Za moich czasów, to dopiero były kabarety. Taka Bielicka, Michnikowski, Brusikiewicz, Dziewoński i im podobni.
Zresztą, w moich czasach były inne niż dzisiaj metody rozbawiania widowni... no i widownia była jakby inna.
Wybaczcie więc mały offtop ale nie na Laskowiku czy Smoleniu kabaret się kończy.
A ten stand-up, co to w TV go pokazują, to o d*&ę chlasnąć. Widownia bije brawa zwłaszcza wtedy, gdy ze sceny padają wulgaryzmy.
Ja sobie oglądam i zapytowywuję siebie samą : W którym miejscu było śmiesznie i czy w ogóle było..?
Teraz trochę śmiechu z moich czasów.
Być może wam młodziakom do gustu to nie przypadnie, ale zawsze można sprawdzić.