"Obraźliwych słów pod adresem mniejszości nie akceptujemy"- UJ(Uniwersytet Jagielloński) do Dudy
W poniedziałek do słów prezydenta odnieśli się pracownicy uczelni, zrzeszeni w Komisji Zakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza na Uniwersytecie Jagiellońskim. W piśmie do rektora UJ domagają się wsparcia osób LGBT+ i reakcji na bulwersujące wypowiedzi Andrzeja Dudy, m.in. podjęcia kroków dyscyplinarnych. Podkreślają też, że swoimi słowami Duda "obraził dobre imię uczelni oraz naruszył godność jego członkiń i członków".
W środę specjalny apel do polityków wystosowały z kolei władze uczelni. W podpisanym przez Kolegium Rektorsko-Dziekańskie UJ liście zaapelowano o zaprzestanie stosowania stwierdzeń stygmatyzujących jakiekolwiek grupy społeczne czy osoby.
- napisano.
- "Społeczności akademickie nie są jednolite, a różnorodność jest ich siłą. Każde obraźliwe słowo, które pada pod adresem jakiejkolwiek mniejszości, w tym osób LGBT+, które wyjątkowo dotkliwe ucierpiały wskutek ostatnich wypowiedzi w przestrzeni publicznej, godzi w całą wspólnotę akademicką, czego stanowczo nie akceptujemy" - czytamy.
Katedra Psychiatrii edukuje
Kolejny list, skierowany bezpośrednio do prezydenta Dudy, powstał z inicjatywy Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ.
"Funkcjonujący i używany powszechnie skrót LGBT odnosi się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych. Współczesna nauka uznała zróżnicowanie ludzkiej płciowości i seksualności za fakt i zjawisko niemające charakteru patologii. Przynajmniej kilka procent każdej ludzkiej populacji to osoby LGBT, obecne w każdej grupie społecznej. Osoby te, jak wszyscy ludzie, potrzebują do niezakłóconego funkcjonowania osobistego i społecznego poczucia bezpieczeństwa, szacunku i społecznego włączenia" - tłumaczą.
Przemoc werbalna i stygmatyzacja przekłada się na cierpienie
"Badania naukowe pokazują, że dotykająca osoby LGBT przemoc werbalna, bądź fizyczna, wykluczenie i stygmatyzacja przekładają się na ich cierpienie i pogorszenie stanu ich zdrowia zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Czynniki te są także powodem tragedii w postaci aktów samobójstwa."
"Osobami szczególnie narażonymi na wspomniane niekorzystne następstwa są nastolatkowie, nasze dzieci, bowiem świadomość własnej orientacji seksualnej pojawia się u większości osób już we wczesnej adolescencji" - czytamy w liście.
Naukowcy podkreślają, że stanowczo sprzeciwiają się wszelkim atakom na osoby LGBT i wprost wzywają polityków do opamiętania.
"Wobec przedstawionych powyżej faktów i wobec tego, że osoby LGBT to nasi rodacy, członkowie społeczności akademickiej, członkowie naszych rodzin, nasi koledzy i przyjaciele, czasem także pacjenci, wyrażamy sprzeciw i wzywamy przedstawicieli świata polityki do zaprzestania ataków na społeczność osób LGBT. Wzywamy do opamiętania, zanim zdarzy się tragedia!" - kończą.
Patologią i zagrożeniem jest dyskryminacja
Pod listem podpisało się już ponad 200 osób, głównie ludzi medycyny, profesorów, doktorów, psychiatrów z całej Polski. Jak tłumaczy jego główna inicjatorka, kierownik Katedry Psychiatrii CM UJ prof. Dominika Dudek, do jego napisania skłoniły ich m.in. reakcje pacjentów na słowa i komentarze, jakie znów przybrały na mocy po ostatnich wypowiedziach polityków.
- Zdecydowaliśmy się napisać ten list, bo z jednej strony to, co się dzieje, to, co słyszymy z ust polityków, budzi bezsilną złość i sprzeciw. Ale z drugiej strony widzimy, że dyskryminujące, obraźliwe słowa nie pozostają w próżni i mają konkretne konsekwencje - tłumaczy prof. Dominika Dudek.
- Gdy zaczęły pojawiać się w przestrzeni publicznej komentarze dotyczące osób LGBT, zaczęli do nas dzwonić nasi pacjenci, studenci, koledzy, którzy są utożsamiają się z LGBT i opowiadać o swoich lękach, o tym, jak się czują, gdy słyszą, że nie są ludźmi, jakie mają problemy z tym związane. Jako psychiatrzy nie możemy pozostać na to obojętni.
Prof. Dudek podkreśla, że w ten sposób trzeba było pokazać, że środowisko naukowe wspiera osoby i LGBT.
- Uważamy, że to nie te osoby są zagrożeniem, zagrożeniem i patologią jest dyskryminacja. I nie godzimy się na nią - zaznacza.
"Istnienie drugiego człowieka nie jest polityczne"
Ostatnie wypowiedzi prezydenta Dudy i polityków oficjalnie skomentował też Zarząd Organizacji Studentów LGBTQ+ i Sojuszników TęczUJ. W skierowanym do władz uczelni piśmie podkreślono, że wśród wspólnoty UJ znajdują się osoby LGBTQ+, które również przyczyniają się do wzbogacania kultury naukowej i studenckiej oraz także sprawiają, że UJ uznawany jest za jedną z najlepszych w kraju.
"Są to nasi koledzy i koleżanki, a także nasi wykładowcy i wykładowczynie i inni pracownicy i pracownice Uniwersytetu - przede wszystkim, prawdziwi ludzie" - piszą przedstawiciele TęczUJ. - "Niestety, status człowieczeństwa osób LGBTQ+ został w ostatnich dniach podważony przez wielu polityków, w tym adiunkta w Katedrze Prawa Administracyjnego Wydziału Prawa i Administracji UJ (przebywającego na bezpłatnym urlopie) dr. Andrzeja Dudę. Słowa, które zostały użyte jako atak na społeczność i indywidualne osoby LGBTQ+, są pełne nieprawdziwych informacji, pejoratywnych określeń oraz niosą skandaliczną puentę: osoby LGBTQ+ to ideologia, nie ludzie. Język, którego użyto, nie przystoi osobie wykształconej w murach naszego Uniwersytetu, która pozostaje także jego pracownikiem naukowym. (...) Wymawianie człowieczeństwa jednej grupie społecznej i spychanie jej na margines miało już miejsce w historii Polski. (...) Jako młodzi naukowcy i naukowczynie powinniśmy zdawać sobie sprawę, czym mogą poskutkować takie słowa w przestrzeni publicznej".
Organizacja studencka wezwała też władze UJ do podjęcia zdecydowanego stanowiska, podkreślając, że takie wstawiennictwo byłoby dla społeczności LGBTQ+ na uniwersytecie bardzo ważne i nie jest to wcale sprawa polityczna. Tak jak nie jest nią istnienie drugiego człowieka i jego prawo do bezpiecznego życia i funkcjonowania.
https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,4442...tania.html