrony gdzie to pierwsze jest traktowane jako przekroczenie obrony koniecznej.
Odpowiedz
#7

(11-05-2015, 20:59 )support napisał(a):  Ewentualne złamanie ręki w której atakujący trzyma np. nóż wydaje się mieścić w granicach obrony koniecznej, natomiast kopanie leżącego ze złamaną ręką jest już przekroczeniem obrony koniecznej bo nie jest to ani potrzebne ani nam on nie zagraża.

Nie chodzi tutaj o to czy zrobiliśmy komuś krzywdę broniąc się tylko o to jakie były intencje "broniącego się",
- chęć zrobienia krzywdy czy potrzeba obrony gdzie to pierwsze jest traktowane jako przekroczenie obrony koniecznej.

 Tak kopnięcie leżącego wydaje się być przekroczeniem. Ale, samo przewrócenie napastnika niczego nie zmienia. Ten może wstać i jeli jest silniejszy itd.
Nawet postrzelenie nie daje gwarancji że jest się bezpiecznym. No ale to już za daleko poszedłem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości