Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 36 głosów - średnia: 2.72
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Powroty do czasów dawnych ...
#31

(03-01-2025, 17:50 )hogan napisał(a):  Przecież to nie wasza wina, niech ruda by się tłumaczyła ubawa2

Rudej zawsze uchodziło na sucho...  Potrafiła zręcznie kłamać, a jak była potrzeba- to rozpłakać się na zawołanie.
Mieliśmy różne domysły na jej temat n.p. a może jej ojciec był wysoko postawiony, może partyjniak albo radny, może mieli "znajomości", wszak byli bogaci , i.t.p.
W końcu tylko jej rodzina przy ulicy miała duży i piękny dom oraz "Syrenkę".
Ale co tak naprawdę miało wpływ na jej bezkarność- nigdy się nie dowiedzieliśmy.

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
#32

Albo jeszcze gorzej, jak by potem na Was się mściła.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#33

Kolejne wspomnienie...
Kilka dni temu na dolnym Monciaku stanął przede mną uśmiechnięty starszy pan. Głupek czy zboczek ? - pomyślałam.
Już miałam mu powiedzieć aby zszedł mi z drogi bo go kopnę w nabiał... gdy usłyszałam : "Ty jak zwykle nikogo nie poznajesz ".
 Okazało się, że był to nasz klasowy przystojniak, tylko że podstarzały, odrobinę pomarszczony i całkowicie łysy...
Powiedział mi komplement : "Jak widzę już nie patrzysz w glebę ale wprost przed siebie... i o to chodzi"

Ale to tylko wstęp do wspomnienia sprzed jakiś 23-25 lat temu.
 Nie radziłam sobie wtedy z depresją chociaż byłam na dobrej drodze do jej ujarzmienia.
Ale wciąż chodziłam z nosem spuszczonym na kwintę, ubrana w czerń i unikałam ludzi. 
Wracałam od córki w Chyloni i wtedy też zatrzymał mnie ów Leszek  z zapytaniem, dlaczego ludzi nie poznaję.
Ponoć  mijał mnie już kilka razy aż postanowił zaczepić i porozmawiać.

Zaprosił mnie do małej przydworcowej kafejki (jedynej jaka była w pobliżu) i  zaczął mnie wypytywać dlaczego jestem taka zamknięta. 
Leszek okazał się moim pierwszym nieplanowanym psychoterapeutą,  pierwszym, który potrafił słuchać i słuchał...a przecież nie musiał.
Spytał mnie,  czy umiem kochać samą siebie   i czy potrafię widzieć  świat oczami dziecka...
Spytał, czy umiem spojrzeć na siebie oczami obcego człowieka ...
Czułam się przy nim jak niedoszły topielec wyciągnięty z wody na brzeg... z drugą szansą na "ciąg dalszy".

Na koniec długiej rozmowy powiedział coś, co noszę w pamięci  i stosuję do dnia dzisiejszego:
1- gdybym wpadła w stado wrogich mi osób- to za wszelką cenę: Głowa do góry- cycki do przodu .
2- Nigdy się nie tłumaczyć  bo tylko winni się tłumaczą... a i tak nikogo nie obchodzi co mówisz bo chodzi tylko o ta aby cię do czegoś zmusić.
3- W  kłopotliwym ogniu pytań, na pytania odpowiadać albo własnym pytaniem albo milczeniem (koniecznie z patrzeniem prosto w twarz).
4- Aby zmienić swoje życie-  najpierw trzeba zmienić sposób myślenia.
5- Nie martwić się na zapas, bo to co nas martwi może się nigdy nie wydarzyć.
6- Nie biadolić nas nieszczęśliwą przeszłością- ale znaleźć sposób aby kreować swoją pozytywną przyszłość .
7- Nie odkładać  niczego "na później"... gdyż właściwy moment jest właśnie TERAZ..!

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
#34

No ja w sumie chodzę do jednej Żabki a tam sprzedaje dziewczyna identyczna jak koleżanka z klasy z liceum . Ale tak około 20 lat ma
 
 Więc myślę że to może jej córka  dooku
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości