Cytat:I wiem że mam a nie wiem że mam możliwość mieć. Nie wierzę bankom.
Tak naprawdę masz tylko papierki, których wartość ktoś określił. Co więcej, to nie są twoje papierki, bo należą do banku (tego, który je drukuje, czyli NBP), Twoje jest tylko to, co za pieniądze kupisz, a sama gotówka jest własnością państwa, które poniekąd wypożycza Ci te bony (bo praktycznie to nic innego jak bon na towary i usługi). Nie są Twoje, bo nie możesz z nimi zrobić, co chcesz (nie wolno Ci ich zniszczyć, nie wiem, rysować po nich, palić nimi w kominku, oddać na makulaturę itp.), do Ciebie należy wyłącznie wartość wydrukowana na banknocie lub wybita na monecie, a ta jest umowna. Do czego zmierzam? Do tego, że nie ważne, czy pieniądze trzymasz w banku, w kieszeni, czy są tylko wirtualną sumą na Twoim koncie (bo przecież bank nie ma dosłownie naszych pieniędzy, to tylko wirtualny zapis wartości na naszym koncie) i tak jesteś zależny od umowy, że papierek oznacza sumę, którą na nim wydrukowano. Pieniądz to towar za który możesz coś kupić i jak na każdy towar istnieje podaż i popyt. Ktoś chce od Ciebie tego towaru, bo za niego kupi to, co potrzebuje, więc się wymieniacie. Wystarczy przypomnieć sobie czasy komuny, gdy nie było towaru w sklepach, nie było popytu na pieniądze, właściwie nikomu nie były potrzebne, ludzie chcieli mieć kartki na mięso bardziej niż pieniądze.
Więc cały czas, chowając wszystkie pieniądze w skarpecie, masz
tylko możliwość mieć.
To nic innego jak barter, chociaż barter jest normalną, uczciwą wymianą, to jednak jest trochę niewygodny (nikt nie będzie trzymał przy sobie kozy, żeby wymienić ją na krowę i dopłacić dwoma garnkami), więc wymyślono pieniądze, ale to cały czas tylko wartość umowna, w każdej chwili może się zmienić, wystarczy jakiś konflikt, recesja, kryzys gospodarczy, porządna epidemia (nie taka popierdółka jak koronawirus) i zostaniesz tylko z papierkami.