Ocena wątku:
  • 25 głosów - średnia: 2.8
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Represje covidowe w Holandii
#51

(13-05-2022, 15:37 )hogan napisał(a):  a co tu więcej dodawać... jesteśmy nic nieznaczącym pyłem we Wszechświecie a więc po jakie licho przejmować się
religiami, politykami i wszystkim innym. po prostu prze wegetować swój czas i wiśta wio! do piachu.
Nie wiem szanowna Hogan jak Ciebie zachęcić do bardziej pozytywnych wierzeń. :th_to_clue: Mój dobry kolega z pracy też nie wierzył religijnie, ale powstrzymywał się przed tak nihilistycznym, negatywnym punktem widzenia. Najczęściej twierdził, że wiedza o tym, co nas czeka po śmierci to raczej jej brak, to obecnie duży znak zapytania. szerlockck
Odpowiedz
#52

(14-05-2022, 0:21 )polliter napisał(a):  
Cytat:Dziękuję za wypowiedź, ale ja pytałem o Waszą ocenę globalizmu totalitarnego który w ostatnich latach dał o sobie znać "wychodząc z ukrycia".


Globalizm (a nie powinno być globalizacja?) wcale nie wyszedł z jakiegoś ukrycia, był i jest cały czas odkąd staliśmy się "globalną wioską" dzięki internetowi.
Teorie o światowym spisku mnie nie przekonują, ale owszem, są koncerny, które kontrolują swoimi produktami cały świat i jego konsumpcję (Coca-Cola, McDonald's, Facebook, Twitter, General Electric itp.). Jednak nie widzę tu jakiegoś spisku, tylko dążenie do zysku, ewentualnie kontroli społeczeństw, która i tak ma służyć zyskom. Nie powiem, że nie widzę w tym nic złego, bo jest w tym wiele złego (przykładowo, Coca-Cola wykupuje źródła wody w Afryce do produkcji swoich napojów, a mieszkańcom oferuje w zamian... Coca-Colę), ale o jakimś światowym spisku, który ma na celu zmianę wszystkich ludzi w jakieś bioroboty nie ma mowy.

Jak wspomniałem wcześniej, nie odczułem epidemii covida prawie w ogóle. Może miałem szczęście, nie wiem. W każdym razie, gdyby Covid nadal trwał to nie zauważyłbym tego. Ale to ja, który żyje sobie wygodnie na zachodzie Europy, może gdzieś tam ludzie bardziej to odczuli. Mówię tylko za siebie.
Globalizacja jest zupełnie czymś innym, niż globalizm. Globalizacja jest naturalnym zjawiskiem wymiany dóbr w zależności od możliwości przemieszczenia się. Globalizm natomiast to NWO, jeden światowy rząd, jedna waluta zdematerializowana, wymieszana populacja z wielu narodów, łatwa kontrola i zniewolenie populacji światowej pod jednym zarządem. Następnie trzeba znieść religie i tradycje narodowe.

Noachizm to religia światowa dla tej populacji wymyślona dla nie-Żydów. Rodzaj ludzki będzie wówczas stanowił "prozelitów bramy", to znaczy osób które gromadzą się u wejścia światyni zarządzanej przez Izrael. Ale najpierw należy usunąć państwa narodowe, podzielić je na mniejsze regiony, gdzie władza lokalna będzie zależna od władzy ponadnarodowej. W ten sposób władza państw narodowych i tradycja regionalna stopniowo zanika. Jedne nurty globalizmu żądają natychmiastowego globalizmu, inne stopniowego, etapami. NWO jest interpretowany jako Mesjasz, który zapewni tym, którzy ocaleją nowy wspaniały świat.

Co do nieodczuwania licznych dotkliwych represji rządowych fałszywej pandemii które miały miejsce przez ponad dwa lata to proszę wybaczyć. Rośliny nie odczuwają, że są zjadane ponieważ nie mają receptorów bólowych. Podobnie istnieją ludzie, którzy nie reagują na to, co się wokół nich wydarza. To autyzm. Jest to głównie zaburzenie rozwoju dotyczące kontaktów społecznych, braku umiejętności komunikacyjnych. Istnieją dowody naukowe, ze przyczyną autyzmu jest przymusowe szczepionkarstwo w wieku dziecięcym które uszkadza centralny system nerwowy. Jednym z obiawów autyzmu u dorosłych jest całkowity brak empatii oraz trudność w budowaniu i podtrzymywaniu bliskich więzi.
Niemniej dziękuję za udział w dyskusji. :th_to_clue:
Odpowiedz
#53

Religia w moim życiu miała swój czas. Czas kiedy byłam młoda, naiwna i głupia. Teraz jestem starsza, mądrzejsza i bez
cienia naiwności. Żaden kościół już mnie nie omami, nie da się. Za dużą mam wiedzę na ten temat aby dać się oszukiwać.
Tak jak Ty masz swoje zdanie, cytuję:

(25-04-2022, 4:34 )Fedorowicz napisał(a):  Nie czuję się też przestępcą z powodu poruszania na forum tematów trudnych

Tak ja także mam swoje zdanie a Twoje próby przekonywania są dla mnie jak grochem o ścianę. ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#54

(03-06-2022, 16:03 )Fedorowicz napisał(a):  
(14-05-2022, 0:21 )polliter napisał(a):  
Cytat:Dziękuję za wypowiedź, ale ja pytałem o Waszą ocenę globalizmu totalitarnego który w ostatnich latach dał o sobie znać "wychodząc z ukrycia".


Globalizm (a nie powinno być globalizacja?) wcale nie wyszedł z jakiegoś ukrycia, był i jest cały czas odkąd staliśmy się "globalną wioską" dzięki internetowi.
Teorie o światowym spisku mnie nie przekonują, ale owszem, są koncerny, które kontrolują swoimi produktami cały świat i jego konsumpcję (Coca-Cola, McDonald's, Facebook, Twitter, General Electric itp.). Jednak nie widzę tu jakiegoś spisku, tylko dążenie do zysku, ewentualnie kontroli społeczeństw, która i tak ma służyć zyskom. Nie powiem, że nie widzę w tym nic złego, bo jest w tym wiele złego (przykładowo, Coca-Cola wykupuje źródła wody w Afryce do produkcji swoich napojów, a mieszkańcom oferuje w zamian... Coca-Colę), ale o jakimś światowym spisku, który ma na celu zmianę wszystkich ludzi w jakieś bioroboty nie ma mowy.

Jak wspomniałem wcześniej, nie odczułem epidemii covida prawie w ogóle. Może miałem szczęście, nie wiem. W każdym razie, gdyby Covid nadal trwał to nie zauważyłbym tego. Ale to ja, który żyje sobie wygodnie na zachodzie Europy, może gdzieś tam ludzie bardziej to odczuli. Mówię tylko za siebie.
Globalizacja jest zupełnie czymś innym, niż globalizm. Globalizacja jest naturalnym zjawiskiem wymiany dóbr w zależności od możliwości przemieszczenia się. Globalizm natomiast to NWO, jeden światowy rząd, jedna waluta zdematerializowana, wymieszana populacja z wielu narodów, łatwa kontrola i zniewolenie populacji światowej pod jednym zarządem. Następnie trzeba znieść religie i tradycje narodowe.

Noachizm to religia światowa dla tej populacji wymyślona dla nie-Żydów. Rodzaj ludzki będzie wówczas stanowił "prozelitów bramy", to znaczy osób które gromadzą się u wejścia światyni zarządzanej przez Izrael. Ale najpierw należy usunąć państwa narodowe, podzielić je na mniejsze regiony, gdzie władza lokalna będzie zależna od władzy ponadnarodowej. W ten sposób władza państw narodowych i tradycja regionalna stopniowo zanika. Jedne nurty globalizmu żądają natychmiastowego globalizmu, inne stopniowego, etapami. NWO jest interpretowany jako Mesjasz, który zapewni tym, którzy ocaleją nowy wspaniały świat.

Co do nieodczuwania licznych dotkliwych represji rządowych fałszywej pandemii które miały miejsce przez ponad dwa lata to proszę wybaczyć. Rośliny nie odczuwają, że są zjadane ponieważ nie mają receptorów bólowych. Podobnie istnieją ludzie, którzy nie reagują na to, co się wokół nich wydarza. To autyzm. Jest to głównie zaburzenie rozwoju dotyczące kontaktów społecznych, braku umiejętności komunikacyjnych. Istnieją dowody naukowe, ze przyczyną autyzmu jest przymusowe szczepionkarstwo w wieku dziecięcym które uszkadza centralny system nerwowy. Jednym z obiawów autyzmu u dorosłych jest całkowity brak empatii oraz trudność w budowaniu i podtrzymywaniu bliskich więzi.
Niemniej dziękuję za udział w dyskusji. :th_to_clue:

Czytałem "1984" Orwella i "Nowy nieznany świat" Huxleya i Ty próbujesz te wizję i ostrzeżenie dla ludzkości wielkich pisarzy przenieść w nasz realny świat i nasze czasy. A dla mnie to fikcja literacka i (oczywiście) jakaś forma ostrzeżenia nas przed dyktaturą. Mnie naprawdę nie zabolały te dwa lata, ale rozumiem też, że wiele osób dotkliwie odczuło ten okres (słynna kwarantanna). Zyłem tak jak żyłem wcześniej i żyję teraz, nie odczułem zbyt boleśnie pandemii. Wiem o tym, że była tylko z telewizji, z internetu i z tego, że musiałem zakładać maseczkę w sklepie, co nie wiązało się dla mnie z jakimś wielkim poświęceniem.

Jestem bezwyznaniowcem, więc noachitą mogę być tylko dla żyda, ale nie jestem też noachitą, bo łamię wszystkie zasady, a prawdziwą przyjemność daje mi łamanie praw religijnych. Wręcz lubuję się w łamaniu prawa, które jest idiotyczne (noszenie maseczek miało jakiś sens).


Cytat:Globalizm natomiast to NWO, jeden światowy rząd, jedna waluta zdematerializowana, wymieszana populacja z wielu narodów, łatwa kontrola i zniewolenie populacji światowej pod jednym zarządem. Następnie trzeba znieść religie i tradycje narodowe.


Tak, trzeba znieść religię, bo to zaraza większa niż Covid, chciałbym, żeby świat był bez religii. To tylko moje pobożne życzenie, ale marzy mi się taki świat.
Tradycje narodowe? A od kiedy ludzie utożsamiają się z narodem? Od jakichś 200, 300 lat, wcześniej doskonale dawali sobie radę bez narodowości. Mieli wspólny język, kulturę, ale byli bardziej związani z rodem, urodzeniem, ziemią, religią, a państwowość mieli w głębokim poważaniu.
Tak pobieżnie przeleciałeś historię w podstawówce, że wydaje Ci się, że pod Grunwaldem walczyli Polacy o Polskę? W takim razie dowiedz się, kiedy narodziła się narodowość (nie tylko polska, ale w ogóle na świecie).
Odpowiedz
#55

(04-06-2022, 2:53 )polliter napisał(a):  Jestem bezwyznaniowcem



Tak, trzeba znieść religię, bo to zaraza większa niż Covid, chciałbym, żeby świat był bez religii. To tylko moje pobożne życzenie, ale marzy mi się taki świat.

Nie jesteś sam, takich ludzi są już miliony, ja też się pod tym podpisuję ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#56

(04-06-2022, 2:53 )polliter napisał(a):  ..łamię wszystkie zasady, a prawdziwą przyjemność daje mi łamanie praw religijnych. Wręcz lubuję się..Tak, trzeba znieść religię, bo to zaraza większa niż Covid, chciałbym, żeby świat był bez religii. To tylko moje pobożne życzenie, ale marzy mi się taki świat.
Tradycje narodowe? A od kiedy ludzie utożsamiają się z narodem? Od jakichś 200, 300 lat, wcześniej doskonale dawali sobie radę bez narodowości. Mieli wspólny język, kulturę, ale byli bardziej związani z rodem, urodzeniem, ziemią, religią, a państwowość mieli w głębokim poważaniu.
..pod Grunwaldem walczyli Polacy o Polskę? ..kiedy narodziła się narodowość (nie tylko polska, ale w ogóle na świecie).
Łamiesz zasady dekalogu ? To chyba nie najlepszy pomysł. boisie
Pronarodowy charakter rodziny wynika z tego, że nie posiada ona wystarczających możliwości do realizowania swych celów, zaspokajania potrzeb i rozwoju. Warunków takich dostarczają dopiero szersze kręgi życia zbiorowego wśród których naród zajmuje miejsce najwyższe. Podstawowym zadaniem narodu wobec rodziny jest zatem zabezpieczenie materialnego, osobowego, duchowego i kulturalnego wymiaru jej życia. Tak samo i rodzina działa w interesie narodu i jego suwerenności. Dlatego też trafnie definiuje się naród jako "rodzinę rodzin", a jego kondycję mierzy się siłą i zdrowiem, własnością oraz rozwojem kulturalnym i moralnym rodziny. Wynika z tego, że tak jak naród nie może istnieć bez tradycyjnego , monogamicznego wymiaru rodzinnego, tak i rodzina nie może istnieć na wyższym poziomie bytu bez związku z narodem. Do podstawowych cech solidarności narodowej należy jej trwałość, organiczność oraz wyłączność. Nie można być członkiem wielu narodów jednocześnie. Błędem jest zastępowanie w mediach pojęcia narodu słowami państwo, społeczeństwo, kolektyw, internacjonalizm, multikulturowość unikając odniesień do takich postaw jak patriotyzm, wspólnota, wiara, jedność które definiują pojęcie narodu. Zakładanie, że o suwerenność narodu walczyć nie trzeba, to tak samo jakby twierdzić, że wrogowie narodu i rodzin z których naród się składa nie istnieją. Naturalnie, że naród i państwo są dziełem wieków, będą lepiej służyły życiu jednostki, gdy w obyczajach, prawach, instytucjach zostaną gromadzone zachowane doświadczenia przeszłości. Własność prywatna jest nieodzownym warunkiem zachowania wolności i suwerenności narodu. zeg33
Odpowiedz
#57

(04-06-2022, 5:50 )hogan napisał(a):  
(04-06-2022, 2:53 )polliter napisał(a):  Jestem bezwyznaniowcem



Tak, trzeba znieść religię, bo to zaraza większa niż Covid, chciałbym, żeby świat był bez religii. To tylko moje pobożne życzenie, ale marzy mi się taki świat.

Nie jesteś sam, takich ludzi są już miliony, ja też się pod tym podpisuję ubawa2
Nie upierałbym się , abyście praktykowali religię w ramach systemu instytucji religijnej. Ale nawet sama wiara w Boga bez ceremonii i obrzędowości jest wspaniałą motywacją do pozytywnego działania na rzecz i w interesie bliźniego. Co daje nam wiara ? Inaczej żyje się w obliczu Boga, inaczej w obliczu nicości. Wiara daje nam siłę pokonywania trudności. By mogły powstać więzy osobowe między ludźmi - potrzebna jest wiara. Współpraca, koleżeństwo, przyjaźń, miłość - niemożliwe są bez wiary, że partner nas nie okłamuje, że nie potraktuje nas nieuczciwie, że jest nam życzliwy, że warto przeciwstawić się złu, ofiarować dobro. Po upadku komunizmu w Polsce okazało się, że wielu byłych urzędników partyjnych potrzebuje wiary w Boga, a nawet praktykowania religii. ojokojo
Odpowiedz
#58

