Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 37 głosów - średnia: 3.03
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Czytam
#41

(05-11-2023, 23:39 )hogan napisał(a):  Ano bo ja czytam tylko perełki, chłamem nie zawracam sobie głowy a grzybiarz nie tylko zbiera lecz zjada grzyby.
Perełki ubawa ja właśnie zaczołem czytać perełkę pod tytułem 'Judeopolonia'
autorstwa Andrzeja Szcześniaka.
I nie ukrywam zaczyna we mnie narastać Antysemityzm .
Źyd to jednak paskudny rodzaj człowieka.
I co ja teraz biedny zrobię?

[Obrazek: URT0WOo.jpg]
Odpowiedz
#42

Cytat:I co ja teraz biedny zrobię?


Nic, będziesz biednym antysemitą.  zenetelme

Ja, podobnie jak Hogan, również nie jestem zwolennikiem e-booków, wolę tradycyjne metody czytania, ale nie mam nic przeciwko e-bookom. Jak ktoś woli taką metodę to jego sprawa, ważne, że w ogóle czyta. A na jakich nośnikach to już sprawa drugo, a nawet trzeciorzędna.


Cytat:Książki na ebokach, to dla leniwych i nielubiących czytać.


Takiej głupoty w życiu bym nie napisał. Życie trzeba sobie ułatwiać, a nie utrudniać. Ja wolę papierowe książki, bo taki mam kaprys, ale rozumiem argumenty zwolenników e-booków. Do głowy by mi nie przyszło, by ich obrażać. Bo nie wiem czy zauważyłaś, ale tym zdaniem obraziłaś użytkowników e-booków.
Odpowiedz
#43

No i dobrze! Nich się obrażają, bo prawda w oczy kole ubawa2  Nie mam wyrzutów sumienia, absolutnie. ubawa2 

A tak poważniej, to daruję eboki, gdy ktoś z jakiegoś powodu nie może wziąć do ręki tradycyjnej książki
ale jeśli jest sprawny i czas traci na wersję elektroniczną, to będę biła po łapach!

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#44

(06-11-2023, 23:32 )hogan napisał(a):  No i dobrze! Nich się obrażają, bo prawda w oczy kole ubawa2  Nie mam wyrzutów sumienia, absolutnie. ubawa2 

A tak poważniej, to daruję eboki, gdy ktoś z jakiegoś powodu nie może wziąć do ręki tradycyjnej książki
ale jeśli jest sprawny i czas traci na wersję elektroniczną, to będę biła po łapach!
Poważniej to GLUPOTA co piszesz ale też ci daruje.
  Bo zacofańców , zakapiorów trzeba jakoś tolerować.
Z powodów geriatrycznych nie są zdolni do zmiany sposobu myślenia.
To sobie bij po łapach, jak lubisz  jenyzor

[Obrazek: URT0WOo.jpg]
Odpowiedz
#45

Twoim zdaniem głupota a nie jesteś wszyscy.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#46

(07-11-2023, 20:19 )hogan napisał(a):  Twoim zdaniem głupota a nie jesteś wszyscy.

To jest głupota, bo twierdzenie, że ktoś jest gorszy, ponieważ nie sięga po tradycyjną formę książki jest zwykłą głupotą i ignorancją. Jeśli Ty przeczytasz książkę papierową, a ktoś inny tę samą książkę w innym formacie to jest tak samo bogatszy o nowe doznania jak Ty. A może nawet bardziej, bo ten ktoś może przeczytać książkę ze zrozumieniem, a Ty możesz ją tylko przelecieć wzrokiem.

Książka jest nośnikiem treści. Ktoś czerpie większą przyjemność przy przysposabianiu tej treści przez przewracanie kartek, a ktoś inny przewijając palcem strony. Ale ostatecznie oboje przeczytają to samo.
Odpowiedz
#47

A niby dlaczego miałabym tylko przelecieć po kartkach, no i na ebokach, przewijanie jest jeszcze szybsze, niż
przewracanie kartek.

Skoro przy tym się upieracie, nic na to nie poradzę, jednak naukowo dowiedziono, że tekst drukowany jest
bardziej przyswajalny.


Cytat:Partnerem artykułu jest wydawnictwo Znak Horyzont.
  • Ludzie lepiej zapamiętują treść, łatwiej się skupiają i czerpią więcej przyjemności z czytania, jeżeli korzystają z papierowej książki
  • Uczniowie osiągają lepsze wyniki w nauce, gdy uczą się z tekstu drukowanego na papierze
  • Nawet ci, którzy w ankietach deklarują, że więcej daje im czytanie cyfrowe, w testach pokazują, że lepiej zapamiętują sens czy szczegóły fabuły, gdy czytali na papierze
  • Za te istotne różnice odpowiada forma, angażowanie zmysłów i innych ośrodków neuronalnych w mózgu, których nie mobilizuje wyświetlacz
  • Od 2000 roku przewaga jakości czytania z papieru nad czytaniem cyfrowym jest coraz większa; czytanie cyfrowe traktujemy coraz bardziej śmieciowo



Cytat:Opublikowane konferencyjnie w 2016 roku wyniki na temat zaangażowania poznawczego jasno dowodzą, że druk papierowy przeważa nad cyfrowym. Badanie, opublikowane również w 2016 roku w czasopiśmie „The Journal of Experimental Education”, pokazało, że chociaż uczniowie subiektywnie lepiej oceniają czytanie cyfrowe, to obiektywne testy wskazały, iż tak naprawdę lepiej zapamiętują to, co czytają, gdy korzystają z druku papierowego. „Uczniowie lepiej przypominali sobie kluczowe punkty związane z główną ideą i inne istotne informacje, gdy czytali druk” – piszą autorzy badania.
 
