25-08-2022, 12:11
Jeszcze jedno doświadczenie z punktu widzenia ekspedientki.
Sklep o szóstej otwierała kierownica a ja z Baśką zjawiałyśmy się nieco później.
Gdy przyszłam- na drzwiach kartka: "Zamknięte".
Było włamanie.
W szybie wystawowej dziura - szkło w środku.
Pomyślałam, że w nocy chuligan jakiś kamieniem wybił dziurę, bo była wielkości piłki do nogi.
Przyszedł dzielnicowy i po stwierdzeniu, że włamywaczem może być kot lub niemowlak - wyszedł i kopniakiem powiększył otwór w szybie.
Domyśliłam się, że "nasz" dzielnicowy był kimś zaprzyjaźnionym. Byli z nim po imieniu .
Podszedł do mnie i wyciągnął rękę : Jestem Andrzej a ty dziecko jak masz na imię ?
A ja głupia jeszcze niczego nie rozumiałam.
Dostawczymi drzwiami w radiowozie wylądowało kilka szampanów, kilka pudeł z kawą i czekoladą. Do mojej siatki wsadzono paczkę kawy, kilka czekolad i wysłano do domu.
-"Jakby co, to nie było cię tu dzisiaj bo dziś masz wolne a jak cię wezwą i będą pytać - to o niczym nie wiesz.
Będzie na włamywacza".
Do tego, że kierownica kradła- przyzwyczaiłam się, ale żeby gliniarz ? I nawet się z tym nie krył ?
Sklep o szóstej otwierała kierownica a ja z Baśką zjawiałyśmy się nieco później.
Gdy przyszłam- na drzwiach kartka: "Zamknięte".
Było włamanie.
W szybie wystawowej dziura - szkło w środku.
Pomyślałam, że w nocy chuligan jakiś kamieniem wybił dziurę, bo była wielkości piłki do nogi.
Przyszedł dzielnicowy i po stwierdzeniu, że włamywaczem może być kot lub niemowlak - wyszedł i kopniakiem powiększył otwór w szybie.
Domyśliłam się, że "nasz" dzielnicowy był kimś zaprzyjaźnionym. Byli z nim po imieniu .
Podszedł do mnie i wyciągnął rękę : Jestem Andrzej a ty dziecko jak masz na imię ?
A ja głupia jeszcze niczego nie rozumiałam.
Dostawczymi drzwiami w radiowozie wylądowało kilka szampanów, kilka pudeł z kawą i czekoladą. Do mojej siatki wsadzono paczkę kawy, kilka czekolad i wysłano do domu.
-"Jakby co, to nie było cię tu dzisiaj bo dziś masz wolne a jak cię wezwą i będą pytać - to o niczym nie wiesz.
Będzie na włamywacza".
Do tego, że kierownica kradła- przyzwyczaiłam się, ale żeby gliniarz ? I nawet się z tym nie krył ?
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...





