02-05-2015, 12:46
Każdy z nas jest dumny z władzy uświadamiania sobie własnych działań oraz ze zdolności do podejmowania określonych decyzji w oparciu o własne pragnienia czy przekonania a nie w oparciu o naciski z zewnątrz czy przymus zewnętrzny. Codzienne doświadczenie ukazuje jednak cenę, jaką płaci człowiek za zdolność do działania świadomego i autonomicznego. Ceną tą jest możliwość błędnego postępowania. Okazuje się, że człowiek potrafi decydować się na działania, które wyrządzają szkodę innym ludziom a nawet jemu samemu. Człowiek potrafi tak bardzo manipulować własną świadomością i w tak bardzo błędny sposób korzystać ze swojej wolności działania, że może doprowadzić siebie do dramatycznych uzależnień (np. alkoholizm czy narkomania), do zaburzeń psychicznych, depresji czy stanów samobójczych.
Powyższe fakty empiryczne prowadzą do wniosku, że nie każde zachowanie człowieka, podjęte w sposób świadomy i dobrowolny, ma jednakową wartość. Pewne zachowania prowadzą do rozwoju i szczęścia, do budowania więzi miłości z Bogiem, z samym sobą i z innymi ludźmi, do osiągania satysfakcji i pokoju wewnętrznego. Z kolei są i takie zachowania, które prowadzą do nienawiści, egoizmu, agresji czy desperacji. W tej sytuacji konieczna jest analiza ludzkiego zachowania w wymiarze moralnym, gdyż ona umożliwia odróżnianie zachowań dobrych i szlachetnych od zachowań błędnych i grzesznych. Wtedy mamy szansę unikać zachowań, które nas krzywdzą i niszczą a podejmować takie działania, które prowadzą do rozwoju i satysfakcji.
Tak, tylko jak mamy odróżnić/ osądzić które zachowania są dobre i szlachetne a które błędne i grzeszne?
Zauważmy najpierw, że żaden zdrowy psychicznie człowiek nie chce wyrządzać sobie krzywdy i nie chce niszczyć się własnym postępowaniem. Mimo to wiele osób postępuje w ten właśnie sposób. I nie chodzi tu tylko o alkoholików czy narkomanów. Co więcej, to właśnie człowiek żyjący w cywilizacji Zachodniej, który osiągnął niespotykany wcześniej stopień wiedzy o samym sobie i który cieszy się największym zakresem wolności zewnętrznej, okazuje się człowiekiem tak bardzo nieszczęśliwym i wyrządzającym sobie krzywdę. Jeszcze nigdy w historii Europy nie było na naszym kontynencie tak wielkiego odsetka osób uzależnionych, zaburzonych psychicznie, samobójców, ludzi łamiących własną przysięgę małżeńską, ludzi niezdolnych do podejmowania decyzji na całe życie oraz do wiernej miłości.
Z powyższych faktów wynikają bardzo istotne wnioski. Po pierwsze, człowiek jest zdolny zarówno do działań, które go rozwijają i uszczęśliwiają jak i do działań, które go krzywdzą a nawet niszczą. Jest więc rzeczą konieczną odróżniać zachowania dobre od złych. Po drugie, subiektywne przekonanie danego człowieka, że jego działanie jest słuszne i właściwe, nie może stanowić wystarczającego kryterium, aby to działanie zaklasyfikować jako moralnie dobre lub złe. Dla przykładu niektórzy młodzi w wieku rozwojowym sięgają po alkohol z subiektywnym przekonaniem, że nie wyrządzają sobie krzywdy, chociaż jest to sprzeczne z obiektywnymi faktami.
Czy jednak takie obiektywne kryteria są w ogóle możliwe? Czy nie są one z konieczności określone przez jakiś system etyczny, filozoficzny, światopoglądowy, antropologiczny czy teologiczny? Wtedy nadal byłyby to kryteria subiektywne, z tą jedynie różnicą, że nie byłyby głoszone przez pojedynczego człowieka lecz przez określony system, grupę społeczną czy doktrynę.
Dla przykładu aborcja jest czynem obiektywnie złym, gdyż jej konsekwencją jest zabicie niewinnego człowieka. Podobnie kradzież jest czynem obiektywnie złym, gdyż jego naturalną konsekwencją jest bezprawne pozbawienie kogoś jego własności. Obserwując zatem obiektywne konsekwencje poszczególnych zachowań człowieka, możemy z obiektywną pewnością określić, czy są one dobre czy też złe, niezależnie od tego, co o tych czynach sądzi sam ich sprawca.
Warto w tym miejscu wprowadzić od razu ważne rozróżnienie. Otóż określone czyny są dobre lub złe same w sobie, a więc niezależnie od stopnia świadomości i wolności człowieka, który te czyny wykonuje. Aby je ocenić w kategoriach dobra i zła wystarczy - jak już wspomnieliśmy -analizować obiektywne konsekwencje tych czynów.
opopka.org.pl
A jak Ty uważasz, w jaki sposób określasz co jest dobre(moralne a co złe(moralnie)?
Powyższe fakty empiryczne prowadzą do wniosku, że nie każde zachowanie człowieka, podjęte w sposób świadomy i dobrowolny, ma jednakową wartość. Pewne zachowania prowadzą do rozwoju i szczęścia, do budowania więzi miłości z Bogiem, z samym sobą i z innymi ludźmi, do osiągania satysfakcji i pokoju wewnętrznego. Z kolei są i takie zachowania, które prowadzą do nienawiści, egoizmu, agresji czy desperacji. W tej sytuacji konieczna jest analiza ludzkiego zachowania w wymiarze moralnym, gdyż ona umożliwia odróżnianie zachowań dobrych i szlachetnych od zachowań błędnych i grzesznych. Wtedy mamy szansę unikać zachowań, które nas krzywdzą i niszczą a podejmować takie działania, które prowadzą do rozwoju i satysfakcji.
Tak, tylko jak mamy odróżnić/ osądzić które zachowania są dobre i szlachetne a które błędne i grzeszne?
Zauważmy najpierw, że żaden zdrowy psychicznie człowiek nie chce wyrządzać sobie krzywdy i nie chce niszczyć się własnym postępowaniem. Mimo to wiele osób postępuje w ten właśnie sposób. I nie chodzi tu tylko o alkoholików czy narkomanów. Co więcej, to właśnie człowiek żyjący w cywilizacji Zachodniej, który osiągnął niespotykany wcześniej stopień wiedzy o samym sobie i który cieszy się największym zakresem wolności zewnętrznej, okazuje się człowiekiem tak bardzo nieszczęśliwym i wyrządzającym sobie krzywdę. Jeszcze nigdy w historii Europy nie było na naszym kontynencie tak wielkiego odsetka osób uzależnionych, zaburzonych psychicznie, samobójców, ludzi łamiących własną przysięgę małżeńską, ludzi niezdolnych do podejmowania decyzji na całe życie oraz do wiernej miłości.
Z powyższych faktów wynikają bardzo istotne wnioski. Po pierwsze, człowiek jest zdolny zarówno do działań, które go rozwijają i uszczęśliwiają jak i do działań, które go krzywdzą a nawet niszczą. Jest więc rzeczą konieczną odróżniać zachowania dobre od złych. Po drugie, subiektywne przekonanie danego człowieka, że jego działanie jest słuszne i właściwe, nie może stanowić wystarczającego kryterium, aby to działanie zaklasyfikować jako moralnie dobre lub złe. Dla przykładu niektórzy młodzi w wieku rozwojowym sięgają po alkohol z subiektywnym przekonaniem, że nie wyrządzają sobie krzywdy, chociaż jest to sprzeczne z obiektywnymi faktami.
Czy jednak takie obiektywne kryteria są w ogóle możliwe? Czy nie są one z konieczności określone przez jakiś system etyczny, filozoficzny, światopoglądowy, antropologiczny czy teologiczny? Wtedy nadal byłyby to kryteria subiektywne, z tą jedynie różnicą, że nie byłyby głoszone przez pojedynczego człowieka lecz przez określony system, grupę społeczną czy doktrynę.
Dla przykładu aborcja jest czynem obiektywnie złym, gdyż jej konsekwencją jest zabicie niewinnego człowieka. Podobnie kradzież jest czynem obiektywnie złym, gdyż jego naturalną konsekwencją jest bezprawne pozbawienie kogoś jego własności. Obserwując zatem obiektywne konsekwencje poszczególnych zachowań człowieka, możemy z obiektywną pewnością określić, czy są one dobre czy też złe, niezależnie od tego, co o tych czynach sądzi sam ich sprawca.
Warto w tym miejscu wprowadzić od razu ważne rozróżnienie. Otóż określone czyny są dobre lub złe same w sobie, a więc niezależnie od stopnia świadomości i wolności człowieka, który te czyny wykonuje. Aby je ocenić w kategoriach dobra i zła wystarczy - jak już wspomnieliśmy -analizować obiektywne konsekwencje tych czynów.
opopka.org.pl
A jak Ty uważasz, w jaki sposób określasz co jest dobre(moralne a co złe(moralnie)?





![[Obrazek: zhm.gif]](http://emoty.blox.pl/resource/zhm.gif)