Wyniki testów, opublikowanych w 2018 roku w piśmie „Computers and Education”, prowadzą do podobnych wniosków: uczniowie subiektywnie sądzą, że cyfrowy druk jest lepszy, chociaż obiektywne egzaminy potwierdzają coś przeciwnego. „Wyniki wykazały, że dzieci wolą czytać z ekranu. Jednak radziły sobie znacznie lepiej po czytaniu na papierze, byli też bardziej pewni siebie i uregulowani niż podczas czytania z ekranu” – konkludują badacze.

Inne badania, tylko to potwierdzają. Żadne natomiast badanie, nie potwierdziło aby czytanie z czytników było lepsze od druku.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#48

Cytat:Lepiej jest czytać książki papierowe, niż ebooki i audiobooki. Ale również lepiej czytać ebooki lub słuchać audiobooków, niż w ogóle nie mieć kontaktu z książkami. Jeżeli ktoś albo będzie słuchał lektora odczytującego tekst albo w ogóle nie zapozna się z daną treścią, niech zrobi chociaż to pierwsze. Jednak warto być świadomym, że czytając książkę z czytnika, czy tym bardziej słuchając jej jako audiobooka, traci się coś ważnego. To swego rodzaju kompromis. Złożone dlań ofiary nawet najbardziej leniwych lub zabieganych powinny zmotywować do tego, aby przynajmniej co jakiś czas sięgnęli po książkę papierową.
https://www.totylkoteoria.pl/ksiazki-pap...troniczne/

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#49

To jest kluczowe:
(07-11-2023, 22:57 )hogan napisał(a):  Partnerem artykułu jest wydawnictwo Znak Horyzont.
Zaplacili to ma wyjść korzystnie dla wydawcy.

Ale cześciowo masz racje jeśli chodzi o NAUKE, PODRĘCZNIKI.
O prace nad tekstem , naukową, tumaczenie itp

TU PAPIER WYGRYWA, jest niezastwpiony.
To się ciesz ubawa

Po części z powodu kiepskiego oprogramowania czytników, ale wątpie czy da się to 'przeskoczyć'
Do nauki papier chyba długo bedzie lepszy.

[Obrazek: URT0WOo.jpg]
Odpowiedz
#50

Przeczytałem ostatnio 3 książki  'Judeopolonia', 'Judeopolonia II' i 'Plan zagłady słowian'
Autorem jest:
Andrzej Leszek Szcześniak 
(Za wiki):
"– doktor nauk historycznych, autor ponad trzydziestu książek o tematyce historycznej oraz podręczników szkolnych."

To typowo historyczne knigi ze sporą ilością cytowanych dokumentów , artykułuw, pism znanych postaci, jak B. Prus, czy Nałkowska.

Ostatnia omawia plany Niemiec hitlerowskich co do Słowian. Polacy wg planów mieli być wytępieni w 85%, Czesi w 50%...  z tym że inteligencja całkiem.  Żecz w zasadzie znana , tyle , że tam są szczegóły , konkretne plany , listy likwidacyjne itp.

'Judeopolonia' opisuje  plany środowisk żydowskich i próby realizacji we wspópracy z Niemcami.
Utworzenia państwa żydowsko-polskiego , pod Niemiecko żydowsim zarządem, na naszych terenach wschodnich.

W okresie , początków Pierwszej wojny światowej.  Pod wpływem zmian na froncie, Niemcy stracili zaiteresowanie i plan chwilowo upadł. 
Jednak był nadal kultywowany przez żydów i próbowano go realizowac już po rewolucji.
We współpracy z Bolszewikami . Klęska ruskich w 1920 roku przekreśliła plany , przynajmniej w tej formie.
Były jednak nadal kontynowane w bardziej komunistycznej formie, bardziej już jako żydokomuna, po 17 września 39r. i po 45roku.
Okres po rewolucji  z bolszewikam i później to raczej 'Judeopolonia II' choć obie części troche na siebie zachodzą.

Bardzo ciekawe , głównie dla tego , że z powodów politycznych za komuny , ale i nadal jest to temat prawie nieznany.
Książka nie jest antyżydowska, opiera się na faktach, dokumetach , relacjach.
Niemniej żydostwo tamtych lat wychodzi na tych "fotkach" wybitnie paskudnie.

Zarazem jakoś naiwnie , tą samą naiwnością , która kazała im sądzić , że 
'Z Niemcami mozna się jakoś dogadać, opłacić..."  
i pzwoliła, dać się biernie, milionami przepuścić przez komin.
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości