(03-08-2023, 18:38 )uii napisał(a): (03-08-2023, 18:20 )hogan napisał(a): (03-08-2023, 16:39 )uii napisał(a): Zjadł jajo i po minie widze że cie lubi
Zastrzyki od poniedziałku 3 razy po2 jakis antybiotyk, i steryd pono iraz 1. Dzis to jeszcze nie wiem
Cos tak... Oliwe to mam bo jak mnie gardlo nawala to wciągam do nosa jak koke
Baaardzo nieprzyjemne, ale skutek
Natychmiastowy
Duze przezycie ,polecam. 
A ja? No cóż, sie ludzi nie napromieniowuje radioaktywnie na pryszcze
ale dzis był
ostatni seans , to mamm nadzieje ze odetchne nieco
Tak czy inaczej do odpału jeazczze sie nie szykuje.
Mail poszedł
Nie zwymiotował po jajku? To dobrze!No w pewnym sensie dobrze, bo wykluczam podduszenie i zatrucie.
Do kiedy te zastrzyki, do śmierci czy aż się poprawi? Bo może nie ma co cudować i może wet podjął słuszną decyzję.
Może zadzwoń do tego weta i zapytaj co za leki przypisał czy tam zalecił, wtedy będę wiedziała o co chodzi.
Z góry mogę uprzedzić, że jak jest to Rapidexon, możemy mieć tu do czynienia z niedomykalnością zastawki
dwudzielnej w sercu, skutkuje to cofaniem się krwi do obiegu płucnego. Podnosi się ciśnienie krwi w płucach, itd., itd.
Nie chcę dawać całego wykładu, bo to mija się z celem a i wspomnę, że ten lek to steryd.
Jak byłoby to co napisałam, to warto poprosić o zdjęcie RTG, USG-echo serca i EKG, a także morfologia i biochemia krwi.
I wtedy dopiero podjąć właściwe leczenie, które będzie niwelować skutki niedomykalności zastawki a nie jak w przypadku
sterydów tylko uśmierzenie, czyli leki odwadniające i nasercowe ale sam też możesz wspomóc, czyli jak najmniej
wysiłku fizycznego, odpowiednia dieta... no na pewno nie sucha karma, tylko na przykład gotowane podroby z kurczaka i
warzywa.
A bo ja wiem , jestem juz w domu to moze jutro sie cos dowiem. Ten wet to USG pewnie widział oststnio na studiach
W sumie piesowi chyba lepiej , to moze wie co robi...
Tak czy inaczej i tak bym go przebadal ale gdzie sa kompetentni z usg rtg itp ? W wawie to bym wiedzial tu na tym zadupiu jestem od niedawna i slepy . Na oko wokol same wety-fryzjery.
Ano

byłem u weta i chyba samym moim 'ołowianym wzrokiem gestapowca' (znajomi mówią ze pono tak potrafie )
Skłoniłem go do działania. Pies osłuchany , krew pobrana, w środe rtg na wszelki.
Zastrzyki na razie nie. Zapisał w książeczce , ale niech go zjego doktorską kaligrafią!
Ale Rapidexon chyba tam widze.
Pocieszył mnie bo ponoć sporo psów w okolicy tak kaszle , wiec mysle ze wali z grubej rury
Po wsiem, ale nie całkiem na oślep, bo juz przecwiczył na innych.
No i , mniejsza szansa ze jakies stare przewlekłe.
Ten rapidoxen to raczej tak na pałe był, wczesniej o ile wiem ,go nie osłuchiwał , dzis mowil ze serce ok.