Nie chcę zakładać nowego tematu, ale jestem ciekawy co myślicie o szansach Krystiana Ochmana.
.
Moim zdaniem, po raz pierwszy są spore szanse na wysoką pozycję. Trochę przypomina mi "Arcade" Duncana Laurence'a, który wygrał przedostatnią Eurowizję. Ciekawa, nieoczywista kompozycja z lekkimi orientalizmami. Chłopak ma swój rozpoznawalny styl, kawał głosu i naprawdę dobrą piosenkę. Inna sprawa, że trochę szkoda tak dobrej piosenki na tak badziewny konkurs jak Eurowizja, ale może jurorzy i widzowie postawią na oryginalność i coś, co ma jakieś walory artystyczne.
Bukmacherzy stawiają nasz kraj na czwartej pozycji, dawno nie byliśmy tak wysoko w rankingu bukmacherów przed Eurowizją.
Zwycięzca jest, moim zdaniem, oczywisty. To Kalush Orchestra z utworem "Stefania" z Ukrainy. Nie, to nie jest aż taki dobry kawałek. Jest średni, prosty, przewidywalny, nic w nim wyjątkowego, ale wpada w ucho ta piosenka o mamusi wokalisty i dobrze buja. Oczywiście piosenka jest faworytem, bo zespół pochodzi z Ukrainy, a nie dlatego, że to taka genialna piosenka, a polityka zawsze miała duże znaczenie na Eurowizji.
Widząc obecną sytuację polityczną, zwycięzca jest właściwie pewny, ale wydaje mi się, że Ochman może dorównać nawet wyczynowi Edyty Górniak (drugie miejsce), chociaż cały czas uważam, że szkoda tak dobrej piosenki na tak polityczny i badziewny konkurs jak Eurowizja, to wróżę jej wysokie miejsce.
A Wy jak uważacie?