Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Bo na to nie ma reguły, każdy przechodzi inaczej. Mój Partner wczoraj miał drugą dawkę i jak na razie, bezobjawowo.
Moi rodzice też się zaszczepili ale dopiero pierwszą dawką i tylko mama miała gorączkę w pierwszą noc.
Z drugiej beczki, znam przypadki gdzie ludzie po szczepionce nie byli w stanie sami dojść do toalety.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 5,359
Liczba wątków: 46
Dołączył: 22 Mar 2018
Reputacja:
239
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina latających siekier :)
Zodiak: strzelec
No to u mnie mama bardzo ciężko przeszła szczepienie. Czeka na drugą dawkę, oby tym razem było lepiej. U niej gorączka, ból głowy, mięśni, wymioty i biegunka. Szok.
Ale znajomi znowu nic zupełnie nie mieli. Zależy od organizmu. Ludzie też się nakręcają, jeden drugiego straszy. Nikt nie przewidzi jaka będzie reakcja. Dlatego wydaje mi się, że trzeba to wyśrodkować bo zaczynają się robić kwasy. Ci którzy byli zaszczepieni i nic im nie było, niemalże skaczą do gardeł tym, którzy się boją i druga grupa- Ci którzy się szczepili i straszą innych swoimi objawami niepożądanymi. Uważam, że tutaj trzeba po prostu wyluzować. Zrozumieć przede wszystkim. Nic nie poradzimy, że są ludzie, którzy panikują i nie trzeba od razu na nich naskakiwać, a Ci co byli szczepieni bez żadnych problemów później, po prostu też próbować zrozumieć bo skąd mogą wiedzieć, jak to jest jeśli samemu na własnej skórze się nie przekonali.
Mój Piotrek bez żadnych problemów, miał tylko kropeczkę po igle.
A prawda jest taka, że wszystkich nas zmuszą.
Prosty przykład. Mój wujek po udarze leży w domu sparaliżowany. Czeka na ponowne przyjęcie ma oddział i wymagają od niego pełnego zaszczepienia (czyli 2 dawki astry/moderny/pfizer lub ten jeden Johnson) także zapowiada się "nie chcę ale muszę"
"Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić... " <th_to_clue>
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Dokładnie tak samo było z moją mamą, musiała się zaszczepić, bo nie chcieli do szpitala przyjąć.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 12,804
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
Ewa z moich obserwacji wynika (a sporo ludzi znam co się szczepilo) że powikłania są albo po pierwszej dawce albo po drugiej albo w ogóle nigdy dwa razy
Liczba postów: 5,359
Liczba wątków: 46
Dołączył: 22 Mar 2018
Reputacja:
239
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kraina latających siekier :)
Zodiak: strzelec
Boni to dobrze, że tylko raz. Myślę, że takie ciężkie przejście szczepienia mega osłabia i było by kiepsko gdyby ktoś przeszedł coś takiego 2 razy w krótkim odstępie czasowym.
"Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić... " <th_to_clue>
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Paszporty już są, mój Partner dostał elektroniczny na telefon z kodem kreskowym.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Zgadza się, mój Partner ma paszport, jest szczepiony dwoma szczepionkami i musiał zrobić test na 24h przed lotem.
Do Norwegii.
Edit: Dane są z teraz, czyli najświeższe a i zapomniałam dodać, że jak zajedzie do Norwegii, to jeszcze musi dwa tygodnie
przejść kwarantanną.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"