Ludzie na luzie także zmagają się z problemami wszelkiej maści ale najważniejsze w tym jest to aby
wyciągać z każdej złej sytuacji, pozytywne cele/ osiągnięcia/ rozstrzygnięcia.
Załóżmy, że ktoś trafi do więzienia i będzie biadolił, że co on tu robi, że tu tak źle, że boi się czy ktoś
go nie zaatakuje, itd. Taki człowiek, z góry jest na przegranej pozycji.
Jak byłabym to ja, to myślałabym inaczej i tak na przykład... może to i dobrze, że tu się znalazłam, bo
nauczę się w życiu czegoś nowego, może będę miała więcej czasu abym mogła skupić się wyłącznie
na czytaniu i poszerzaniu swojej wiedzy. Jak by nie było, zapoznam interesujących ludzi, dowiem się
jakie kryją historie a jak wyjdę, może uda mi się o tym książkę napisać. Złe miejsce? A co to jest złe miejsce?
Ważne, że na głowę nie pada, nie muszę martwić się o rachunki, jeść dostanę i świeżą pościel. Można
wziąć prysznic, itd. Wcale nie jest tak źle! I wtedy, nawet więzienie da się dobrze przeżyć.

Całe życie do wszystkiego mam takie podejście, bo inaczej, może bym zwariowała?
Nawet gdy wychodzę z Heronem na spacer i akurat leje jak z cebra, to moje myśli skupiają się na czymś
innym, nie na tym, że zmoknę i zachoruję ale na tym, że o, jak fajnie wyjść w deszcz, to Heron ma z tego
radochę a ja lubię gdy on jest szczęśliwy i wtedy, nawet najgorsze błotniste kałuże nie są dla mnie problemem.

Jak nie mam kasy a leży plik niezapłaconych rachunków, to też potrafię sobie wytłumaczyć, choćby tym, że
to nic w porównaniu z bombą atomową albo, że ludzie mają gorsze długi i żyją wcale się nie przejmując a ja wiem,
że jak tylko pieniądz znajdzie się w mojej ręce, to zapłacę rachunki. Kredyty? No i co? Mieszkanie mi zabiorą?
No to będą musieli dać zastępcze, bo eksmisji na bruk nie ma. Nie jest źle, tylko trzeba samemu do tego się przekonać.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"