(04-06-2022, 6:20 )Fedorowicz napisał(a):  
(04-06-2022, 2:53 )polliter napisał(a):  ..łamię wszystkie zasady, a prawdziwą przyjemność daje mi łamanie praw religijnych. Wręcz lubuję się..Tak, trzeba znieść religię, bo to zaraza większa niż Covid, chciałbym, żeby świat był bez religii. To tylko moje pobożne życzenie, ale marzy mi się taki świat.
Tradycje narodowe? A od kiedy ludzie utożsamiają się z narodem? Od jakichś 200, 300 lat, wcześniej doskonale dawali sobie radę bez narodowości. Mieli wspólny język, kulturę, ale byli bardziej związani z rodem, urodzeniem, ziemią, religią, a państwowość mieli w głębokim poważaniu.
..pod Grunwaldem walczyli Polacy o Polskę? ..kiedy narodziła się narodowość (nie tylko polska, ale w ogóle na świecie).
Łamiesz zasady dekalogu ? To chyba nie najlepszy pomysł. boisie
Pronarodowy charakter rodziny wynika z tego, że nie posiada ona wystarczających możliwości do realizowania swych celów, zaspokajania potrzeb i rozwoju. Warunków takich dostarczają dopiero szersze kręgi życia zbiorowego wśród których naród zajmuje miejsce najwyższe. Podstawowym zadaniem narodu wobec rodziny jest zatem zabezpieczenie materialnego, osobowego, duchowego i kulturalnego wymiaru jej życia. Tak samo i rodzina działa w interesie narodu i jego suwerenności. Dlatego też trafnie definiuje się naród jako "rodzinę rodzin", a jego kondycję mierzy się siłą i zdrowiem, własnością oraz rozwojem kulturalnym i moralnym rodziny. Wynika z tego, że tak jak naród nie może istnieć bez tradycyjnego , monogamicznego wymiaru rodzinnego, tak i rodzina nie może istnieć na wyższym poziomie bytu bez związku z narodem. Do podstawowych cech solidarności narodowej należy jej trwałość, organiczność oraz wyłączność. Nie można być członkiem wielu narodów jednocześnie. Błędem jest zastępowanie w mediach pojęcia narodu słowami państwo, społeczeństwo, kolektyw, internacjonalizm, multikulturowość unikając odniesień do takich postaw jak patriotyzm, wspólnota, wiara, jedność które definiują pojęcie narodu. Zakładanie, że o suwerenność narodu walczyć nie trzeba, to tak samo jakby twierdzić, że wrogowie narodu i rodzin z których naród się składa nie istnieją. Naturalnie, że naród i państwo są dziełem wieków, będą lepiej służyły życiu jednostki, gdy w obyczajach, prawach, instytucjach zostaną gromadzone zachowane doświadczenia przeszłości. Własność prywatna jest nieodzownym warunkiem zachowania wolności i suwerenności narodu. zeg33
Pozwolę sobie odpowiedzieć, mimo, że post nie jest kierowany do mnie. ubawa2

