Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Stynka
#1

Stynka, to ryba, Mazurski przysmak. Jedliście ją kiedy?
Ja jadłam bardzo dawno temu i wręcz tęsknię za tą rybką.
Rybką, bo ona jest maleńka, dosłownie wielkości palca, szacunkowo około 2 cm. Ponoć największe okazy jakie znaleziono, miały
20 cm ale ja tak dużej nigdy nie widziałam, chyba że morska, bo są jej dwie odmiany, słodkowodna(2 cm), słonowodne(nawet do 20 cm).
Stynkę je się w całości i bardzo łatwo przygotowuje do jedzenia. Jest jakby przezroczysta.
Wystarczy umyć, oprószyć solą, obtaczać w mące i wrzucić na rozgrzany tłuszcz, można i w czymś jak frytkownica smażyć, czyli
na głębokim tłuszczu a zjada się ją w całości. ubawa

[Obrazek: xOsmerus_mordax_56.jpg.pagespeed.ic.8aaLRLkIvf.jpg]

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

To jak szprot?
Odpowiedz
#3

Powiedziałabym, że szprotki są z dwa razy większe i raczej stynka nie nadaje się do wędzenia.
Ja uwielbiałam z niej zupę rybną albo po prostu smażoną w mące. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Stynka? Pierwszy raz słyszę. Ale morskie ryby jadam. Stynka mi się ze Stonką kojarzy...
Odpowiedz
#5

Stynka, mimo że maleńka to krewna królewskiej ryby, czyli łososia. ubawa I mi chodzi o rybę z jeziora a nie z morza.
Nie lubię morskiej ale jest stynka też morska ale to już nie ten smak, co ze słodkich wód.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#6

Ryba jak ryba ale żeby w całości ją..Z mazurskich najlepsza jest sielawa wędzona i węgorz też ostatecznie.
..I córka rybaka żeby nudno nie było..

Daj, ać ja pobruczę, a ty poczywaj.
Odpowiedz
#7

Kto jak kto ale, że Ty nie wiesz o tym, że stynkę je się w całości? ubawa2

A dziewczyna ratownika, może być? ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

Córka wędkarza, tego jeszcze nie śpiewali.
A mogła by być ogromną niespodzianką, bo taki wędkarz to teraz niknąca profesja-hobby.
Stynki nigdy nie jadłem, szprota owszem, ale to inna ryba.
Odpowiedz
#9

Ciekawe na jaką przynętę stynkę się łowi.
Wiem ze na siec, żartowałem.
Tak mi wpadło do głowy by stynkę w tempurze. Nie nie myślę robić, ale podumać mogę.

http://mamabartka.blogspot.com/2012/10/s...purze.html

Cytat:Stynkę je się w całości i bardzo łatwo przygotowuje do jedzenia. Jest jakby przezroczysta.
Wystarczy umyć, oprószyć solą, obtaczać w mące i wrzucić na rozgrzany tłuszcz, można i w czymś jak frytkownica smażyć, czyli
na głębokim tłuszczu a zjada się ją w całości. ubawa
 Jednak tu jest bez kombinacji, az zgłodniałem czytając o tej stynce
Odpowiedz
#10

Ta z linka to morska stynka bo duża. Jak kto lubi to na pewno też będzie smakowała ubawa

A wędkarzy u mnie od diabła i ciut, ciut. Nad Orneckim jeziorem jest tylko jedna plaża a tak to dookoła
same pomosty dla rybaków. No bo tu też co roku a nawet dwa razy w roku, odbywają się zawody wędkarzy.
Złowić można ale rybę trzeba wypuścić. Dla mnie to okaleczanie i znęcanie się.

Zrobię dziś zdjęcie, to zobaczysz ile pomostów.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości