Jeszcze w pełni go tego nie nauczyłam. Przychodzi do nogi na komendę ale jak widzi innego psa to nie ma mocnych aby go powstrzymać.
Bałabym się, zwłaszcza po ostatnim incydencie, gdy z klatki schodowej w bloku ktoś wypuścił dużego psa a mój od razu do niego do zabawy a
tamten zamiast do zabawy to rzucił się na Herona i zaczął w kark go gryźć. O dziwo ten obcy pies mnie posłuchał, chyba ogłupiał bo
krzyknęłam do niego SIAD! I ten patrzył na mnie zdziwiony i usiadł :zdziwienieke: Wyleciał właściciel i go zabrał, wyrwał się ze smyczą dla faceta.
A ja do faceta powiedziałam, że to dla Herona dobra nauka, że nie zawsze każdy pies musi być w stosunku do niego przyjazny, na przyszłość
może będzie ostrożniejszy... ale gdzie tam, dziś jak czekałam na te zaćmienie, usiadłam na ławce bo była niedaleko... a ten zobaczył psa po drugiej stronie ulicy i tak mnie szarpnął, że aż podniósł mnie z ławki.

Na szczęście mocno go trzymałam bo też widziałam tego psa i już
zabezpieczyłam się, że szarpnie, inaczej pewnie pociągnąłby mnie po glebie. :zdziwienieke: Także więc musi dojść w nauce do perfekcji, inaczej nie ma mowy o spuszczaniu ze smyczy. W zasadzie Hera też po dobrym roku dopiero była spuszczana ze smyczy.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"