Fedorowiczu Kochany!
Religia, to nie dekalog, to raz. Dwa, że ów dekalog stworzyli tacy jak dzisiejsi księża dla ludzkiego postrachu lecz i tak sami go nie przestrzegają.
Dekalog, to nakazy i zakazy kościelne, takie same jakie występują w prawie. W sensie, że każde ugrupowanie ma swoje wyznaczniki ale do
których to, sami się nie stosują... no może z małymi wyjątkami ale! Ale jest takie, że ludzie nie stosujący się do dekalogu, także potrafią
moralnie się prowadzić i tak samo zdarzają się tacy, co się nie stosują, tak jest zawsze i wszędzie, że są czarne i białe owce.
Dekalog ani kościół ani religie, w niczym nie pomagają a to co piszesz, dla mnie jest ślepotą. Czyli niedostrzeganie Świata bez mierników
jakie stawia kościół a uwierz, że można. Nie mogę i nie powinnam podawać przykładów na ludziach ale na samej sobie? Mogę!
A więc uważam, że jakbym wierzyła w jakiegokolwiek boga czy wyznawała religię, to musieliby ze mnie zrobić świętą, bo nie cudzołożę, nie kradnę,
nie zabijam, nie pożądam męża bliźniego mego, nie bluźnię wobec rodziców, itd. Żadnego z grzechów wobec dekalogu nie popełniam a więc
jak widzisz, można żyć godnie i bez wiary i religii.
Spójrz na zwierzęta dziko żyjące. Czy one potrzebują bogów, wiary, religii? Potrafią zadbać o siebie, o swój status i prawa w stadzie, o rozmnazanie
jak też zakładanie rodzin, itd. I my ludzie myślący, tym bardziej to potrafimy zrobić bez żadnych nakazów i zakazów.
A najbardziej mnie wkurza, gdy ktoś odwołuje się na tradycje jak pisze o narodzie. To dla mnie totalna porażka umysłowa. ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#59

(04-06-2022, 6:32 )Fedorowicz napisał(a):  
(04-06-2022, 5:50 )hogan napisał(a):  
(04-06-2022, 2:53 )polliter napisał(a):  Jestem bezwyznaniowcem



Tak, trzeba znieść religię, bo to zaraza większa niż Covid, chciałbym, żeby świat był bez religii. To tylko moje pobożne życzenie, ale marzy mi się taki świat.

Nie jesteś sam, takich ludzi są już miliony, ja też się pod tym podpisuję ubawa2
Nie upierałbym się , abyście praktykowali religię w ramach systemu instytucji religijnej. Ale nawet sama wiara w Boga bez ceremonii i obrzędowości jest wspaniałą motywacją do pozytywnego działania na rzecz i w interesie bliźniego. Co daje nam wiara ? Inaczej żyje się w obliczu Boga, inaczej w obliczu nicości. Wiara daje nam siłę pokonywania trudności. By mogły powstać więzy osobowe między ludźmi - potrzebna jest wiara. Współpraca, koleżeństwo, przyjaźń, miłość - niemożliwe są bez wiary, że partner nas nie okłamuje, że nie potraktuje nas nieuczciwie, że jest nam życzliwy, że warto przeciwstawić się złu, ofiarować dobro. Po upadku komunizmu w Polsce okazało się, że wielu byłych urzędników partyjnych potrzebuje wiary w Boga, a nawet praktykowania religii. ojokojo
Ależ ja działam cały czas dla potrzeb ludzi i zwierząt i nie potrzebuję do tego żadnych bogów. I nie nazwałabym tego nicością, czyli mego życia
bez boga. Ty tak to widzisz, bo utożsamiasz się z krępowaniem sznurem Twego umysłu.
Na przykład, gdy chcę komuś pomóc finansowo(to tylko jeden z wielu innych przykładów), to MAM WIARĘ, że uda mi się pomóc a osoba
obdarowana będzie dzięki temu szczęśliwsza i MAM WIARĘ, że jeszcze niejednej osobie uda mi się pomóc. A więc sama wiara jest zawsze
ale nie utożsamiana z religią ani z żadnymi bogami, bo jedno i drugie, jest ślepe i głuche na cierpienie ludzi.
I oczywiście! Zawsze znajdą się tacy, co będą nadzieję pokładali w bogach czy religii ale tak jak napisałam wcześniej, dla mnie to jest
ślepota umysłowa. Tacy ludzie nie myślą racjonalnie lecz tak jak wrony(jak wleziesz między wrony, będziesz krakał tak jak one) ale
wyobraź sobie, że budzisz się w Świecie gdzie nie ma żadnej religii, bogów, kościołów a jest tylko wiara we własne możliwości, tak jak
to było zanim człowiek zechciał podporządkowywać sobie innych i stworzył religię. Świat byłby piękny a wszyscy ludzie stanowiliby jedność.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#60

<mxki8> 


[Obrazek: lAKYyYv.png]

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości